Cmentarz ewangelicko-augsburski w Warszawie

Cmentarz ewangelicko-augsburski w Warszawie założony został w roku 1792. Jego projektantem był Szymon Bogumił Zug. W roku 1835 na terenie cmentarza wzniesiono kaplicę rodziny Halpertów, która przez blisko dwa wieki służyła całej gminie luterańskiej.

Na nekropolii luterańskiej spoczywa dziś blisko 100 tys. zmarłych, wśród nich prawie wszyscy koledzy szkolni Chopina z Liceum Warszawskiego. Są tam także groby m.in. Juliusza Bursche (1868-1942) – biskupa ewangelickiego, zamordowanego przez hitlerowców (grób symboliczny); Gustawa Adolfa Gebethnera (1831-1901) – współzałożyciela firmy księgarskiej Gebethnera i Wolffa; Wojciecha Gersona (1831-1901) – malarza, przedstawiciela realizmu; Andrzeja Hausbrandta (1923-2004) – teatrologa, krytyka teatralnego, prozaika; Teodora Hertza (1822-1884) – kompozytora; Jana Chrystiana Kamsetzera (1753-1795) – architekta na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego; Samuela Bogumiła Linde (1771-1847) – polskiego językoznawcy i bibliotekarza; Jana Rosena (1854-1936) – polskiego malarza batalisty (w rodzinnym grobowcu); Gustawa Adolfa Sennewalda (1804-1860) – warszawskiego wydawcy; Michała Szuberta (1787-1860) – profesora, twórcy Ogrodu Botanicznego w Warszawie; Jana Macieja Hipolita Szwarce (1811-1884) – powstańca listopadowego; Ryszarda Trenklera (1912-1993) – duchownego, proboszcza parafii św. Trójcy i seniora diecezji warszawskiej ; Jana Krystiana Ulricha (1809-1881) – założyciela ogrodów Ulrichów; Zygmunta Vogela (1764-1826) – polskiego malarza akwarelistę i architekta; Jana Waltera (1934-1995)- polskiego duchownego luterańskiego, seniora diecezji warszawskiej oraz Szymona Bogumiła Zuga (1733-1807) – architekta wielu klasycystycznych obiektów w Polsce.

W roku 1794, dwa lata po założenie cmentarza, wybuchła insurekcja kościuszkowska. Nekropolia ewangelicka służyła nie tylko jako miejsca pochówków, lecz również jako stanowisko piechoty. Nic zatem dziwnego, że zabudowania cmentarne oraz parkan uległy zniszczeniu. W roku 1831 sytuacja się powtórzyła. Ulokowano tam bowiem artylerię, a w murze powybijano strzelnice. Kiedy padła Reduta Ordona i Sowińskiego, to właśnie wśród luterańskich nagrobków toczyły się najzaciętsze walki. Rok 1939 również okazał się pechowy. Na cmentarzu ewangelickim, ze względu na duże zadrzewienie, ulokowano stanowiska obrony przeciwlotniczej.

Prawdziwą klęską okazało się jednak powstanie warszawskie, podczas którego na cmentarzu znajdowały się stanowiska powstańców. Cmentarz luterański i pobliski kalwiński przechodziły z rąk do rąk, zniszczono zabudowania cmentarne i wiele pomników – m.in. poważnemu uszkodzeniu uległa kaplica Halpertów.

Powojenna odbudowa trwała przez wiele lat. Kaplicę Halpertów dźwignięto z ruiny dopiero w roku 1975. Budynek kancelarii, spalony w czasie powstania, odbudowano najprędzej, bo w kilka lat po wojnie. Renowacji wymagały i nadal wymagają natomiast liczne nagrobki. W roku 1984 powołany został Społeczny Komitet Opieki nad zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego, który już w latach 70-tych XX wieku przeprowadził inwentaryzację zabytkowych pomników. Od momentu powstania, podobnie jak inne komitety „cmentarne”, organizuje kwesty zaduszkowe.

Dzieje cmentarza to nie tylko dzieje zniszczeń, ale także wielkich pogrzebów, ważnych i zasłużonych ludzi. Taką okazją była m.in. ostatnia droga ppłk Jana Pauklera, który wolał popełnić samobójstwo niż strzelać do bezbronnych tłumów zgromadzonych w roku 1861 na Placu Zamkowym. Układ nekropolii od samego początku był bardzo logiczny i przejrzysty. Regularny obszar prostokątnej działki architekt poprzecinał siatką prostopadłych alei. Od razu starano się też racjonalnie gospodarować na owej przestrzeni. Z czasem cmentarz został podzielony na kwatery. Obecnie istnieje ich dziewięć.

Wspomnieć też warto o katakumbach oraz kaplicy. Te pierwsze, nazywane ongiś pieczarami, znajdowały się w północno-wschodniej części cmentarza. Składano w nich prochy, ekshumowane z cmentarza na Lesznie. Oprócz tego służyły jako przechowalnia zwłok do czasu wybudowania przez rodzinę stosowego grobowca.  Zlikwidowano je w roku 1851 i dziś przypomina o nich tylko pomnik-krzyż. Z czasem, a dokładnie w 1834 r., cmentarz luterański doczekał się pięknej kaplicy.

Budowlę, projektu Adolfa Schucha, sfinansowała Maria ze Słuckich Halpertowa. W latach 60-tych XIX wieku kaplica została przebudowana przez Jana Heuricha (ojca). Oprócz „typowych” funkcji kaplicy cmentarnej, przejęła ona częściowo rolę zlikwidowanych w roku 1851 katakumb tzn. „przechowalni” zwłok. Podobnie jak nekropolia reformowana (kalwińska), także cmentarz augsburski miał opinię zadbanego i pięknego. Mieczysław Orłowicz pisał w l. 20-tych XX w.„Cmentarz dość obszerny, jest bardzo czysto utrzymany, pełen kwiatów i pięknych grobowców.”

Cmentarz augsburski stał się miejscem snu wiecznego nie tylko dla luteranów. Już w roku 1798, a potem w 1823, udostępniono dwie kwatery prawosławnym, którzy grzebali tam swoich zmarłych. Najbardziej okazałą pamiątką po tych czasach jest zbudowana w stylu bizantyjskim kaplica grobowa niejakiego Skwarcowa (aleja nr 23). Ewangelicy w ogóle mieli jakieś szczęście do przygarniania wszelkich innowierców, a nawet… komunistów! To właśnie na wolskiej nekropolii luterańskiej przytułek znalazły doczesne szczątki ambasadora ZSRR Iwana Iwanowicza Petrowa (zm. 1926 r., aleja nr 1).

Ozdobą starych grobów są kunsztownie kute ogrodzenia i furty. Zdobią je zarówno greckie meandry, gotyckie ostrołuki, jak i przepyszne kompozycje z liści i kwiatów. Cmentarz ma luterański ma swój „klimat”. Składają się nań nie tylko zabytkowe nagrobki, lecz również takie drobiazgi, jak: ozdobne, metalowe tabliczki z numerkami grobów czy… palma z metalu udająca naturalny element cmentarnej flory. Cały cmentarz dosłownie tonie w zieleni. Stare groby o typie ogródka porasta najczęściej trawa, paprocie i bluszcz, a ocieniają je cisy, tuje czy wyniosłe kasztany i klony. To połączenie architektury i zieleni sprawia, że luterański cmentarz bardzo przypomina park. Cmentarz dzisiejszy ma kształt rozległego prostokąta o powierzchni ok. 66000 m kw. i rozciągającego się od ul. Młynarskiej do Karolkowej.

Tekst i zdjęcia: Leszek Wątróbski

Lämna ett svar