Plica polonica

Cyprian Kamil Norwid się nie mylił. Wielki poeta, doświadczający przez wiele lat gorzkiego i chudego emigranckiego chleba, z ciężkim sercem notuje: „Polacy to wspaniały naród, ale żadne społeczeństwo”. Wyczulony społeczny słuch to rodzaj talentu i Norwid go miał. Więcej, futurystą był, bo osiemnastowieczne słowa o żadnym społeczeństwie nie straciły nic na aktualności. Więcej – mamy je w całej wątpliwej krasie.

Minęły prezydenckie wybory, które o włos (2%) wygrał Andrzej Duda. Gdyby nie „zabiegi” polskiej dyplomacji, paręset tysięcy głosów emigracji zasiliłyby konto pretendenta, prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Oszustw, wydaje się, było wiele. Wśród tych najjaskrawszych rzuca się w oczy, że w domach starców, zdumiewającym zrządzeniem losu, oddano sto procent głosów na Andrzeja Dudę. Gdyby zliczyć wszystkie protesty (właśnie spływają, piszę te słowa 18.07.2020) prezydentem zostałby Rafał Trzaskowski.

Nie został. Ale to się poskleja! – wołają optymiści. Nie jestem optymistą, nic się nie poskleja, będzie tylko gorzej. Pisał Sokrates: „Mądrość to świadomość jak mało wiemy”. Święte słowa filozofa, ale nie dla polskiego kołtuna! Polski kołtun niczego się nie nauczył, bo nauką gardzi, niczego nie zrozumiał ani nie zrozumie, bo nie chce. Wszystko z jednego i tragicznego powodu: bo mu łeb stoi!

Pojednanie? Jakie pojednanie i z kim? Z kołtunem w żaden sposób się nie da, bo kołtun WIE SWOJE. Kołtunowi wystarczy promesa wozu strażackiego i zdjęcie prezydenta Dudy z prezydentem Trampem.

Duda odniósł paździeżowe zwycięstwo i mamy przed sobą kolejne pięć lat jasełek z ludem. Taki obrazek: dwa prezydenckie anioły na wyborczej trybunie, Dudowa z córką, obie w olśniewającej bieli. Prezydentowa bierze mikrofon i głosi (co takiego tkwi w obojgu Dudach, że nie mówią do mikrofonu, a wrzeszczą?): Mój mąż jest dobrym człowiekiem! On kocha ludzi! Kocha Polki i Polaków! Zgroza.

W tak krótkim tekście aż dwa cytaty? Mało? To dołożę na zakończenie jeszcze jeden. Poetka Wisława Szymborska zapisała w swoich wspomnieniach mądre słowa: „Ludzie głupieją hurtowo, a mądrzeją detalicznie”. Poetka ma rację i wie co mówi, osobiście doświadczyła tego procesu.

Jest coś takiego w nas Polakach, jakaś genetyczna wada, że budzimy się do szlachetnych działań, do obrony wolności, demokracji i tak dalej, gdy ktoś nam to zabrał. Jesteśmy wtedy cudowni w walce i pomimo obfitości ofiar radujemy się i odtrąbiamy triumfalny sukces. Ale gdy jest zbyt długo spokojnie (osławiona ciepła woda w kranie), coś się w nas przekręca i przewraca. Coś diabelskiego się budzi i na powierzchnię wypływa (Polska w ruinie!) skudłacony łeb kołtuna. Jeżeli już musimy mówić o sobie i często gęsto podkreślać, że należymy do cywilizacji europejskiej, to należałoby dodawać, że raczej wschodnio-europejskiej.

Andrzej Szmilichowski

  • plica polonica /łacina/= kołtun polski. Dawniej powszechny na Zachodzie, znikł o wiele wcześniej niż w Polsce, dlatego uznano to za zjawisko typowo polskie i tak nazwano.

Lämna ett svar