W czwartek 31 lipca

Na tydzień przed zaprzysiężeniem na drugą kadencję, Andrzej Duda, prezydent jeszcze pierwszej kadencji, zaprosił – słusznie – do swojego pałacu i wyróżnił wysokimi odznaczeniami byłych Powstańców Warszawskich – architektów, którzy po wojnie odbudowywali Stolicę zniszczoną Powstaniem. Prezydent Duda nie był oryginalny. Jego dawny poprzednik Bolesław Bierut też bardzo cenił architektów odbudowujących Warszawę, bez względu skąd się wywodzili.

Odbudowa Stolicy była oczkiem w głowie tego prezydenta. Miał w tej sprawie wolną rękę. Co znaczy, że Stalin mu pozwolił. Bierut odbudowujących Warszawę architektów (o nie najlepszej przynależności pochodzeniowo-ideowej) też odznaczał tyle, że nie wysokimi odznaczeniami – ale na poziomie, odziedziczonych po II RP, Krzyżów Zasługi. Krzyże te miały w oczku literki RP. Mój Ojciec też od prezydenta Bieruta otrzymał taki Złoty Krzyż „za zasługi na polu odtwarzania kultury polskiej na Ziemiach Odzyskanych”. Chodziło oto, że Ojciec prowadził polskie teatry w Sopocie i Gorzowie Wielkopolskim.

Otóż rzecz nie do uwierzenia. Gdy w 1952 roku Bierut zmienił nazwę Rzeczpospolitej Polskiej na Polską Rzeczpospolitą Ludową, to zmieniono w oczku Krzyży Zasługi literki RP na PRL…. i proszono odznaczonych o zwrot krzyży wysyłając im „właściwe” – te z PRL w oczku. Mój Tata to zignorował.

Ale to nie wszystko w tej kwestii. W 1968 roku uznano, że w VIII tomie Wielkiej Encyklopedii Polskiej jest ”niewłaściwe” hasło odnośnie „hitlerowskich obozów koncentracyjnych”. Chodziło o to, że w WEP obiektywnie podano ilości zamordowanych Żydów w stosunku do innych nacji, w tym Polaków. Po marcu 1968 tak być nie mogło. Więc hasło przeredagowano i… wysłano do prenumeratorów encyklopedii pakiet zawierający nową, „właściwą” stronę oraz instrukcję, jak bezboleśnie usunąć niewłaściwą (przy pomocy linijki i żyletki) i jak wkleić właściwą. Ale najważniejszą była załączona koperta z opłaconym portem, do której należało włożyć wyciętą stronę i odesłać do wydawnictwa. Mój wuj Karol, który prenumerował WEP, mi to wszystko pokazał. Mówił, że do pakietu powinni byli dołączać żyletkę, bo wtedy o dobre żyletki było trudno.

Ale wracając do Prezydenta. Podczas wspomnianej na wstępie uroczystości raczył się wypowiedzieć. Po nim zabrał głos Prezydent Warszawy pan Rafał Trzaskowski, a później obecny prezes Światowego Związku Żołnierzy AK i Pani wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich. Wszyscy ostatni mówcy mówili o Powstaniu z troską i ubolewaniem, co łatwo zrozumieć w wypadku wybitnych uczestników Powstania i Prezydenta Warszawy, którego rodzina (w starszym od niego pokoleniu) była w Powstaniu zaangażowana. Bardzo Go rozumiem. Ja też miałem w Powstaniu Ciocie, Wujów i innych Kuzynów.

Natomiast krakus Andrzej Duda, który nawet rodzinnie z Powstaniem nie miał nic wspólnego, miał do Powstania zdanie jednoznaczne i je wypowiedział:

„Gdyby nie Powstanie Warszawskie – nie było by dziś Wolnej Polski”.

Czy on w tę bzdurę wierzy? Czy tylko tak, dla propagandy? Nie wiem. Nie chcę się powtarzać. Pisałem to już parokrotnie w Nowej Gazecie Polskiej.

Jeden z moich mistrzów uważał, że pewne prawdy trzeba powtarzać do znudzenia, aż wreszcie najgłupszy też je zrozumie. Przegrane, tragiczne Powstanie niczym się nie przyczyniło do pokojowego przejęcia władzy w Polsce w sprzyjających okolicznościach. W Powstaniu zginął „kwiat młodej inteligencji polskiej”. Czyli ludzie, których brakowało w takich ważnych momentach, jak przełom październikowy 1956 roku. Czy wtedy coś by pomogli? Trudno powiedzieć, tego nie wiemy. Sam pomysł Powstania był dobry. Chodziło o to, by opanować Warszawę przed zajęciem jej przez wojska radzieckie. Z punktu widzenia „wyzwolicieli” nie był to dobry scenariusz. I to był główny powód, że Stalin zabronił swoim marszałkom zajęcia Warszawy z marszu. Gdyby Powstania nie było, to Czerwona Armia najpóźniej w połowie września zajęłaby niezniszczoną Stolicę. Ale gorzej, z punktu widzenia Stalina, ze względu na trochę go wiążące układy z Zachodem, wybicie polskich patriotów przez Niemców było mu na rękę.

Porównywałem kiedyś sierpniowe powstania w Paryżu i w Warszawie. To pierwsze zakończyło się sukcesem. Amerykanie zmienili kurs poszli na odsiecz Paryżowi, nawet zgodzili się na to, by do Paryża pierwsi wkroczyli „Wolni Francuzi” generała de Gaulle’a.

Jacy sojusznicy taki wynik.

Ludomir Garczyński-Gąssowski   

Lämna ett svar