HOMO POLACUS

Czytając papierowe i elektroniczne newsy, łatwo zauważyć coraz więcej materiałów szeroko i dosadnie wypowiadających się na temat Polski. Można się złapać za głowę czytając, jakiego języka używają zagraniczni politycy i dziennikarze, opisując wydarzenia zachodzące w Polsce – niesłychane, horrendalne, paranoiczne, kraj specjalnej troski, Polska pierwszym chorym Europy… A na koniec pada pytanie: Co się dzieje z Polską?

A dzieje się pokrótce tak, iż PiS podzielił świat na homo sapiens, do którego trudno mieć zaufanie, oraz homo polacus – dobry, uczynny, nieomylny, prawy, walczący w obronie narodów uciśnionych (ostatnio szczególnie Żydów), oraz wolności waszej i naszej.

Homo polacus ma stanowcze i sprecyzowane poglądy. Oczekuje od Ukraińców, by uderzyli się w piersi za popełnione winy, natomiast we własne bić się nie zamierza. Bo po pierwsze niema powodów, a po drugie gdyby nawet były, to przyznawanie się do własnych przewinień jest niepatriotyczne. Homo polacus pędzi szlachetne życie i modli się do Przenajświętszej Panienki, Jezusa, Jana Pawła Drugiego, ojca Rydzyka, a zanim zaśnie odkurza portret prezesa.

Strategia prezesa Jarosława Ka-czyńskiego prosta jest jak.. (doskonale wiecie co mam na myśli) i poucza: w razie kłopotów jeszcze silniejszy atak. Kaczyński pisze: Wiemy, że jesteśmy w pozycji słabszej, bo nasi przeciwnicy są bardzo mocni. Ci, którzy nas atakują fałszują historię w sposób niebywale drastyczny. Nam odmówiono prawa do obrony własnej godności. Niestety, prawda nie obroni się sama, i mija się z prawdą w każdym z tych czterech zdań.

Przypominają się słowa Ludwi-ka Wittgensteina: Granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata. PiS wali obuchem, a do czego taka postawa prowadzi, mamy wiele przykładów zaczerpniętych z losów dyktatur.

W PRL-u lansowano bohaterów ze spiżu Armii Ludowej i Batalionów Chłopskich. Dziś pisowskimi bohaterami ze spiżu są żołnierze wyklęci, przedstawiani w charakterze rycerzy bez skazy i zmazy, a takie postacie występujące jedynie w bajkach dla dzieci.

Bez przerwy powtarzane słowo – kod suwerenność, to kolejny humbug. Suwerenność, nie tylko we współczesnym świecie – ale w ogóle – jest fikcją. Liczy się tylko wspólnota. W pojedynkę nie przetrwamy, żaden naród nie przetrwa. Polityka rządu PiS prowadzi do tego, iż nadejdzie chwila, że będziemy rzeczywiście samotni i otoczeni niechęcią. Jest to skrajna nieodpowiedzialność, która dyskredytuje rządzącą partię.

Pisowskie media zaklinają rzeczywistość. A jest źle i niestety będzie gorzej. Przypomina się dowcip rodem z PRL-u, jakże dziś aktualny: Stewardesa wychodzi z kabiny pilotów i pyta: Czy może jest wśród pasażerów lekarz? Ktoś podnosi rękę i znikają oboje w kabinie pilotów. Mija dłuższa chwila, znowu pojawia się stewardesa, i pyta: Czy może jest wśród państwa pilot?

Andrzej Szmilichowski

Tekst publikowany był w NGP w marcu 2018 roku.

 

Lämna ett svar