Historyczne kompleksy Wazów

W połowie XVI wieku Szwecja liczyła około miliona obywateli i była krajem całkowicie podrzędnym, zabitą deskami prowincją Europy. Wyznaczeni do Sztokholmu dyplomaci  europejskich Królestw, wykręcali się zazwyczaj jak mogli, woleli już nawet być wysłani do Moskwy.

Szwedzki Riksråd (Senat) rekrutował się wówczas spomiędzy dwudziestu rodzin magnackich, których nasi Tarnowscy czy Górkowie niechętnie uznaliby za równych sobie.

Historyk fiński Henry Biaudet pisze, że w XVI stuleciu szlachta szwedzka dzieliła się na kategorie według ilości kawalerzystów, których własnym kosztem wystawiała do dyspozycji króla. I tak: 409 rodzin zbroiło po jednym, dwóch dawało 35 rodów, pięć najzamożniejszych rodzin stać było na wyekwipowanie od 11 do 20 jezdnych.

Dla porównania: prymas Piotr Gamrat wystawił na wesele Zygmunta Augusta dwustu kapiących złotem husarzy, ród Gasztołdów dawał na każdą wyprawę 466 konnych, Radziwiłłowie 621 w pełni wyekwipowanych jeźdźców.

Kiedy na tronie Rzeczpospolitej zasiadł Szwed, arcybiskup Karnowski rzekł doń w Senacie:

Azaż nie wiesz, żeś jest teraz większej zacności niż ojciec twój, który jak powiadają, tylko chłopom panuje. Pomnij co ów świętej pamięci Król nasz Stefan mówił: poskromię ja kiedyś tych królików szwedzkich i przepiszę im spokojnego zachowania się warunki.

Władała podówczas Szwecją dynastia całkiem świeżej daty, tarcza rodowa Wazów nie pokryła się jeszcze patyną. Na tronie zasiadał założyciel dynastii Gustaw Erikson, od 1523. zwany Gustawem I (vasa znaczy po szwedzku snopek).

Wśród europejskich monarchów Wazowie uchodzili za dom parweniuszy i marzyli o koligacjach. Niestety bez powodzenia, na propozycje czynione Habsburgom Wiedeń nie raczył nawet odpowiedzieć.

W 1561. dwaj królewicze szwedzcy ruszyli w konkury do panien królewskiej krwi, Jagiellonek Katarzyny i Anny. Nie zrażała ich różnica wieku. Starszy, Jan książę Finlandii, ubiegał się o rękę Katarzyny, starszej od niego o jedenaście lat. Młodszy, Magnus Ostrogocki, pragnął poślubić Annę (i dziedziczoną przez nią ogromną fortunę Jagiellonów), wybranka liczyła sobie 39 wiosen, zalotnik 20.

Kiedy bracia uderzali do polskich królewien, ich siostra Cecylia zapragnęła wyjść za posła Rzeczpospolitej Jana Tęczyńskiego. Krewni magnata odradzali pośpiech, Cecylia oczarowana Tęczyńskim płonęła, lecz młody magnat nie kwapił się prosić o rękę. Bohater wierszy Jana Kochanowskiego, potomek świetnego rodu, reprezentował wszystko, czego tak bardzo brakowało sztokholmskiej arystokracji, europejskiego poloru.

Podobne problemy, choć oczywiście nie tak jaskrawie widoczne, gdy w królewskich rękach skupiała się realna władza, przeżywa współcześnie dom Bernadottów. Zwraca uwagę kompletny brak kontaktów brytyjskiego domu panującego z monarchami Szwecji, Norwegii, Danii, dynastii wywodzących się od napoleońskiego podoficera.

W tym kontekście może obcokrajowców nieco dziwić przywiązanie Szwedów do korony, ale nie nam osądzać potrzebę i przydatność Karola XVI Gustawa. W końcu komu to przeszkadza, że Szwedzi mają króla, tym bardziej iż czerpią z tego realne zyski w obszarach public relation.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar