Cerkiew nie jest miejscem sporów politycznych, lecz domem Bożym

O jubileuszu 75-lecia prawosławnej parafii p.w. św. Mikołaja w Szczecinie z jej proboszczem ks. mitratem Pawłem Stefanowskim, rozmawia Leszek Wątróbski.

Minęło 75 lat od daty powstania Waszej Parafii…                                                                                                                          

Nasza parafia została erygowana w roku 1946 przez metropolitę Dionizego, jeszcze przed Akcją Wisła. Według ówczesnych danych w Szczecinie mieszkało kilkuset  prawosławnych wiernych. Wśród wszystkich świątyń naszego dekanatu 2 znajdowały się w domach mieszkalnych. Jedną z nich była cerkiew przy ul. Bogusława X w Szczecinie, obok mieszkania proboszcza. Dopiero na początku lat 60. XX wieku nasza parafia otrzymała pomieszczenie na cerkiew w oddzielnym budynku przy ul. Wawrzyniaka. Cerkiew mieściła się tam do roku 2011. Pierwszym kapłanem pracującym w Szczecinie – a zarazem tutejszym dziekanem, został o. Jan Ignatowicz pochodzący z Wileńszczyzny. Jemu to właśnie zawdzięczamy budowę szczecińskiej parafii. Nasza parafia jest  najstarszą wspólnotą cerkiewną na Ziemiach Zachodnich i była, w momencie powstania, pod jurysdykcją metropolity warszawskiego – do czasu erygowania diecezji wrocławsko-szczecińskiej w roku 1951.

Budowę obecnej cerkwi rozpoczęto w roku 2004…                                                                                              

… a w uroczystym poświęceniu kamienia węgielnego uczestniczyli: metropolita Sawa – zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego (dalej PAKP), abp Teofan – prawosławny metropolita berliński i całych Niemiec, abp Andrzej Dzięga – katolicki metropolita szczecińsko-kamieński, duchowieństwo oraz kilkuset wiernych. Budowa cerkwi postępowała szybko. Pierwsze nabożeństwo odprawione w niej zostało już w grudniu w roku 2008, w dzień naszego patrona św. Mikołaja. A był to czas, kiedy nabożeństwa odprawiane były jednocześnie w cerkwi na Wawrzyniaka.  Wszystkie nabożeństwa przenieśliśmy do nowej cerkwi w końcu 2009 roku. Ciągle też trwały w niej prace wykończeniowe, tak aby gotowa była do konsekracji. Trzeba było jeszcze zamontować ikonostas i zbudować ołtarze. Zrobiliśmy też polichromie w ołtarzu. I w ten sposób przygotowaliśmy się do konsekracji cerkwi, która odbyła się we wrześniu 2011 roku i przewodniczył jej abp Sawa zwierzchnik PAKP. Pierwszą liturgię odprawiono w niej w grudniu 2009 roku w dzień patrona świątyni św. Mikołaja. Nasza nowa świątynia zbudowana została w centrum miasta przy zbiegu ulic Zygmunta Starego i Starzyńskiego.

We wrześniu br (2021) Wasza Parafia obchodziła dwie rocznice.

Jubileusz 75-lecia parafii i 10 rocznicę ukończenia budowy naszej nowej świątyni. Uroczystości jubileuszowe trwały dwa dni. W ich ramach Stowarzyszenie Prawosławne zorganizowało koncert muzyki cerkiewnej, na którym śpiewały 2 chóry: nasz parafialny oraz Męski Zespół Muzyki Cerkiewnej „Katapetasma” – stworzony przez Łukasza Hajduczenia i złożony z profesjonalistów, pasjonatów muzyki cerkiewnej. Jego członkowie to aktywni cerkiewni chórzyści śpiewający podczas nabożeństw, psalmiści, dyrygenci i teolodzy, traktujący działalność koncertową jako przedłużenie muzycznego doświadczenia liturgicznego. Nazwa chóru – „Katapetasma”, wywodzi się z greckiego terminu określającego zasłonę oddzielającą ołtarzową część świątyni od pozostałych części w cerkwi.

W swoim repertuarze prezentuje różne tradycje śpiewu cerkiewnego: bizantyjskie, staroruskie, gruzińskie, współczesne kompozycje, a także tradycje śpiewu powstałe na terytorium Rzeczypospolitej. Łukasz Hajduczenia, śpiewak, teolog i dyrygent opowiada o wielusetletniej tradycji cerkiewnego śpiewu w Rzeczpospolitej. Koncert chórów odbywał się również w ramach dorocznego cyklu „Wierni tradycji”, który  organizowaliśmy już po raz piąty.                                                            (…)

Jest Ksiądz duchownym parafii św. Mikołaja od grudnia 1996 roku…                                                          

Tak, przez pierwsze miesiące jako wikariusz, a od 1997 proboszcz parafii. Pochodzę z Wrocławia a moi rodzice z Łemkowszczyzny (Bielanki i Uścia Gorlickiego).  Studiowałem slawistykę, przez dwa lata byłem w USA. Po powrocie wstąpiłem do Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Naszą parafię tworzą dziś Ukraińcy, Białorusini, Polacy, Rosjanie, Grecy, Łemkowie, Gruzini oraz inni. Tworzymy więc duże zróżnicowanie narodowościowe.

Wasza nowa cerkiew ma dopiero 10 lat. Co zmieniło się u Was od czasu przeprowadzki z Wawrzyniaka?                                                                                                                                          

Sama przeprowadzka to już była wielka zmiana jeśli chodzi o życie parafii i jej struktury. Przy Wawrzyniaka naszą lokalizację można było uznać za ukrytą. Obecną zaś uznać już można za zupełnie normalną. Nasza nowa cerkiew jest bardzo wyeksponowana. Widać ją w mieście już z daleka i trudno jej nie zauważyć. Myślę, że nowi emigranci, którzy zamieszkali w Szczecinie czasowo lub na stałe, nie muszą jej wcale szukać, ani się zbytnio o nią pytać. Widać to zresztą po ilości ludzi przychodzących tu na nabożeństwa.

Działka pod budowę nowej cerkwi miała ok. 1500 m2. Na placu tym zbudowaliśmy naszą nową świątynię parafialną oraz odbudowaliśmy stary dom parafialny. Obecna jego sala, przewidziana została na ok. 30 osób, nie daje nam możliwości organizacji różnych masowych spotkań, chociaż na spotkaniu wigilijnym musiało się w niej zmieścić 70 osób.

Aktualnie budujemy nowy dom parafialny. Trudno jest planować termin zakończenia jego budowy, tak jak nie można zaplanować żadnych środków finansowych, które zależą wyłącznie od ofiarodawców. Budowa rozpoczęła się z błogosławieństwa ordynariusza naszej diecezji JE abp Jerzego w październiku 2019 roku. Na dzisiaj mamy już ukończone podpiwniczenie i część parteru. Przed nami jeszcze piętra i poddasze.  Nasz nowy dom parafialny będzie miał cztery kondygnacje użytkowe z dużą salą, w której będziemy się spotykać. W ten sposób chcemy powiększyć powierzchnię edukacyjno-duszpasterską z kancelarią, salami do katechezy i miejsce, gdzie rodzice będą mogli poczekać na swoje dzieci uczące się religii. Budujemy dom z własnych środków, których nam szczególnie brakuje w czasach pandemii.

Wróćmy do Waszej świątyni, która stanowi centrum życia duchowego wspólnoty parafialnej…                                                                                                                                              

Cerkiew zaprojektował inż. architekt Marek Gnaś ze Szczecina w stylu bizantyjskim, na bazie krzyża greckiego. Świątynia może pomieścić ok. pięciuset osób. Ma długość 26 m, szerokość 16 m i wysokość 27 m. Jest to wreszcie cerkiew z prawdziwego zdarzenia, nie ujmując nic naszej wcześniejszej świątyni na Wawrzyniaka, która przez długi okres dobrze nam służyła. Z tego co wiem, to nasz nieżyjący już ordynariusz diecezji wrocławsko-szczecińskiej abp Jeremiasz marzył zawsze, aby w Szczecinie stanęła duża cerkiew wolnostojąca, która będzie spełniała wszystkie potrzebne jej normy kanoniczne. Jego marzenia udało się spełnić dopiero na początku XXI wieku. Otrzymaliśmy, w roku 2002, od miasta plac, na którym stoi dziś cerkiew, uważana przez wielu Szczecinian za ciekawy obiekt architektury sakralnej.

Prace wykończeniowe trwały więc dalej…

Wykonane zostały dalsze polichromie. Prace przy nich trwały do końca 2015 r. Wykonał je jeden z najlepszych obecnie ikonografów w Polsce i na świecie Jarosław Wiszenko z Mielnika nad Bugiem. Naszą świątynię wyposażyliśmy także w inne niezbędne do jej normalnego funkcjonowania przedmioty.

Parafię tworzą wierni. Jest ich coraz więcej.

Tak, od kilku lat. Wielu nowych parafian, którzy pojawili się ostatnio w Szczecinie, zamieszkało tu czasowo. Są na szczęście i tacy, którzy zostali na stałe i związali się z naszą parafią bliżej. Lwia część tej emigracji – głównie z Ukrainy, uczestniczy w naszym życiu cerkiewnym. Tych aktywnych jest niestety ciągle zbyt mało. Mimo to, dostrzec można zmianę ilościową z powolną tendencją wzrostową. Ilość naszych parafian, mających duchowy związek z cerkwią, systematycznie rośnie. Na Wawrzyniaka było ich ok. 700. Teraz jest znacznie więcej. W niedzielnej liturgii uczestniczy wprawdzie ok. 300 osób, ale na wielkie święta cerkiewne jest ich zdecydowanie więcej – nawet do 2 tys. Trudno jest tu dokładnie podać liczbę wiernych naszej parafii. Ludzi uczestniczących czasami w nabożeństwach jest zdecydowanie więcej niż tych, którzy uczestniczą w nich regularnie. Połowa  z tych uczestniczących regularnie w naszych nabożeństwach, to wierni pochodząca z najnowszej emigracji.
Wielu też z nich angażuje się w życie cerkiewne, uczestnicząc w nabożeństwach i we wspólnych modlitwach oraz parafialnych przedsięwzięciach. I tak np. Prawosławne Stowarzyszenie św. Mikołaja, działające przy naszej parafii, organizowało wyjazd na święto parafialne do Berlina, do prawosławnej parafii św. Włodzimierza. I 50 proc. uczestników tego wyjazdu stanowili nasi wierni z najnowszej emigracji.

Nie prowadzimy natomiast żadnych statystyk procentowych i nie wiemy, która grupa narodowościowa jest dziś w naszej parafii najliczniejsza. Możemy bardziej mówić o obywatelach jakiegoś państwa. Tu najwięcej jest oczywiście Polaków, którzy od urodzenia mieszkają w naszym kraju. Jest też duża część należąca do emigracji – tej starszej, która zaczęła się zaraz o zakończeniu II wojny światowej i tej nowszej – sprzed 15-20 lat. Jest wreszcie grupa parafian z najnowszej emigracji – zarobkowej czy politycznej sprzed kilku ostatnich lat. Są i tacy, którzy dokonali konwersji na prawosławie. Śmiało mogę więc powiedzieć, że naszą parafię tworzy łącznie kilkanaście nacji. I że cerkiew stara się zawsze je łączyć, a nie dzielić czy nastawiać jednych przeciwko drugim. Cerkiew nie jest przecież miejscem sporów politycznych lecz domem Bożym. Jesteśmy Polską Autokefaliczną Cerkwią Prawosławną traktującą wiernych różnych narodowości z takim samym szacunkiem i godnością.

Jak praktycznie wygląda w Waszej parafii praca duszpasterska?                                                            

Pracujemy z dorosłymi i dziećmi. Prowadzone są lekcje religii prawosławnej z niespełna setką dzieci i młodzieży oraz liczne spotkania w ramach naszych stowarzyszeń. Organizujemy też wyjazdy czy koncerty. Są również i inne formy współpracy. Dla nas bardzo ważny jest kontakt z wiernymi i udzielanie sakramentów św. – w tym sakramentu spowiedzi i Eucharystii. Te sakramenty budują duchowość naszej cerkwi. Ważne są dla nas także indywidualne relacje: duchowny – wierny i wreszcie lektura Pisma Świętego czy modlitwy osobiste. Pomocą w osiągnięciu duchowego zjednoczenie ze Stwórcą są w naszej cerkwi posty. I to od zawsze. Jest ich u nas naprawdę dużo, nawet bardzo dużo. Licząc je dokładnie, to posty wielodniowe stanowią ok 1/3 roku. Wszystkie posty kształtują wnętrze człowieka, szczególnie naszą wolę. I wspierają nas w codziennej walce duchowej. Hartując przecież swoje ciało, hartujemy też i ducha.

Rozmawiał: Leszek Wątróbski

Lämna ett svar