Będzie bolało

Który scenariusz ograniczenia pandemii okaże się bardziej skuteczny? Czy model szwedzki, czy może polski? Dzisiaj nikt na to nie da jednoznacznej odpowiedzi. Który będzie mniej dotkliwy – już po wygaśnięciu bezpośredniego zagrożenia – dla finansów państwa, a także dla poszczególnych obywateli? To też pokaże już niedaleka przyszłość.

Takiego doświadczenia z całkowitym zamykaniem i izolowaniem na dłuższy czas całego społeczeństwa jeszcze nikt nie przerabiał. Ale np izolowanie pasażerów wycieczkowca w Azji na początku pandemii, okazało się tragicznym błędem – od jednego chorego zaraziło się w zamkniętej przestrzeni statku kilkuset innych. Ale nie chodzi o liczby. Strach napędza panikę, a ta wywołuje jeszcze większy strach. Nawet irracjonalny o brak papieru toaletowego.

Szwedzki model (nie zamykania szkół, pozostawienia jak największej ilości przedsiębiorstw – typu kawiarnie, restauracje – czynnych), który wielu określało jako pragmatyczny, miało swoich zwolenników i przeciwników. Racjonalne przesłanki wskazywały na to, że całkowite zamknięcie wszelkiej działalności nie odniesie pożądanych skutków. Wirus i tak będzie się przenosił. Ale, oczywiście, z punktu widzenia pojedynczych ludzie, tylko totalna kwarantanna może uchronić Szwecję przed unicestwieniem. Dramatyczna sytuacja we Włoszech, Hiszpanii i Francji miała służyć jako przykład całkowitego lekceważenia zagrożenia przez rząd szwedzki. Ale panika to jednak zły doradca. A sytuacja Szwecji i Włoch różnią się w wielu aspektach.

Z kolei polski model wielu potraktowało jako wyraz silnego państwa i dobrych rządów. Mało kto wdawał się w niuanse związane z wprowadzonymi ograniczeniami, antidotum na wszystko miało być siedzenie w domu. Ten wirus spadł z nieba Prawu i Sprawiedliwości – paradoksalnie pokazał jak wielkim błędem było przekazanie 2 mld złotych na propagandę TVPiS, zamiast na służbę zdrowia. Bo wirus i tak przyniesie zwycięstwo Dudzie, a tak jeszcze by zyskał dodatkowe głosy chorych na raka.

Głosy Polaków w Szwecji (czytanie komentarzy na szwedzkich portalach FB wszystkich “ekspertów” od wirusa to przygnębiająca lektura) wskazują na to, że model polski ma przeważającą ilość zwolenników. Jednocześnie pokazują, jak Polacy mają niewielkie zaufanie do władzy. I tej w Szwecji, i tej w Polsce. Bo generalnie nie wierzymy nikomu, a rozprzestrzeniające się teorie spiskowe padają na podatny grunt niewiedzy. Zdaniem wielu Szwecja powinna zostać zamknięta jak Polska, wszyscy obowiązkowo powinni siedzieć w domach, ale… pensje powinny być wypłacane normalnie. Jednym słowem: wakacje. Rząd Lövfena (który nie jest mojej bajki) oskarżany jest o celową eksterminację społeczeństwa, bo… dzięki temu będę pieniądze na uchodźców. (“Mają miliardy na azylantów, ale brak na ratowanie swoich i białych” – rasistowski wpis p. Łukasza Góralskiego na FB).

Wirus pokazał nas od najgorszej strony. Brak solidarności, brak wiedzy, brak zaufania, brak empatii, brak rozsądku. Nie dajmy się zwieść tym akcjom wspólnego śpiewania na balkonach (czy przypadkiem otwierając szeroko buzie nie zarażamy innych, jeśli byśmy okazali się chorzy???) – to wszystko atrapy, które nie zastąpią przyzwoitości.

Ktoś wieszczył, że świat po tej pandemii nigdy już nie będzie taki sam. To znaczy co? Przestaniemy jeździć, podróżować, chodzić do kawiarni, na mecze i na koncerty? To chyba ktoś zupełnie nie rozumie jak świat jest zbudowany. Wszystko powróci do tego co było. Szybciej niż myślimy. Już za parę tygodni pojawią się głosy, że przecież nic wielkiego się nie stało, wszak zmarło kilka-kilkanaście osób (mowa o Szwecji) – i okaże się, że w tym samym czasie, zmarło dwa razy więcej na zwykłą grypę. Tylko wszyscy wyjdziemy z tego poobijani ekonomicznie. I będzie to bolało. Bardziej niż zakażenie się wirusem. I będzie bolało znacznie, znacznie dłużej niż dwa tygodnie…

Dopiero wtedy posypią się głowy rządzących. W przypadku Polski – niestety – przyjdzie to zbyt późno, by uratować się przed kolejną kadencją Dudy.

NGP

Lämna ett svar