Wirus pychy gorszy od koronawirusa

Polska polityka już od długie czasu budzi wstręt i wydawało się, że już nic gorszego wydarzyć się nie może. Wszak łamano konstytucję, posługiwano się kłamstwem i pomówieniami, umysły Polaków infekowano wredną propagandą. A jednak… Taniec wokół wyborów prezydenckich – po trupach pandemii – pokazuje, że dna nie ma.

Prezes Kaczyński funduje Polakom kolejny spektakl, bo władzy raz zdobytej, oddawać nie ma zamiaru. Więc kolejno mamy tłumaczenia, że pandemia w niczym nie przeszkadza wyborom, później od osłoną nocy i w nadzwyczajnym trybie pada propozycja głosowania korespondencyjnego, a gdy ta spotyka się z oporem koalicjanta (Gowin), PiS prze do wariantu putinowskiego. Dwa lata ekstra dla Dudy. By kupić Gowina, Kaczyński proponuje mu, że po 7-letniej kadencji marionetki Dudy, Gowin będzie kandydatem zjednoczonej prawicy na kolejnego prezydenta.

Putin zaciera ręce. Pewnie nie mógł przewidzieć, że właśnie pewien satrapa z warszawskiego Żoliborza okaże się jego najlepszym uczniem. Trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę, że szef największej partii politycznej w Polsce zamiast zająć się sprawami ludzi dotkniętych pandemią – czy to w bezpośredni czy też pośredni sposób – koncentruje się tylko na utrzymaniu władzy. Pycha to karłów zbuntowanych siła – pisał Zygmunt Krasiński. Tylko Polski żal…

Tadeusz Nowakowski 

Foto: znalezione na FB

Lämna ett svar