POLEMIKA: Szwedzki magazyn Fokus rozprzestrzenia dezinformacje o tragedii katyńskiej

Największy szwedzki magazyn polityczno-społeczny Fokus (5 marca 2020 r.) opublikował w felieton autorstwa Nilsa Erika Forsgårda (NEF) ”Det talar vi inte om i Auschwitz” (O tym nie mówimy w Auschwitz). Myślą przewodnią felietonu był opis globalnego wzrostu antysemityzmu w Europie, a Polska miała posłużyć jako przykład.

Artykuł powstał po podróży pana NEF do południowej Polski i odwiedzin w Oświęcimiu i Krakowie. Kronika zawierała kardynalne błędy w przedstawionych historycznych faktach i ich kontekście. Poinformowałem o tym redaktora pisma Johana Hakeliusa i niefortunnego kronikarza Forsgårda listem (18 kwietnia), ale odpowiedzi nie dostałem. Po miesiącu przypomniałem się pocztą elektroniczną, ale znów jest cisza emanującą zarozumiałą nonszalancją.

Forsgård pojechał do Auschwitz mało przygotowany, ”nie odrobił lekcji”, mając może nadzieję, że przewodnik podsunie mu cały tekst felietonu w swojej prezentacji. Było by dużo lepiej gdyby NEF przeczytał na przykład wydaną przez wydawnictwo Norstedts i napisaną przez Hermana Lindqvista sympatyczną książkę ”Sverige-Polen 1000 år av krig och kärlek” (Szwecja-Polska 1000 lat miłości i wojen) i nie kolportowałby wtedy wersji Stalina, że to Niemcy, naziści, którzy rozstrzelali 4000 polskich oficerów. I dlaczego NEF tak pomniejszył liczbę zamordowanych? Nawet Wikipedia podaje, że 22.000 polskich oficerów, policjantów i urzędników, zostało rozstrzelanych w katyńskich lasach, i to Sowieci dokonali tej bestialskiej zbrodni.

Krajan Forsgårda, professor Arno Saxén z Helsinek, był członkiem międzynarodowej komisji powołanej i zaproszonej przez rząd niemiecki dla zbadania grobów w Katyniu. Z tego powodu profesor Saksén był po wojnie poddany naciskom ze strony Sowietów, aby zataił swoje naoczne świadectwo. Saxén czuł zmuszony schronić się w Szwecji. W 1952 roku pojechał na konferencję w Zurychu, jako zawsze zdrowy 57-latek, i tam zmarł nagle. Ale to jest już całkiem inna historia…

Bardzo długo trwało zanim Sowieci w roku 1990 po raz pierwszy uznali prawdę o Katyniu. Putin przyznał, że to jego poprzednicy i nauczyciele z KGB, byli odpowiedzialni za tę zbrodnie.

Zastanawiam się, ile informacji można żądać od przewodnika i co ma Katyń i Jedwabne z wycieczką do Auschwitz wspólnego? To były straszne wydarzenia, ale nie można skoncentrować całej historii kraju do jednego obchodu w Oświęcimiu. Koncept felietonu wydawał się być gotowy już przed podróżą do Polski . miał wyrazić zaniepokojenie wzrostem antysemityzmu w Europie, dodać kilka tragicznych wypadków (Jedwabne), który nota bene miał miejsce 79 lat temu, zbalansować to informacją, że Polacy też ucierpieli (Katyń) i… już mamy gotowy artykuł. Taka argumentacja jest równie trafna, jak – dla porównania – powiedzenie, że obecne pokolenie Szwedów ma skrywane zapatrywania rasistowskie, ponieważ państwo szwedzkie zorganizowało i prowadziło Instytut Biologii Rasowej w Uppsali w latach 1922-1958.

NEF zrobił także rundę po żydowskiej dzielnicy Krakowa, Kazimierzu, gdzie wynalazł bar ”Izraelskie Przekąski”. Nazwę baru wziął prawdopodobnie z karty potraw w Hamsa Hummus and Happiness Israeli Restobar, jednej z siedmiu żydowskich restauracji w tej części miasta. NEF był rozczarowany nieobecnością Izraelczyków w barze. /…/

NEF całkowicie omija w swoim artykule fakty, iż wielu Polaków ryzykowało swoje i swoich najbliższych życie pomagając ratować Żydów. Reżyser Roman Polański jest jednym z tych uratowanych. To, że było także wielu szubrawców, którzy denuncjowali Żydów do Gestapo, jest inną częścią historii.

Społeczność żydowska w Polsce po II-giej wojnie światowej składała się z wielu wspaniałych, pozytywnych ludzi, artystów, naukowców, pisarzy czyli klasy określanej jako inteligencja. Obok nich tysiące dobrych rzemieślników i właścicieli sklepów, którzy umożliwiali ludności znośne życie w czasie, gdy rząd stawiał na ciężki przemysł jak Nowa Huta, stocznie i kopalnie. Wzorem ZSRR i innych komunistycznych państw potrzeby indywidualne ludności były na drugim planie. Była też inna, niemała grupa obywateli pochodzenia żydowskiego, która dobrowolnie zapisywała się do partii komunistycznej i podejmowała pracę w strukturach ucisku i przemocy.

Za czasów rządów Stalina i Bieruta funkcjonariusze bezpieki, Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego KBW, prokuratury, milicji, wojska polskiego i PZPR popsuli bardzo Żydom opinie, z powodu czego cierpią także Żydzi o moralnie nieskalanej linii życia i cała ludność Polski. Opisałem to dokładniej we artykule „Nic nie jest tylko białe, albo tylko czarne”, w Nowej Gazecie Polskiej (nr 11 z 7-go czerwca 2020). O tych niechlubnych kartach historii Żydów polskich szwedzki dziennikarz naturalnie nic nie wie, a gdyby nawet były dostępne, nie chce wiedzieć. /…/

Ten wzrost antysemityzmu, który niepokoi Forsgårda i wielu innych, nie jest czymś co infiltruje mózgi Europejczyków. On jest skutkiem przemieszczenia muzułmanów do krajów z ludnością chrześcijańską i demokratycznymi tradycjami. Jak wiadomo demokracja, tolerancja i islam opieraja się na wzajemnie przeciwnych zasadach. Czy ktoś jeszcze pamięta mecz Davis Cup w tenisie Szwecja-Izrael w roku 2009, który musiał się odbyć przy pustych trybunach, aby nie irytować mieszkańców Malmö?

To nie byli etniczni Europejczycy, którzy atakowali redakcję Charlie Hebdo, żydowską restauracje Goldenberg w 1982 roku i sklep z koszernym jedzeniem w Paryżu w 2015 roku. W Szwecji zamieszkuje obecnie około 800.000 muzułmanów i dzięki dużej liczbie narodzeń, nowej imigracji oraz programowi łączenia rodzin będzie ich więcej z każdym rokiem. Większość z nich to normalni ludzie, którzy znaleźli schronienie w Szwecji, uciekając od brutalnych reżymów i ubóstwa.

Przypuśćmy, że (licząc skromnie) 1% z nich to islamiści oddani idei dżihadu (8000), a 5% (40.000) to sympatycy, którzy gotowi są pomóc, ukryć lub wesprzeć finansowo kiedy trzeba. I tu już jest problem. Szwedzka policja i SÄPO nie mają dostatecznych środków, aby monitorować taką liczbę osób, szczególnie gdy komunikacja pomiędzy nimi odbywa się w różnych egzotycznych językach. Artykuł Forsgårda w ogóle nie porusza zagrożenia dla Żydów i całego szwedzkiego społeczeństwa przeciwko naszemu stylowi życia, naszym prawom i zwyczajom, które ta stale rosnąca muzułmańska grupa powoduje.

W ten sposób trzyma się Forsgård tzw. PK-linii (politisk correct) i to odnosi się także do szefa pisma Hakeliusa. Forsgård nie zaryzykuje zmniejszonych dotacji dla fundacji „Magma”, której jest szefem. Sytuacja jest jaskrawym przykładem, jak kulturalna lewica zindoktrynowała mieszkańców Szwecji. /…/

Med.dr. Igor Niechajev

Tekst publikujemy w skróconej formie – red.

En reaktion på ”POLEMIKA: Szwedzki magazyn Fokus rozprzestrzenia dezinformacje o tragedii katyńskiej

  1. Racja. Miałem do tej pory lepsze zdanie o FOKUSIE. Dość często przeciwstawiał się typowej dla mediów szwedzkiego mainstream narracji, tym razem jednak coś zawiodło.
    Mało obiektywny artykuł Forsgårda, dobrze że Pan to wyłowił i próbował prostować.
    I Polska i Szwecja mają teraz problem z antysemityzmem, Szwecja importowany, Polska bardziej rodzimy. Nie zapominajmy też, że wielu polskich oficerów zgładzonych przez NKWD było Polakami żydowskiego pochodzenia, a i sam Stalin też był agresywnym antysemitą.

Lämna ett svar