Alkohol i Święta

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla jednych wspaniały czas spędzony z rodziną, czas dzielenia się opłatkiem, otwierania prezentów. Czas pełen miłości i wspanialej atmosfery. Dla innych czas wypełniony strachem, lękiem, poczuciem bezradności oraz samotności. A to w związku z istniejącym w rodzinie problemem alkoholowym. Swoim własnym lub kogoś najbliższego: partnera, męża, żony, rodzica. Kolejne Święta z butelką w tle i wszystkim złym, co za tym idzie.

Od dziś nie musisz już być sam z tym problemem. Dziś możesz skontaktować się z Dyplomowanym Terapeutą Uzależnień i dowiedzieć się, co możesz zrobić by pomóc sobie, lub komuś bliskiemu, kto zmaga się z problemem alkoholowym.

Wielu ludzi uważa wciąż, że nadmierne picie wynika z braku silnej woli lub słabego charakteru osoby pijącej. Lecz wbrew tej powszechnej opinii, alkoholizm jest chorobą. Prawda jest taka, że uzależnienie od alkoholu nie ma nic wspólnego ani ze słabym charakterem, ani ze złą wolą, ani z brakiem silnej woli. Już w 1956 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne uznało alkoholizm za chorobę, która ma swój przebieg oraz objawy.

Jednym z największych niebezpieczeństw, jakie niesie za sobą rozwijająca się choroba, jest to, że chory nie ma możliwości, aby rozwój choroby dostrzec. Wynika to z rozwijających się psychologicznych mechanizmów uzależnienia, które w sposób podstępny, poza świadomością chorego, przejmują kontrole nad jego sposobem myślenia, odczuwania, podejmowania decyzji oraz funkcjonowania ogólnie. To właśnie mechanizmy uzależnień odpowiedzialne są za to, że chory mimo wciąż ponoszonych negatywnych konsekwencji swojego picia, nie potrafi przyznać się do problemu. Mało tego – on naprawdę uważa, że tego problemu nie ma.

Istotą choroby alkoholowej jest bowiem to, że chory zaprzecza, że jest chory. Zaprzecza niepodważalnym faktom, które czarno na białym pokazują występujący problem, zawsze znajdując, czasem nawet bardzo logicznie brzmiące, wytłumaczenie swojego picia. Rzecz w tym, że człowiek, dla którego alkohol nie jest problemem, nie ma też potrzeby by szukać usprawiedliwień swojego picia.

Inna strona istniejącego problemu uwydatnia się poprzez to, że chory obwinia innych ludzi, lub swoją życiową sytuację, za swoje picie. To żona, córka, szef lub sąsiad winni są tego, że człowiek pije w sposób, który ewidentnie wykracza poza normy tzw. normalnego spożywania alkoholu. „Gdybyś tylko była inna, lepsza, bardziej się starała, to ja bym nie pił”. Albo: „Gdyby moje życie wyglądało inaczej, tobym nie pił”. Albo jeszcze: „Gdyby szef traktował mnie lepiej, to bym nie pił”.

Ludzie, którzy żyją pod jednym dachem z pijącym alkoholikiem wielokrotnie słyszeli te, i wiele innych, argumenty, które chory używa, by móc usprawiedliwić swoje picie oraz swoje zachowania, których dopuścił się będąc pod wpływem alkoholu. Lecz prawda jest zupełnie inna.

To nie żona, szef bądź sytuacja w życiu są winni picia. Winna jest już rozwinięta lub rozwijająca się, bardzo poważna choroba, którą w każdej chwili można jednak zatrzymać.

Aby tego dokonać trzeba dać sobie szanse i zgłosić się po pomoc do kogoś, kto posiada wiedzę na temat uzależnienia od alkoholu oraz tego jak z uzależnieniem można sobie poradzić. Jednym ze sposobów jest podjęcie terapii uzależnień. Celem terapii jest między innymi, aby zrozumieć czym są, jak rozwijają się oraz jak kierują człowiekiem, mechanizmy uzależnień. Wiedza ta pozwala na „rozbrojenie” tych mechanizmów, a to z kolei pozwala na spojrzenie na swoje życie z innej, trzeźwej perspektywy i zobaczenie, jak to życie rzeczywiście, w kontekście picia alkoholu, wygląda.

Bardzo często osoba chora uważa, że nie ma problemu z alkoholem, ponieważ potrafi utrzymywać kilkudniową, kilkutygodniową lub nawet kilkumiesięczną abstynencję. Jednak to nie okres abstynencji świadczy o tym, że problem nie istnieje. Wprost przeciwnie. Sama potrzeba „udowadniania” sobie, że nie ma się problemu, świadczy już o tym, że problem istnieje.

Bo przecież jeśli coś nie jest problemem, to nie ma się też potrzeby udowadniania sobie czegokolwiek. O istnieniu problemu świadczy to, w jaki sposób alkohol wpływa na człowieka, który go pije. Gdy ktoś sięga po alkohol planując wypić określoną jego ilość, np. tylko 3 piwa, lecz budzi się po kilku dniach ciągłego picia, lub pije więcej niż planował na początku – świadczy to o utracie kontroli, a to jest jedynym z głównych objawów uzależnienia od alkoholu. I nie ma tu znaczenia jak długie okresy abstynencji ma się między kolejnymi cyklami picia. Liczy się tylko to, jak alkohol kieruje człowiekiem, gdy ten po niego sięgnie. To jest to, co świadczy o problemie.
Choroba alkoholowa to ciężka i skomplikowana przypadłość, lecz istnieje możliwość by zatrzymać jej rozwój w każdym momencie i poprzez to poprawić jakość swojego życia, a co za tym idzie, również życia swoich najbliższych. Tak, aby Święta Bożego Narodzenia nie musiały więcej być czasem strachu, lęku, bezradności i samotności.

Jeśli uważasz, że alkohol stał się problemem w Twoim życiu i mimo podejmowanych przez Ciebie prób ograniczenia picia nie potrafisz sobie z tym poradzić, możesz otrzymać profesjonalną pomoc.

Jeśli ktoś z Twoich bliskich pije w sposób problemowy, a Twoje próby wpływania na jego sposób spożywania alkoholu nie przynoszą skutku, również możesz otrzymać profesjonalną pomoc dotyczącą tego, jak możesz mu pomóc.

Terapia indywidualna: stacjonarna dla osób z okolic Sztokholmu lub online dla osób z innej części Szwecji.

Dodatkowe informacje i kontakt:
Paweł Macieszonek Telefon: +46 (0)704 998 427
Facebook: Terapia Uzależnień – Szwecja
Mail: uzaleznienia.szwecja@hotmail.com

Autor artykułu jest Dyplomowanym Terapeuta Uzależnień, który w swojej pracy wykorzystuje doświadczenie osobiste związane z uzależnieniem od alkoholu oraz wychodzeniem z niego.

 

 

Lämna ett svar