Plan Marshalla

We współczesnej historii świata po zakończeniu II Wojny Światowej, nie było mocarstwa tak dominującego, jak Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Stany absorbowały pięćdziesiąt procent całej światowej produkcji, miały monopol na bombę atomową, nietknięty wojną przemysł, prężnie działające oraz świetnie wyposażone Uniwersytety i młode, ogromnie energiczne i innowacyjne społeczeństwo. Po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego leżała, nieomal dosłownie na plecach, wyczerpana wojną, zrujnowana i zburzona Europa.

Kiedy niecałe trzy tygodnie przez zakończeniem wojny, w Stanach przejął władzę prezydent Truman, jego doradcy szybko zrozumieli, że mają problem.

Upadło Imperium Brytyjskie, a Stalin nie miał najmniejszej ochoty kooperować z Amerykanami, przeciwnie – mając już w garści kraje zwane później demoludami, zwycięski Związek Radziecki ostrzył sobie pazury na Turcję i Grecję. Jedynym możliwym do pozyskania i mającym możliwości przeciwstawieniu się Sowietom terenem była Europa Zachodnia, która po wstrzyknięciu w nią odpowiedniego kapitału, sama bronić się będzie przed komunizmem. Taka była idea.

3 kwietnia 1948 roku, Kongres przyjął plan autorstwa sekretarza stanu George Marshalla, uzupełniający doktryną prezydenta Trumana: powstrzymanie ekspansji komunizmu i ZSRR. Przeznaczono na ten cel 13,5 miliardów dolarów (dziś około 800 miliardów dolarów).

Początkowo zakładano, że odbudowana szybko Europa Zachodnia, ale bez Niemiec, będzie stanowiła wystarczający bufor na ekspansyjne zamiary Sowietów. Plan przewidywał, że Niemcy zostaną zdeindustrializowane, przekształcone w kraj rolniczo-pasterski. Ów plan wymyślił i forsował minister finansów Henryk Morgenthau, o którym krążył po Nowym Jorku żart, że „Rooseveltowi udało się znaleźć jedynego Żyda, który się nie zna na pieniądzach”. Plan ten, przeniesienie całego przemysłu poza Niemcy, okazał się czystą fantazją.

Jakie osiągnięto rezultaty? W latach 1948-1952, gdy Plan dobiegł końca i podsumowano rezultaty, okazało się, że produkcja w krajach, które z niego korzystały, wzrosła o 60 procent, a w Niemczech Zachodnich prawie o 250 procent! Z tą wiedzą łatwiej zrozumieć niemiecki „cud gospodarczy” – nie do pojęcia szybkie podniesienie się na nogi po wojennym nokaucie.

Stalin uznał, że musi szybko przedsięwziąć głębokie podporządkowanie sobie państw Europy Środkowej, inaczej przegra, co też uczynił, w przypadku Polski z brutalną szczerością.

Kiedy ogłoszono Plan Marshalla, Warszawa zareagowała wielkim entuzjazmem i chciała do niego natychmiast przystępować. Wtedy sprawy potoczyły się szybko i bynajmniej nie bezboleśnie. Otóż Warszawa „dowiedziała się”, z oficjalnego komunikatu wydanego w Moskwie, że właśnie odrzucili amerykańską propozycję przystąpienia do Planu! Zareagowano na tę „nowinę” z takim oburzeniem, że Bierut wezwał radzieckiego ambasadora na rozmowę. Zapachniało otwartym konfliktem dyplomatycznym, ale Bieruta szybko „wyprostowano” i przyznał, że nie ma jak pomoc od Związku Radzieckiego!

Polskę przez klęską głodu uratowała UNRRA, organizacja ONZ udzielająca wsparcia krajom dotkniętym powojenną biedą, nazywana powszechnie „ciocią Unrrą”. Pamiętam do dziś niebiański smak słodkiej śmietanki, która piło się prosto z puszki po zrobieniu dwóch dziurek.

To wszystko i wiele więcej, znajdziecie Państwo w wydanej właśnie w Polsce głośnej książce „Plan Marshalla”, autorstwa amerykańskiego ekonomisty i historyka Benna Steila.

Andrzej Szmilichowski

Foto: Wikipedia

 

Lämna ett svar