Żyć znaczy myśleć

Przypuszczalnie nie ma większego błędu w spostrzeżeniu, że nieomal każdy myślący człowiek, w tempie spadających z kalendarza kartek, poświęca mniej czasu prozie życia, a więcej pytaniom natury egzystencjalnej. Wystarczy tylko zamknąć oczy, by rozpocząć podróż przez siebie…

I zauważyć na przykład, że ludzie wiary (Nie mam na myśli konkretnej religii a wiarę w istnienie Świata Nadprzyrodzonego) i nie tylko oni, bo także ateiści (ateizm jest również rodzajem wiary), są tak zmęczeni wzrastającym ciśnieniem stresów i szybkością zmian zachodzących w codzienność, że poświęcają coraz mniej uwagi buńczucznym tyradom ateistów i oddalonemu od życia językowi księży.

Należę do ludzi akceptujących obecność Na Ziemi Bytów pozaziemskich. Uważam ich za jak najbardziej realne inteligencje, funkcjonujące powyżej naszych parametrów masy wymiaru i czasu. Wierzę w istnienie cywilizacji egzystujących w energetycznych frekwencjach przekraczających szybkość światła, i że dysponują wystarczającą techniką, aby „wyhamować” swoją naturalną frekwencję i znaleźć się w wymiarze egzystencji człowieka, co moim i nie tylko moim zdaniem, czynią od długich wieków.

Myślę również, że obie wykładnie, laicka i religijna, nie różnią się w sposób zasadniczy. Bardziej liberalne, mądrzejsze koła nauki i wiary mają świadomość (o niej za chwilę), że idzie tu częstokroć bardziej o terminologię, jaką określane są niezrozumiałe zjawiska, niżby, o co innego. Wyłączając oczywiście ortodoksyjne ugrupowania ateistyczne i sakralne, które w swojej pysze, żeby nie powiedzieć głupiej arogancji, nie dopuszczają myśli, że „gdzieś obok” może istnieć pozaziemski rozum.

Głównym problemem i przeszkodą w porozumieniu obu wysokich stron, jest kwestia pochodzenia świadomości. Ateiści traktują świadomość, jako naturalną konsekwencję ewolucji i rozwoju mózgu. Temu przeczą religie twierdząc, iż obecność świadomości jest efektem ingerencji z zewnątrz, boskiej interakcji.

Mnie zaś i innym nie-ateistom trudno pojąć, że coś tak materialnego i tak doskonale sprawnego jak ludzki mózg, być może najwspanialsza konstrukcja i duma ewolucji, mógłby stworzyć coś tak niematerialnego i przekraczającego wszelkie horyzonty myślowe istoty ludzkiej, jak świadomość.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar