Ludzie istotami omylnymi od chwili poczęcia do naturalnej śmierci

Chwilę przed przybiciem do brzegu stateczku między Wenecją a Lido, patrząc z prawej burty, widać masywny ceglany budynek. To dziś pusty, ale historią sięgający lat 1400-ych Lazaretto Vecchio, szpital zbudowany by przyjąć
zadżumionych.

Czterdzieści lat później zbudowano na pobliskiej wysepce Lazaretto Nuove, gdzie gromadzono pacjentów z objawami zarazy przez czterdzieści dni – quaranta giorni (stąd nasza „kwarantanna”).

W czasie, gdy świat boryka się z problemami jakie stawia przed nim globalna epidemia mobilizując środki i ludzi, polski rząd – jakby mu tego co jest było mało – wprowadza bezlitosny dla kobiet, bo praktycznie całkowity, zakaz aborcji, przyjęty z nieukrywanym zadowoleniem i błogosławieństwem przez polski kościół katolicki.

Brytyjscy laiccy teologowie przypomnieli w dyskusji, że dawny kościół był mniej rygorystyczny niż dzisiejszy, który naucza, że dwie połączone komórki już są człowiekiem. W średniowieczu kościół uważał, że płód uzyskuje duszę w chwili, gdy kobieta odczuwa ruchy, kopnięcia dziecka. Nie nam osądzać, które stanowisko Kościoła winno być wiążące dla dzisiejszych wiernych, nie pamiętajmy jednak, że Kościół to ludzie – istoty omylne.
Nadeszła myśl, pewnego rodzaju porównanie. Chodzi o postawę Kościoła w odniesieniu do armii, innymi słowy do wojska i jego działań. Respekt dla ludzkiego życia „od chwili poczęcia do naturalnej śmierci”, nie uczynił Kościoła i jego ludzi radykalnymi pacyfistami. Kościół orzekł, że zabijanie współbraci pryncypialnie zabroniony jest, ale w niektórych przypadkach może być stosowany, jako najmniejsza alternatywa. Zastanawiające, w jednym przypadku obowiązuje pragmatyczna etyka, a w innym (aborcja) etyka pryncypialnej bezkompromisowości?

Skąd ta niekonsekwencja? Moja próba odpowiedzi brzmi krótko: Empiria. W katolickiej kolektywnej pamięci składowane są ogromne ilości doświadczeń związanych z poczynaniami militarnymi.

Tu wtrącenie: Zakon Krzyżacki (pod wezwaniem Matki Boskiej), rekrutując europejskie rycerstwo do „bitwy pod Grunwaldem” przekonywał, że idzie o rozprawienie się chrześcijaństwa z pogaństwem (co było po części prawdą). Koniec wtrącenia.

Watykan będąc przez długie wieki religijnym i politycznym centrum Europy, nie miał w swoich strukturach żadnych doświadczeń związanych z ciążą, poronieniami, porodami, pozycją w społeczeństwie i w ogóle zdrowiem kobiet. Niezliczone, długowieczne i czynne doświadczanie gier wojennych, zmniejszyły respekt ludzi Kościoła do nadrzędności życia, pozostając kategorycznymi w sprawach dotyczących kobiet. Politycznie Kościół i dziś – choć po cichu – akceptuje zabójstwo (na przykład zamach na dyktatora), motywując to wyborem mniejszego zła, ale w indywidualnym przypadku kobiety i jej prawa do przerwania ciąży, jest zdecydowanie bardziej stanowczy.
Można, nawet należy, prowadzić trudne debaty, precyzujące pojęcia zawarte w etyce. Debatujmy, spierajmy się, ale okażmy też odwagę przyznając, że postanowienia, jakie podejmują ludzie w koloratce, habicie, czy muszką pod szyją, nie są wyryte w kamieniu.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar