Drodzy Przyjaciele…

Mam wyrzuty sumienia, że milczę od dłuższego czasu, ale cóż, niestety nie mam nic do zaproponowania. Jestem jak ten okultysta, który obiecywał pełne fantazji alternatywy Bytu, przyrzekał otwarcie do czegoś nowego, ale został pokonany brutalnym realizmem przepływu czasu.

Myślałem dziesiątki lat, że na swój sposób, ale jednak, popycham świat do przodu. Okazało się, że nie potrafię popchnąć samego siebie! Czego w życiu dokonałem, a czego nie? Dużo by mówić, ale wiem jedno – mam słuch na słowo. To jedno, co mogę o sobie powiedzieć: mam słuch na słowo. Ale takich ludzi jest mnóstwo, nie ma czym się popisywać. Słuch na słowo to rodzaj talentu, dar, przypadek, żadna zasługa daro-biorcy.

Napisałem ”przypadek”? Tak, przypadek, dar boski, albo raczej bat boski, którym przeznaczenie (czyli kto? Bóg?) pogania odbiorcę talentu.

Tam, po drugiej stronie zwierciadła (jeśli w ogóle można tak mówić), za niewidoczną ludzkimi sposobami granicą, za którą dusza konfrontuje się z odbiciem siebie samej w bezczasowej magmie Nie-Bytu! Wykrzyknik, bo tak MUSI być. Gdyby NIE BYŁO, jakikolwiek sens tracił by sens. Niech żyją intensywne myśli, a przede wszystkim te bez sensu, które spać nie dają każdego poranka!

Piszę do ”Nieznanego Świata” od czterdziestu paru lat i nie wiem do dziś, jak zwać to moje pisanie. Pytałem, nikt nie wymyślił, ale ktoś powiedział, że to kazania. Może. Dla mnie felieton, będę przy tym upierał i już mówię dlaczego. Na barkach felietonisty nie spoczywa przykry obowiązek bycia obiektywnym. Przeciwnie, może być – czasem nawet jadowicie – nieobiektywny. Jadowitym felietonistą nie jestem, a czy nieobiektywnym? Nie mnie osądzać. Może jestem nieobiektywny, ale gdy padnie takie ”oskarżenie”, proszę mi wpierw wyjaśnić: Co znaczy, w świecie w którym się w poruszam, obiektywizm?

Najistotniejszy jest punkt odniesienia i tu posłużę się przykładem ze sfer polityki, choć mi do niej daleko. Kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej (może już prezydent?) Rafał Trzaskowski (znałem jego ojca Andrzeja, zetknęliśmy się w turze koncertowej), opowiada o dialogu z dziesięcioletnią córeczką: – W telewizji kłamią Tato! Oni mówią, że ty jesteś młody!

Los ustami małej Trzaskowskiej mówi nam, że obiektywizm, Drodzy Przyjaciele, to stan umysłu!

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar