Czy dzisiejszy dzień zmieni Polskę?

Przed lokalami wyborczymi długie kolejki. Stawka jest olbrzymia: to może być pierwszy krok do przywrócenia w Polsce praworządności i poszanowania prawa.

Ale te wybory to przede wszystkim sprawdzian dla społeczeństwa. Czy podstawowe wartości demokracji są nam bliskie, czy nadal Polska ma się nam kojarzyć z chaosem, irracjonalnością, konserwatywną zaściankowością?

Urząd Prezydenta RP udało nam się sprowadzić do ruiny – pisze w Nowej Gazecie Polskiej (nr 12/2020) w komentarzu Ludomir Garczyński-Gąssowski. Ale przede wszystkim zrujnowany został wizerunek Polski. Ewentualne zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego nie zmieni Polski w jeden dzień, ale potrzebna jest ta iskierka nadziei. By ci, którzy nie godzą się na autorytarne zapędy Prawa i Sprawiedliwości, nie musieli zamykać się w wewnętrznej emigracji, by nie wstydzić się za Polskę.

Ale optymizm to dzisiaj towar reglamentowany. Ktoś słusznie zauważył, że problemem nie jest Duda – problemem jest Polska. Zygmunt Barczyk w komentarzu publikowanym na naszej stronie www.strefa.se pisze:

Żaden inny chwyt wyborczy, jak ten: antyhomo-katopolo, nie ma równie silnego ładunku wyborczego, licząc atuty poszczególnych kandydatów (i nie licząc tradycyjnie rozumianej kiełbasy wyborczej, ale tę serwują wszyscy kandydaci).

Jeszcze inaczej komentował sytuację polityczną w Polsce Piotr Pietucha na swoim profilu FB:

Gangsterzy, którzy powinni siedzieć, są ministrami. Podatki są jak haracz dla mafii. Media przypominają goebelsowską gadzinówkę albo tabloidy dla niepełnosprawnych umysłowo. Wszelkie demokratyczne zabezpieczenia na sznurkach w rękach pozbawionych skrupułów socjopatów. Ludzie są przytłoczeni, wyczerpani, otumanieni. Wierzą w cuda albo nie wierzą już w nic. Zmieni to, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, jeden przystojniak, który zna języki…

Tadeusz Nowakowski

Foto: Marek Zürn

Lämna ett svar