Antyrasizm? XXV-e Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce (Monachium)
Jakich rezultatów można się było spodziewać na mistrzostwach Europy w kilka tygodni po mistrzostwach świata? W wielu konkurencjach, pod nieobecność biegaczy ze wszystkich trzech Ameryk i Afryki – na pewno słabszych.
W ten sposób nowe szanse zdawali się zyskiwać reprezentanci choćby Polski Szwecji. Pierwsi wykorzystywali to częściej, zdobywając w sumie 14 medali (więcej zanotowali tylko Niemcy i Brytyjczycy), drudzy rzadziej (3 medale, a w dodatku 4-y czwarte miejsca). Właśnie jeremiady nad tym ”pechowym” czwartym miejscem, tuż za brązowym medalem, cechują m.in. Szwedów, zaś szczytna zasada Pierre de Coubertina: najważniejszy nie jest sukces lecz udział, zdaje się popadać w totalne zapomnienie. Nadal popularne jest szukanie przyczyn niepowodzeń zamiast otwarcie przyznać: inni byli lepsi.
Ale nadal nie brak przykładnego sportowego koleżeństwa między rywalizującymi zawodnikami.
Powtórzyli sukcesy młociarze, Ennaoui na 1500 m poprawiła pozycję zdobywając brąz, chodziarka Zdziebło raz jeszcze zdobyła srebro, podobnie jak szwedzki chodziarz Carlsson na 20 km.
Dużą rolę na monachijskim stadionie olimpijskim odegrała liczna publiczność. Otrzymała też wielobarwne widowisko. Barw było mniej niż w Eugine, ale obserwując sukcesy ciemnoskórych biegaczy w barwach Niemiec od sprintu po bieg na 10 km, monachijczyk Der Führer musiałby przewracać się w grobie, on, który w Berlinie 1936 umykał z loży by uniknąć oklaskiwania czy gratulowania 4-krotnemu złotemu medaliście Jesse Owensowi.
Aleksander Kwiatkowski
