ANDRZEJ SZMILICHOWSKI: Inspiracje na wynos

Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka? Tak, ale kiedyś ten proces trwał dużo wolniej. Teraz, gdy świat człowieka wprost nieprawdopodobnie przyspieszył, jego przyzwyczajenia nie chcą być gorsze i osadzają się wprost błyskawicznie. Ludzka osobowość, to co nas odróżnia, będąca jeszcze do niedawna pojęciem trochę abstrakcyjnym, szybko okrzepła i nabrała wymiernej wartości. Dziś wyspecjalizowani w public relation fachowcy potrafią na zawołanie precyzyjnie wycenić Twoją wartość rynkową.

Nie jest to oczywiście jedyny proces w następujących szybko przemianach, prawo obywatelstwa zdobył również tajming. Wyrosło pokolenie – i szybko dorastają kolejne – szalenie uzdolnionych omnibusów Ja-Wszystko-Potrafię. Komentarz polityczny? Proszę uprzejmie! Potrzebna powieść? Drobiazg! Zagram, zaśpiewam, zatańczę, wyrecytuję, jak potrzebna zarejestruję nową partię polityczną, ewentualnie zdobędę ośmiotysięcznik. Podrzućcie tylko temat, obajtkowo co!

Ktoś młody zawoła – Hej, wy wcześniej urodzeni! Zazdrość was gniecie? O nie drodzy, nie zazdrość, smutek raczej. Nastało królestwo rynku, produktu, towaru, i poza tym niewiele więcej się dzieje. Kiedy towar sprzedany, to się liczy kasę, dzieli, a co niesprzedane idzie na przemiał, by otworzyć miejsce na nowe. Nastał czas analityków rynków zbytu, interes must go on!

Więcej na ten temat nie napiszę bo niewiele wiem, ale o książkach to mogę. Na przykład Orwell pisze i mnie to pasuje, że nie ma książek (literaturę piękną włączając), które by były wolne od politycznych koneksji. Jeśli ktoś sądzi, że fantazje kosmiczne Stanisława Lema nie zawierały politycznych sugestii, to się grubo myli, albo nie czytał. Twierdzenie, że twórczość powinna stronić od akcentów politycznych, jest wołaniem na puszczy, bowiem samo w sobie prezentuje już jakąś polityczną wizję. Książka, a więc autor, zawsze ma swoje polityczne sympatie, a jeśli nie chce lub nie potrafi zdać sobie z tego sam sprawy, życie szybko postawi go do pionu..

Świat stał się bogatszy. Czy to znaczy, że lepszy? Trudno powiedzieć, każdy towar ma swoją cenę, ale podobno wartości idą przed wszystkim innym? A gdzie tam! Świat sprzedaje siebie w tak szerokim zakresie, asortymencie i szybkości, że wartości nagle tak staniały, iż znalazły się  na półce z książkami po złotówce.

Zapewne niektórym zmarszczy się brew, gdy powiem, że przeznaczenie jest przynajmniej równie ważne, co interesy, więc zasłonię się Platonem. Rozwikłanie tak zapętlonego świata jak nasz, nie leży w ludzkich możliwościach, stąd rosnące stale zainteresowanie światem bez masy i tu Platon bardzo się przydaje. Przytoczę fragment jego „Państwa”:

„Więc skoro wszystkie dusze żywoty sobie wybrały, zaczęły po porządku, jak która losowała, podchodzić do Lachesis. Ona każdemu przydzielała ducha /daimoniona – A.Sz./, którego sobie każdy wybrał i posyłała go wraz nim, aby był stróżem ludzkiego życia i dopełniał tego, co sobie każda dusza obrała. Duch opiekuńczy naprzód prowadził dusze do Kloto – pod jej rękę obracającą los wszechświata, aby zatwierdzić los obrany. A gdy jej dotknął, wiódł dusze tam, gdzie Atropos przędła, aby nić przeznaczenia uczynić nieodwracalną. Stamtąd, nie odwracając się sam, szedł pod tron Konieczności” /Platon, „Państwo”, tłum. Władysław Witwicki, Kęty, 2003/

Nie wiem jak Wam, ale mnie słowa Platona przyniosły, może trochę  irracjonalną, ale jednak ulgę. Jesteśmy w dobrych rękach.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar