Poić konie w Renie, czy Sekwanie? Czy nowe Monachium?

Pisane kilka dni temu. Niestety Putin był szybszy.

Uporczywe wysiłki Zachodu zmierzające do uniknięcia wojny i rozwiązania ukraińsko-rosyjskiego kryzysu poprzez dyplomację na wysokim szczeblu. przypominają – mam nadzieję w niewielkim stopniu – rok 1938, kiedy po zajęciu Nadrenii i przyłączeniu Austrii Hitler domagał się Sudetenland, rejonu Czechosłowacji zamieszkałego przez niemiecką większość.

Wówczas hańba Zachodu – bez udziału izolacjonistycznych Stanów Zjednoczonych – miała właśnie miejsce w Monachium, stolicy Bawarii, gdzie narodził się w latach 1920. ruch nazistowski. Premierzy Wielkiej Brytanii i Francji, Neville Chamberlain i Pierre Daladier, podpisali wówczas haniebną umowę, oddając Sudetenland Hitlerowi, który z kolei obiecał, że będzie to jego ostatnie żądanie terytorialne. Chamberlain wrócił ”w triumfie” do Londynu i na lotnisku wymachiwał świstkiem papieru z uroczystymi obietnicami Hitlera, mówiąc, że jest to pokój w naszych czasach.

Przebudzenie nastąpiło już w marcu 1939 roku, gdy Hitler zajął resztę Czech, a na Słowacji powstało faszystowskie państwo pod rządami reakcyjnych księży Tiso i Hlinki. Sojusz Polski z Francją i Anglią ”rósł w siłę”, ale we wrześniu, wbrew sojuszniczym umowom żadne z tych państw nie kiwnęło palcem w bucie ograniczając się do nieśmiałych potyczek na granicy i zrzucaniem antyfaszystowskich ulotek z samolotów.

Czy tak będzie i teraz?

Stanowcza pozycja USA, NATO i UE do tej pory wyrażała się tylko w słowach. Słowami posługiwał się również Putin, udając, że jest otoczony przez wraże siły i domagając się zobowiązań nieposzerzania NATO (o Ukrainę. A później może o Gruzję i Armenię?).

Przypomina to jeden z modnych w Polsce dowcipów milicyjnych. Dwóch milicjantów próbujących bez powodzenia zaaresztować groźnego bandytę, tłumaczyli: On nas otoczył.

Tak właśnie miał Zachód otaczać niegdyś ZSRS, np. poprzez tworzenie t.zw. kordonu sanitarnego, z udziałem Polski, Rumunii i innych państw na pograniczu ZSRS, któremu w czasie zimnej wojny zagrażała z kolei zachodnia reakcja i agresywny imperializm, za pomocą szpiegów, dywersantów oraz żuka z Colorado.

Co jednak może z tego wyniknąć? Gdyby Putin otrzymał jakiekolwiek obietnice i zobowiązania, podziękowałby grzecznie, a następnie – w sprzyjającym momencie, dokonałby jednak inwazji Ukrainy, może również krajów bałtyckich, Finlandii, północnej Szwecji?

Jego ambicją jest bowiem odbudowanie państwa na skalę dawnego Związku, a później zsatelizowanie dalszych sąsiadów, jak niegdyś demoludów. Poić konie w Renie, czy Sekwanie?

Jak na razie reakcja Zachodu jest jednak zbyt ślamazarna. Dużo potępienia w słowach, niezgoda na formalne ustępstwa, ale sankcje można było wprowadzić nieco wcześniej, nieco szybciej i bardziej totalnie. A uznanie przez Putina i Dumę tych marionetek w Donbasie i Ługańsku, na pewno stanowi wystarczający pretekst. Nie zawadziło by też wprowadzenie przez Dardanele (Turcja należy do NATO) części 6-ej floty na Morze Czarne, by odciążyć ukraińską obronę wybrzeży.

Tyle myślenia życzeniowego.

Aleksander Kwiatkowski

Foto: K. Bialas

Lämna ett svar