Dzień dzisiejszy szwedzkiej królowej sportu

1
stadium-165406_1920

Ta królowa nie jest konkretną osobą. To lekka atletyka. Jak w innych dyscyplinach, przede wszystkim w piłce nożnej, opierała się na widowisku dla publiczności. Tego już nie ma.

Jak w innych – przygotowania do igrzysk olimpijskich w Tokio – przesunęły się o rok. Nie ma też (lub będą z opóźnieniem) całosezonowych zawodów z cyklu Diamond League, rozgrywanych na różnych stadionach na całym świecie. Miast tego otrzymaliśmy w ubiegłym tygodniu Drużynowe Mistrzostwa Szwecji, z udziałem 5-6 klubów. Tu nie chodzi o uzyskanie wysokich wyników, przede wszystkim o zwycięstwo lub dobrą pozycję, co przysparza punktów klubowi. Stąd niewiele rezultatów światowej klasy. Do wyjątków należały wyniki dwóch szwedzkich dyskoboli – Daniel Ståhl rzucił dyskiem 68,07, i był to jedyny rzut udany, pozostałe spalił, a Simon Petterson przekroczył 65 m. Dobrze spisała się też Angelica Bengtsson (4,70 w skoku o tyczce), która również atakowała – choć bez powodzenia – nowy rekord Szwecji na wysokości 4,84.

A pozostali? Może stanowią o tym ograniczenia treningowe, może w.w. akcent na zwycięstwo bądź czołowe miejsce. Ale trzeba uznać, że w Szwecji nie pojawili się kontynuatorzy tradycji w skoku wzwyż (Patrik Sjöberg, Stefan Holm, Kajsa Bergqvist), trójskoku (Christian Olsson), biegów przez płotki (Sven Nylander, Niklas Wallenlind, Ann-Louise Skoglund, Susanna Kallur) czy 3000 m z przeszkodami (Anders Gärderud, Mustafa Mohammed). W dodatku dzisiejsze rezultaty, np. na 400 m, przypominają uzyskiwane niegdyś z płotkami, a wyniki mężczyzn dorównują najlepszym niegdyś światowym osiągnięciom kobiet na tym samym dystansie.

Aleksander Kwiatkowski

1 svar på ”Dzień dzisiejszy szwedzkiej królowej sportu

  1. Na otarcie łez Szwecja ma teraz najlepszego tyczkarza świata, Armanda Duplantisa.

    Jest to co prawda szwedzki Amerykanin z podwójnym obywatelstwem, ale jest.
    Trzeba przyznać, że to wybitny talent, a konkurencja, w której startuje wzbudza mój najwyższy podziw. Technicznie skok o tyczce jest o wiele trudniejszy niż skok wzwyż.

    Szkoda, że Armand nie mówi po szwedzku, podobno trochę rozumie ten język.
    Z nie do końca zrozumiałych przeze mnie powodów wybrał jeden reprezentowanie barw Szwecji, a nie USA, mimo, że urodził się w Stanach i również po ojcu jest Amerykaninem.
    Nie mniej jednak podzielam radość Szwedów, że mają w swojej reprezentacji tak świetnego zawodnika w tej pięknej konkurencji.

Lämna ett svar

Din e-postadress kommer inte publiceras. Obligatoriska fält är märkta *

Created with Visual Composer