”Z przykrością zawiadamiamy…”

Szanowni Czytelnicy, z przykrością zawiadamiamy, iż ze względu na drastyczne zmniejszenie dofinansowania naszego kwartalnika ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na wspieranie Polonii, jesteśmy od numeru 36 zmuszeni zawiesić dystrybucję naszego magazynu do odbiorców w Polsce i w Europie” – informuje redakcja kwartalnika „Polonia Nowa” wydawanego przez Zrzeszenie Organizacji Polonijnych w Szwecji.

Nie jestem zaskoczony. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ – to prawda nie nowa. To prawdopodobnie ostatni sygnał, że wydawanie pism polonijnych w oparciu o dotacje (czy to polskie czy szwedzkie) już się skończył. Poniekąd słusznie, bo rzadko kiedy owe pieniądze finansowały coś sensownego i na dobrym poziomie. Nie wspominając już o celowości utrzymywania pisemek i biuletynów wydawanych bardziej na chwałę jej redaktorów i działaczy organizacji polonijnych, niż spełniających rzeczywistą rolę w środowisku. Tylko w ciągu ostatnich 15 lat zniknęło w Szwecji kilka pisemek i biuletynów, część z nich właśnie z tego samego powodu, co dzisiaj dotyka „Polonię Nową”.

O ile jednak większość z tego co „umarła” nie miała i tak szans na przebicie się, bądź była popłuczynami tego co ukazywało się gdzie indziej, albo pleśniała od patriotyczno-martyrologicznej papki, to „Polonia Nowa” – w ostatnim okresie – z numeru na numer była coraz lepiej redagowana i jakby odnajdowała swoją niszę. Więc trochę żal, że finansowa rzeczywistość – to jedno z dwóch ostatnich polskich pism papierowych w Szwecji – spowoduje, że będzie już tylko historią.

Nie czuję jednak satysfakcji, że jedynym pismem papierowym w Szwecji zostaje redagowana przeze mnie Nowa Gazeta Polska. Chociaż potwierdza to moje przekonanie – od lat ponad 25 – że tylko pismo o takiej strukturze finansowania jak NGP, ma szansę przetrwać. Chociaż i to może się kiedyś zmienić. Brak konkurencji nigdy nie jest wartością dodaną.

Tadeusz Nowakowski

Lämna ett svar