Spiskowa teoria plagiatów Romana Polańskiego

Chyba we wczesnych latach 1960. miałem okazję w Filmotece Narodowej (która wówczas zwała się Centralnym Archiwum Filmowym) na Puławskiej w Warszawie być obecny na projekcji krótkometrażowego filmu Franciszki i Stefana Themersonów “Przygoda człowieka poczciwego” (1937-38).

Pokaz zorganizowany był specjalnie dla Romana Polańskiego, który kilka lat wcześniej zrealizował głośny film “Dwaj ludzie z szafą” (1958), nagrodzony na Expo w Brukseli. Rzecz polega na tym, że głównym rekwizytem obu filmów jest szafa, może tylko u Polańskiego dwudrzwiowa, ale za każdym razem z lustrem, towarzysząca przygodzie człowieka poczciwego lub peregrynacjom dwóch ludzi wychodzących z szafą z morza. Obserwowałem niekłamane zdziwienie Polańskiego po projekcji, który filmu Themersonów jakoby nie znał. Fakt ten może budzić zdziwienie, bo film pokazywany w CAF istniał w archiwum szkoły filmowej w Łodzi (PWSF), w której Polański studiował przez szereg lat i oglądał masę klasycznych i współczesnych filmów.

W ostatnich miesiącach 1964 roku, w czasie mego pierwszego, trzymiesięcznego pobytu w Londynie, poznałem, a nawet odwiedziłem pp. Themersonów. Nie znałem jeszcze wtedy ich twórczości plastycznej i literackiej, choć “Wykład profesora Mmaa” wydano w Polsce, koncentrowałem się więc na relacji z owego pokazu w CAF. Nie pamiętam reakcji T., poza życzliwym zainteresowaniem. Tyle o szafach.

Kilka lat później, pracując już w Centrali Wynajmu Filmów na Mazowieckiej, obejrzałem w dużej sali projekcyjnej na parterze, gdzie działała Rada Repertuarowa, francuski film René Clementa “Plein soleil” (W pełnym słońcu), oparty na powieści Patricii Highsmith “The talented Mr. Ripley”, sfilmowanej później jeszcze parokrotnie. Film miał premierę we Francji w roku 1960 (w Polsce dopiero w 1969), ale projekcja, o której mowa miała miejsce na pewno kilka lat później, ok. 1963, już po premierze pełnometrażowego debiutu Polańskiego “Nóż w wodzie” (1962). Tę pewność wywołuje skojarzenie z jedną sceną filmu: grający główną rolę Alain Delon siedzi samotnie przy stoliku kawiarnianym we włoskim miasteczku (chyba na Sycylii), już po zabójstwie starszego o kilka lat, zamożnego przyjaciela, właściciela jachtu (gra go Maurice Ronet). Siedzi przy stoliku i zabawia się nożem, stukając rytmicznie ostrzem o blat stolika między rozchylonymi palcami drugiej ręki. Dokładnie jak to robił Zygmunt Malanowicz w “Nożu w wodzie”. Zastanowiło mnie to i pomyślałem, że Polański mógł film Clementa oglądać we Francji, gdzie często wówczas przebywał i nawet nakręcił tam jedną czy dwie krótkometrażówki.

Z upływem lat zagadka się skomplikowała. Obejrzałem “Plein soleil” jeszcze dwukrotnie i nie mogłem się dopatrzeć sceny z nożem przy stoliku. Dostrzegłem jednak, że nawet bez niej fabuła filmu przypomina w wielu punktach sytuację z “Noża w wodzie”: dwóch mężczyzn, nieco starszy – zamożniejszy, młodszy – outsider. I dziewczyna, narzeczona starszego (Marie Laforet). I jacht, który po śmierci starszego przypada na pewien czas młodszemu, wraz z tożsamością ex właściciela. Karty były w “Nożu w wodzie” rozdane w podobny sposób, choć do zabójstwa Niemczyka przez Malanowicza nie dochodzi.

Pozostaje pytanie: czy scena w kawiarni z nożem została później z kopii usunięta na prośbę Polańskiego? Czy nawet bez prośby, ze zwykłej wobec niego uprzejmości? A może jednak ja coś źle pamiętam? Trudno powiedzieć kto z polskich filmoznawców jest w stanie osiągnąć jakąś jasność w tych sprawach. Pokładam nadzieje w profesorze Tadeuszu Lubelskim z UJ w Krakowie, autorze książki o francuskiej Nowej Fali.

Aleksander Kwiatkowski

Foto: Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

En reaktion på ”Spiskowa teoria plagiatów Romana Polańskiego

  1. W czasach PRL udało mi się kupić książkę pt. ”Roman by Polański”, która była rarytasem na polskim rynku czytelniczym. Oczywiście zaginęła mi, kiedy pożyczyli ode mnie ją moi znajomi, jak i wiele innych pozycji. Kiedyś to ludzie czytali na potęgę. Niedawno kupiłem jednak wersję elektroniczną. Nie doszedłem jeszcze do ”Noża w wodzie”, ale inspiracją ”Dwóch ludzi z szafą” mógł być fortepian, który dla hecy młody Polański chciał wynieść na ulicę.

    fragment ze wzmiankowanej książki:
    ”Zamarzyło nam się na przykład, żeby wynieść pianino z salonu pani Winowskiej, zjechać nim po schodach i postawić je na ulicy. To nigdy niezrealizowane marzenie ściągnęliśmy z filmu, w którym Flip i Flap znajdują sposób, żeby przenieść fortepian przez linowy most zawieszony gdzieś w Alpach. W dodatku drogę zastępuje im goryl!”

    i następny fragment:
    ”Chociaż fascynował mnie surrealizm, chciałem, żeby film zawierał pewne przesłanie. Krótkometrażówka, którą pragnąłem nakręcić, miała więc być poetycka, alegoryczna i zarazem zrozumiała.

    Do tych wniosków doszedłem intuicyjnie, nie wynikały wcale z przemyśleń. Pierwsze obrazy, jakie zarysowały się w mojej wyobraźni, były równie irracjonalne: dwaj mężczyźni wyłaniają się z morza, taszcząc fortepian. Była to niedorzeczność, sytuacja absurdalna, w stylu naszych zwariowanych szkolnych wygłupów. Poza dźwiganiem fortepianu mężczyźni nie robią nic nadzwyczajnego, ot, próbują wejść do restauracji, wsiąść do tramwaju, wynająć pokój w hotelu. Są to osobnicy komiczni i nieszkodliwi, ale ich dziwne brzemię sprawia, że wszędzie są niepożądani i zewsząd przepędzani. Pomysł z fortepianem wziął się prawdopodobnie z naszych dziecinnych zabaw z Winowskim. Doszedłem do wniosku, że jedyny problem przedstawia sam fortepian: może wywołać niewłaściwe symboliczne skojarzenia, że dwaj mężczyźni to artyści odrzuceni przez filistrów, podczas gdy ja miałem na myśli alienację bardziej ogólną. Zdecydowałem się więc na staroświecką szafę z lustrem, jaką można znaleźć w podrzędnych hotelach na całym świecie”

Lämna ett svar