O turniejach i grach intelektualnych

Z Vadimem Stiepaniszczewem z Kaliningradu rozmawia Leszek Wątróbski.

Od przeprowadzki z Baku do Kaliningradu, zajmuje się Pan turniejami intelektualnymi…

Zajmuję się nimi razem z żona Iną, która jest moim pomocnikiem i zastępcą. A nasza przygoda zaczęła się ponad 20 lat temu, jeszcze w Baku. Od małego lubiłem program: ”Co? Gdzie? Kiedy?” emitowany przez pierwszy kanał telewizji rosyjskiej. Moim marzeniem tamtych lat, było dostać się i wystąpić w tym programie. A miałem wówczas już prawie 30 lat. W Kaliningradzie mieszkamy od roku 2007. Z Baku wyjechało w tym samym czasie dużo ludzi. Można ich dziś spotkać rozrzuconych po całym świecie – od Nowej Zelandii do Brazylii. Z Baku wyjechali też wszyscy nasi przyjaciele. Różne były tego przyczyny. Jedni wyjeżdżali na studia, inni do pracy. My wyjechaliśmy w ślad za naszymi przyjaciółmi i znajomymi.

Czym są Wasze turnieje intelektualne?

Zajmujemy się głównie, choć nie tylko, rozgrywkami intelektualnymi nazywanymi: Co? Gdzie? Kiedy? Wspólnie z żoną kierujemy, od roku 2008, stowarzyszeniem nazywającym się Intelektualna Liga Obwodu Kaliningradzkiego. W obwodzie kaliningradzkim są 24 miasta i miasteczka. W każdym z nich otworzyliśmy Intelektualny Klub. Wszystkie nasze kluby tworzą Intelektualną Ligę Obwodu Kaliningradzkiego i raz w miesiącu organizujemy tu nasze rozgrywki. Drużyn startujących w nich powstało bardzo dużo. A nasz obwód jest tylko trochę mniejszy od polskich województw.

Jak więc sobie radzicie na tak dużym obszarze?

Ze względów praktycznych, podzieliliśmy obwód kaliningradzki na dwie części: zachodnią i wschodnią. Część zachodnia to Kaliningrad wraz z okolicami. I wschodnia część – obejmująca miasta Czerniachowsk i tereny położone w  jego pobliżu. Zapraszanie dzieci z tamtych odległych miejscowości do Kaliningradu się nie sprawdzało. Podróż 4 godzinna do – i 4 godzinna z – Kaliningradu nie miała sensu. Dlatego teraz, raz w miesiącu – w niedzielę, organizujemy nasze gry w Kaliningradzie dla części zachodniej rejonu i raz w miesiącu, dla części wschodniej rejonu, w Czerniachowsku.

Vadim Stiepaniszczew, (oraz jego żona Ina i prof. Roman Gawarkiewicz z Uniwersytetu Szczecińskiego) podczas prezentacji zasad turnieju intelektualnego (fot. Leszek Wątróbski)

Jak udało się Państwu stworzyć tę Intelektualna Ligę?

Ludzie zastanawiali się często, co zrobić z wolnym czasem, jak go spędzać? I tak np. w Kaliningradzie dokąd pójść wieczorem i co tam robić? Są u nas wprawdzie nocne kluby, ale ich ceny odstraszają młodych. Ludzie spotykają się więc w grupach i grają w inteligentnych turniejach. Mamy wiele drużyn. Jest np. drużna złożona ze studentów. Są też drużyny młodzieżowe, dziecięce  wreszcie drużyny duchownych, którzy raz w roku, spotykają się na turniejach diecezjalnych. Zmaganiom duchownych przygląda się osobiście ich biskup. Połowa tego zespołu to duchowni mieszkający na terenie obwodu kaliningradzkiego, a druga połowa to ludzie świeccy. Połowa pytań dotyczy prawosławia i spraw cerkiewnych, a połowa innych tematów.

Są wreszcie drużyny składające się z pracowników fabryk czy wreszcie magazynów sklepowych. Był też zespół pracowników sauny czy chorych. Dla tych ostatnich nasze turnieje jawią się ich wielkim świętem, na które przebierają się w uroczyste stroje. Jest też zespół ludzi niewidomych, w którym gra 5 niewidomych i jedna ich żona – widząca normalnie, zapisująca odpowiedzi. Niewidomi przychodzą w ciemnych okularach z jasnymi laseczkami. Jest wreszcie zespół kierownictwa i władz naszego województwa, w którym grają m.in. nasi lokalni ministrowie. Jest to drużyna naszej administracji obwodowej. Jest także zespół składający się z merów naszych miast i miasteczek obwodu kaliningradzkiego.

A ile takich drużyn macie w Waszym obwodzie?

Nasze wszystkie drużyny liczą łącznie ponad 9 tysięcy osób. Gra w nich młodzież szkolna z klas 5-7 i 8-11 oraz młodzież i dorośli w wieku 30+. W Młodzież to ludzie od 17 do 31 lat. W Kaliningradzie mamy 55 drużyn młodzieżowych i tyle samo dorosłych.  Dochodzą jeszcze drużyny w  Czerniachowsku.

Dzieci mają w swoich szkołach specjalnych nauczycieli-trenerów, dla których raz w roku, organizujemy szkoleniowe seminarium połączone ze specjalnym treningiem. Takie seminarium trwa od 3 dni do tygodnia. Prowadzimy na nich wykłady i uczymy jak trenować i przygotowywać do naszych gier dzieci. Uczymy ich także jak tworzyć ciekawe pytania, jak pracować z książkami czy jak przygotowywać kolejne turnieje. Uważamy, że jest to dobre uzupełniające wychowanie naszych dzieci. W końcu zaś roku najlepsze drużyny spotykają się na finale rozgrywek o Puchar Gubernatora Obwodu Kaliningradzkiego. Na ten finał zapraszam najważniejsze osoby zajmujące się grami intelektualnymi z Moskwy znane wszystkim z telewizji.

Jestem autorem metodycznego podręcznika, który opisuje metody pracy z dziećmi. Celem podręcznika jest dobre przygotowanie do kolejnych turniejów intelektualnych.

Vadim Stiepaniszczew i jedna z kaliningradzkich drużyn (fot. archiwum ze zbioru V. Stiepaniszczewa)

Jak praktycznie wygląda Wasz turniej: Co? Gdzie? Kiedy?   

Są dwa rodzaje naszych gier. Pierwsza to telewizyjna wersja naszego turnieju, kiedy gra jeden prowadzący przeciwko całej drużynie. I drugi rodzaj, który my gramy, to turniej sportowy. Tu przeciwko prowadzącemu może grać nieograniczona liczba drużyn. Ja zadaję pytanie i wszystkie drużyny mają minutę na odpowiedz. Każda z nich otrzymuje papier, na który wpisuje poprawną, ich zdaniem, odpowiedz. Wpisują tam numer pytania i swojej drużyny. W czasie jednego takiego turnieju zadajemy 24 pytania – w 2 turach po 12. Inaczej jest w czasie turnieju na Puchar Gubernatora – 2 razy po 15 pytań. Większej ilości pytań ludzie nie wytrzymują.

Mamy też zespół pomocników, którzy nam w turniejach pomagają. Płacimy im za to. Ludzie ci chodzą i zbierają wypełnione formularze z odpowiedziami, które ja następnie oceniam. Za każdą poprawną odpowiedź drużyna otrzymuje 1 punkt. Wygrywa zespół, który zdobędzie największą ich ilość. Zdarza się czasami, że tą samą ilość punktów zdobyła więcej niż jedna drużyna. Korzystamy wtedy ze specjalnych programów komputerowych, które pomagają nam wyłonić zwycięzce.  Graczy teleturniejów intelektualnych porównuje się często do sekty, do której trudno się dostać, a jeszcze trudniej z niej wyjść…

Wiem, że współpracujecie też z Waszymi sąsiadami…

… Litwą, Łotwą, Białorusią i oczywiście z Polską. Przyjeżdżają do nas do Kaliningradu polskie drużyny, które często nie znają języka rosyjskiego. One grają z naszymi drużynami w jednej sali od ponad 10 lat. Nasze pytania tłumaczymy z rosyjskiego na polski. Kiedy rozpoczynamy wspólny turniej, biorę mikrofon i tłumaczę zasady obowiązujące wszystkich uczestników. I zaczynam czytać pytania po rosyjsku. Jednocześnie na ekranie pokazuje się to samo pytanie po polsku. Zwycięzcy są po obu stronach – polskiej i rosyjskiej.

Kiedy polskie drużyny przyjeżdżają do nas – do Kaliningradu, to znajdujemy im tani lokal noclegowy po ok. 30 zł za osobę za noc. Każdej polskiej drużynie dajemy wolontariusza, który jest z nimi w czasie zwiedzania miasta.

Bardzo silne są polskie drużyny z Gdańska, Gdyni, Koszalina i Słupska czy Ełku. Wysyłam im pytania, aby mogli trenować swoje drużyny. Naszymi turniejami zainteresował się także Uniwersytet Gdański – wykładowcy i studenci filologii słowiańskiej, dla których takie spotkania są wspaniałą praktyczną okazją do konwersacji. W Polsce organizujemy 4  serie turniejowe. Nazwaliśmy je: zimowymi, wiosennymi, letnimi  i jesiennymi. Przyjeżdżamy wtedy zazwyczaj dwoma autobusami, z setką dziećmi,. Każda drużyna ma swego opiekuna. Jest nim zazwyczaj ich trener, który jest jednocześnie ich szkolnym nauczycielem.  W Gdańsku nasze turnieje odbywają się w Rosyjskim Centrum Nauki i Kultury. Udostępniają nam w nim bezpłatnie dużą salę. Centrum funduje nam również puchary za pierwsze miejsce oraz dyplomy.

Jakimi jeszcze innymi grami zajmujecie się?

Co? Gdzie? Kiedy? nie jest naszą jedyną grą. Gier intelektualnych jest dużo, dużo więcej. Mamy ich kilka w naszym grafiku – np. 3 lata temu zakupiliśmy licencją na grę nazywającą się Intelektualny Pokaz – Rosyjski Strzelec. W Polsce gramy ją pod nazwą: Kto pierwszy, ten lepszy. Prowadzimy też wiele innych gier komputerowych – np. na ekranie pokazuje się przez 20 sekund obraz i pierwsza litera wyrazu, który trzeba odgadnąć. Pytanie może – np. dotyczyć nazwy miasta. Jedną z takich serii  są miasta Polski. Na ekranie pokazuje się wówczas wybrany widok miasta, jego herb i jego flaga.

Rozmawiał Leszek Wątróbski

Na zdjęciu: Vadim Stiepaniszczew i jego żona Ina (fot. Leszek Wątróbski)

Lämna ett svar