ZAPISKI KRYTYCZNE: Bergman + Bergman = Björkman

Mało kto w Skandynawii ma za sobą tak złożoną i wielostronną karierę jak krytyk, pisarz, tłumacz i reżyser filmowy Stig Björkman. Jako krytyk był m.in. długoletnim redaktorem naczelnym pisma Chaplin, opublikował kilka książek o szwedzkim filmie, był autorem bądź współautorem wywiadów-rzek z takimi twórcami jak Woody Allen, Lars von Trier i Ingmar Bergman. O tym ostatnim zrealizował również dwa filmy dokumentalne.

Wszystko to sprawia, że nie dziwi zgłoszona mu, na przypadkowym spotkaniu na festiwalu w Berlinie, przez Izabellę Rossellini propozycja zrealizowania dokumentu o jej matce – gwieździe o światowym rozgłosie – Ingrid Bergman, która w roku 2015 obchodziłaby 100-lecie urodzin.

Björkman oparł się głównie na fragmentach listów i zapisów dziennika aktorki, odczytywanych przez Alicję Vikander, młodą szwedzką aktorkę u progu międzynarodowej kariery. Wykorzystał także amatorskie filmy na taśmie 8 mm kręcone przez Ingrid, natomiast zupełnie nie posłużył się komentarzem odautorskim, w pełni zawierzając faktom i świadectwom – także ustami dzieci aktorki, osób bliskich lub postronnych. Wykaz cytowanych scen filmowych też jest dość skromny. Ale największe wrażenie robi sekwencja poświęcona jedynemu filmowi, w którym Ingrid współpracowała z reżyserem o tym samym nazwisku – Ingmarem. Intryga “Sonaty jesiennej” w pewnym stopniu odwołuje się do niektórych stron życia prywatnego gwiazdy a także cech jej charakteru. Gdy jednak Ingrid próbowała zagrać pewną kluczową scenę, właśnie w zgodzie z własnym emploi, Ingmar przekonał ją by podeszła do ukazania relacji z córką (kreowaną przez Liv Ullmann) z większą dozą empatii.

Aleksander Kwiatkowski

JAG ÄR INGRID,  reż. Stig Björkman.

Lämna ett svar