”Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje” *

Ktoś, kiedyś, pokusił się by stworzyć listę najwybitniejszych strategów politycznych w historii. Dla Amerykanów był to Theodore Roosevelt, dla Arabów Saladyn – pierwszy sułtan Egiptu i Syrii, założyciel dynastii Ajjubidów; dla Egipcjan Kleopatra; dla Hindusów – Mahatma Gandhi; dla Niemców – Fryderyk I Barbarossa. Na tej liście nie znalazło się miejsce dla Jarosława Kaczyńskiego.

Dzisiaj nieco rzadziej, ale wciąż można znaleźć takich, którzy widzieli by go w panteonie najwybitniejszych polityków Europy. Sporo dziennikarzy też swego czasu nie szczędziło geniuszowi z Żoliborza hołdów, choć nie zawsze podzielali jego poglądy. Wierni akolici Kaczyńskiego nadal nie szczędzą mu wazeliny. Z okazji ponownego wyboru na prezesa PiS jeden z posłów tej partii, Krzysztof Kubów, tak pisał na swojej stronie internetowej:

Jarosław Kaczyński to jeden z największych polityków w powojennej Polsce. Gwarantuje stabilność i jedność w strukturach naszej partii i prawej sceny politycznej. Wybitny i genialny strateg, co udowodniły ostatnie wygrane przez PiS wybory prezydenckie i parlamentarne w Polsce. Człowiek, który myśli o Polsce, ma ogromne zaufanie wśród działaczy i sympatyków PiS. Jego charyzma pozwala z ogromną determinacją realizować założenia naszego programu wyborczego.

Jak to więc jest z tym geniuszem? Jeśli uznamy, że genialne w polityce Kaczyńskiego jest stałe odwracanie uwagi od spraw najważniejszych, prowokowanie do dyskusji i starć światopoglądowych (jak to mamy do czynienia również dzisiaj, gdy Trybunał Konstytucyjny wydaje orzeczenie, które może doprowadzić do całkowitego zakazu aborcji w Polsce), to rzeczywiście – lepszych mistrzów trudno szukać. Czy jednak na tym polega geniusz polityczny? I Hitler i Stalin też grali na budowaniu nienawiści, na dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych – wiadomo, jak to się zakończyło. Ktoś się oburzy, że porównywanie Kaczyńskiego do zbrodniarzy wojennych to prowokacja i nadużycie. Nie chodzi jednak o to, czy Kaczyński ma krew na rękach (choć są i tacy, co gotowi są to poświadczyć), ale o to, że państwo i społeczeństwo stają się tylko zabawką w rękach szaleńca. Już Alexander Dumas pisał w książce ”Hrabia Monte Christo”, że w polityce zabójstwo nie istnieje, bo w polityce (…) nie ma ludzi, a tylko idee, nie ma uczuć, a tylko interesy; polityka nie uznaje morderstwa: usuwa się przeszkody… i basta.

Doprawdy nie wiem, na czym by miał polegać geniusz Kaczyńskiego? Schowany w żoliborskiej willi szef obecnie największej partii politycznej w Polsce, nie jest w stanie stanąć do debaty politycznej z jakimkolwiek politykiem partii opozycyjnej (co w krajach demokratycznych i ”normalnych” dyskwalifikowało by go od razu jako nieudacznika i tchórza), a wywiadów udziela jedynie zaprzyjaźnionym mediom. (Kuba Wojewódzki powiedział kiedyś: Polityk, który idzie na wojnę z mediami, ma prawo napisać na swej wizytówce jedno słowo: idiota). W dodatku odgrodzony jest od społeczeństwa kordonem goryli.

Skoro nie Hitler i Stalin, to może jednak Putin? Wydaje się, że to najbliższe podobieństwo polityczne. Czy zwróciliście uwagę, że ostatnio – od rekonstrukcji rządu – Kaczyński częściej pojawia się w mediach (przyjaznych mu – dodajmy) i częściej nagłaśniane są jego opinie? To wicepremier Kaczyński grozi dzisiaj Unii Europejskiej, że jak będzie chciała powiązać praworządność z podziałem budżetu, to gotów jest na Polexit. To on formułuje już oficjalnie politykę rządu, mimo, że jest tylko formalnym zastępcą premiera. Ta formalność jest oczywiście teoretyczna, wszyscy i tak wiedzą, kto nieformalnie rządzi.

To czysty Putin. Wszyscy pamiętamy, jak sowiecki satrapa przez długi czas wymieniał się funkcjami prezydenta na premiera z Miedwiediewem. Gdy Miedwiediew był prezydentem cała uwaga skupiała się na premierze Putinie i to on podejmował wszystkie decyzje. Po kolejnej kadencji znowu cała władza była w rękach Putina-prezydenta. (Czy ktoś wie jak się nazywa dzisiejszy premier Rosji? – wątpię).

Skłócona Polska to efekt polityki Prawa i Sprawiedliwości. Polityki formułowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. Wciąż jednak ma swoich wyznawców, którzy gotowi są za nim iść do piekła. Jak Piotr Wielgucki – bardziej znany jako blogger Matka Kurka. Na swoim blogu kontrowersje.pl tak pisał w zeszłym roku:

Przez niemal całą swoją polityczną karierę Jarosław Kaczyński był brzydkim kaczorkiem, wśród stada kaczek i tak, jak w tej bajce śmiechom nie było końca. Któregoś dnia kaczki zobaczyły łabędzia i tutaj bajka się kończy, bo nie było żadnego zawstydzenia, ale nowa fala agresji przekraczająca wszelkie poziomy. Nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego ma wiele przyczyn, od czystej głupoty, przez ideologiczną ślepotę, aż po zwykły bandytyzm. Jednak wszystkie te potoki nienawiści początek biorą w jednym źródle. Wszystko zaczyna się od zawiści pomieszanej z małością. Taka jest natura człowieka, że ma jak najlepsze wyobrażenie na swój temat i każda porażka boli. Najbardziej boli porażka z kimś, kogo uważamy za: głupiego, wrednego, małego, bezzębnego, nieudacznika.

Przeciwnicy Kaczyńskiego popełniają oba błędy naraz, uważają się za polityków, będąc zaledwie komediantami realizującymi SMS-owe strategie PR-owskie, natomiast najwybitniejszego żyjącego polityka wyceniają na starego kawalera mieszkającego z kotem. Jak to się kończy widzimy doskonale po każdym starciu, które przypomina coś pomiędzy szkolnym „chodź na solo”, a kreskówkowym zderzeniem kota z patelnią, podstawioną przez sprytną mysz. Geniusz Kaczyńskiego doskonale widać na tle marności jego przeciwników i dopóki nie znajdzie się ktoś, kto uzna Kaczyńskiego za politycznego geniusza i dopiero potem dobierze optymalne środki do własnych możliwości, to wszystkie walki zakończą się bolesnym zaliczeniem dech w pierwszej rundzie.

Wielgucki znany jest z wielu innych absurdalnych wypowiedzi i raczej sam przypomina kota, który zderzył się z patelnią.

Stefan Niesiołowski już parę lat temu nazwał Kaczyńskiego ”polskim Putinem”. A Janusz Gajos określił go mianem ”małego człowieka, który jednym ruchem ręki podzielił nasz kraj i nas samych na dwie części”, co ”jest zbrodnią”. I nawiązał do Adolfa Hitlera. – Tak powstawało to, co później nazwano hitleryzmem. To takie ordynarne wskazywanie jedną ręką. Jest ci źle? Powiem ci dlaczego: bo ten cię okrada. To straszne, ale działa. Logika, od której włos się jeży na głowie – ocenił Gajos.

No cóż… ”geniusz” nie chroni od nieszczęścia, parafrazując Stanisława Jerzego Leca.

Tadeusz Nowakowski

  • Jarosław Kaczyński o manifestantach protestujących przeciw działaniom Prawa i Sprawiedliwości wymierzonym w Trybunał Konstytucyjny. 13 grudnia 2015
  • Foto: znalezione w Internecie

En reaktion på ””Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje” *

  1. Matka Kurka stawia celną diagnozę: przegrać z fuszerem to hańba dla wytrawnych graczy, za których uważają się przeciwnicy strasznego Kaczora. Nawet Jerzy Urban podkreśla, że straszny Kaczor to polityk inteligentny, bo woli wygrać z kimś inteligentnym niż przegrać z fuszerem.

Lämna ett svar