List do Redaktora

Lata mijają, a każdy rok niezbędny, oryginalny, ale i dostarczający kłopotów. Powiesz, że zdanie trochę banalne? Zgoda, ale przecież prawdziwe.

Mnie na przykład trudno zrozumieć Bogurodzicę. Nie rozumiem tej kanciastej pieśni na równi z manierycznym malarstwem Picassa i miałczących ballad Dylana. Bogurodzica nie płynie do serca, ta pieśń żąda patriotyzmu, a dla mnie patriotyzm to czyny, nie słowa. Boję się świata, którym rządzą okrzyki – Hańba! Wstyd! Pan nie jest patriotą!

Pytasz o Treny? O mój drogi, Treny to zupełnie, co innego! W Trenach poeta rzewnie opłakuje śmierć ukochanej córeczki i czyni to prostymi, płynącymi bezpośrednio z serca słowami.

Miałem w młodości – może już Ci o tym opowiadałem? serdecznego przyjaciela. Okazało się, że nie był przyjacielem. Czy doznałem zawodu? Oczywiście! Na szczęście czas zamazuje kontury krzywd, ale nie chciałbym tego jeszcze raz przeżyć.

Sam wiesz, jak to jest z sercem. Można zapomnieć i wybaczyć, ale można także pragnąć zabić. Dla obu wariantów potrafiłbym znaleźć uzasadnienie.

Ze wszystkich stron słyszy się o cierpieniu. Ludzie „cierpią” na różne sposoby i tak zatruwają sami sobie życie. Być może nie rozumieją, co znaczy cierpienie? Można odnieść wrażenie, że nierzadko mylą cierpienie z niewygodą, z czymś w rodzaju uporczywego bólu zęba. Cierpią, proszą Pana Boga by się nad nimi rozczulił i wierzą, że dobrze odrabiają bożą lekcję. Są jak Faust, który imaginował sobie, że rywalizuje z Bogiem i wpadał bez przerwy w dziury moralności, które sam wykopał.

Czy zgodzisz się ze mną, że ludzkość ostatnimi czasy uczestniczy w trochę groteskowym spektaklu? Wypatruje cudów, a zadawala się błyskotkami. Ludzie wierzą w Boga, ale w elektronową technikę wierzą bardziej! W rezultacie igła kompasu lata jak oszalała i człowiek traci poczucie umiaru.

Zapewne zauważyłeś jak zanika wyczucie wartości i znaczenie słowa? Dziś powiedzieć komuś – Kłamiesz! to jak splunąć. „Kłamiesz” rozdawane jest na prawo i lewo i nie budzi już żadnych reakcji. Gdzie się podziały czasy, kiedy za „Kłamiesz!” brało się albo dawało po pysku!

Za oknem pulsuje przypadkowy świat bzdurnych nie-tematów. Jak choćby ten cały gender. Chory pomysł jakiejś domniemanej „bezpłciowości”, za którym oczywiście stoi szatan! Nie wspominając już o bezgranicznej, nieznającej zaspokojenia, niemającej kresu i trzymającej świat w okowach – zawiści, i zanikającej – obyczajowości.

Zwróć uwagę, jak obyczajowość traci społeczny respekt. Pytasz, co mam na myśli? Ano tylko to, że powszechnie zaakceptowano, iż można być świnią i jednocześnie zachować szacunek i pozycję społeczną.

Już kończę, ale jeszcze tylko jedna uwaga. Tu gdzie obaj mieszkamy, w Szwecji, większość obywateli ma poglądy liberalne. Nawiasem mówiąc, jest to cecha narodów o wyższej kulturze cywilizacyjnej.

Niestety nie w Polsce, jak i tu mieszkających Polaków. Wielu rodaków, niezależnie gdzie mieszkają (na Mokotowie czy Östermalm), uważa liberalizm za nieomal przestępstwo, z oczywistą oczywistością skierowane przeciw Polsce i religii przez ….. (tu wpisać obiekt nienawiści).

Jak myślisz, czy to koszty tak niedawnej – jak na wiek państwa – transformacji, czy też niestety nasza cecha narodowa?

Andrzej Szmilichowski

En reaktion på ”List do Redaktora

  1. Andrzej, jak zwykle Twoje teksty – w samo sedno! Ten daje do myślenia i miejmy nadzieję, że wiele osób się zastanowi i weźmie go do serca.

Lämna ett svar