PODRÓŻE PO POLSCE: Muzeum Browaru w Żywcu

Browar żywiecki założony został w 1856 roku przez arcyksięcia Albrechta Fryderyka Habsburga. Do lat 80-tych XIX wieku beczki drewniane były w browarze podstawowym opakowaniem na piwo. Przewożono je wozami transportowymi, a zimą saniami do różnych miejscowości, by i tam raczono się tym niezwykłym trunkiem. Browar korzystał z usług około 30 woźniców, a po wybudowaniu żywieckiej bocznicy kolejowej w 1891 roku, Browar uzyskał bezpośrednie połączenie z kolejami europejskimi. Od tego czasu kolej była głównym środkiem transportu piwa.

W dniu 9 września 2006 roku nastąpiło otwarcia Muzeum Browaru Żywiec zlokalizowanego na terenie zakładu. Stało się to przy okazji uroczystych obchodów 150. rocznicy powstania Browaru w Żywcu. Na powierzchni 1,6 tys. m² w 18 salach zgromadzono unikalne pamiątki obrazujące historię żywieckiego browaru, prezentujące surowce potrzebne do produkcji piwa oraz oddające klimat dawnych czasów. Zwiedzający mogą zapoznać się z historią żywieckiego producenta piwa, przejść po replice XIX-wiecznej uliczki, zajrzeć do galicyjskiej karczmy, czy posłuchać odgłosów dawnej produkcji tego trunku.

Historia Żywca

W 1327 roku Żywiec miał już prawa miejskie, a w mieście i na zamku działało kilka małych browarów. Na przełomie XIII i XIV wieku do Żywca przybywali rzemieślnicy z Krakowa, Śląska i Czech, wśród nich piwowarnicy. Dnia 23 kwietnia 1516 roku bawarski książę Wilhelm IV wprowadził tzw. prawo czystości, zwane potocznie Reinheitsgebot, którego celem była regulacja procesu produkcji piwa. Odtąd można było legalnie warzyć piwo wyłącznie z jęczmienia, wody i chmielu. A cała produkcja miała się odbywać w beczkach.

Piwo z dublaki

Aby dostarczyć piwo na dalsze odległości, bednarnia żywieckiego browaru wyrabiała beczki o pojemności 200 litrów, tzw. dublaki. Zarówno beczki, jak i z czasem produkowane butelki, były specjalnie znakowane koroną i nazwą browaru.

Piwne monety i żetony

Browar żywiecki z biegiem lat bił swoją monetę, która służyła do dodatkowego nagradzania pracowników. Piwne żetony ozdobione były arcyksiążęcą koroną, można było wymienić na piwo w pobliskich szynkach i karczmach. W okresie międzywojennym pracownikowi przysługiwało od 2 do 6 litrów piwa dziennie w zależności od zajmowanego stanowiska

Przez prawie 100 lat

Przez 93 lata Browar był własnością Habsburgów żywieckich. Jego założycielem i zarazem pierwszym właścicielem był arcyksiążę Albrecht Fryderyk Habsburg, wnuk cesarza Leopolda II. Po śmierci Albrechta majątek wraz z browarem przeszedł w ręce arcyksięcia Karola Stefana. Prowadził on browar 38 lat. W roku 1933 największą część dóbr żywieckich wraz z browarem i zamkiem odziedziczył arcyksiążę Karol Olbracht. Ten kontynuował rodzinny biznes, udoskonalając jego nieustającą produkcję.

Piwo na eksport

W 1956 roku browar żywiecki rozpoczął produkcję piwa eksportowego, będącego kontynuacją przedwojennego Zdroju Żywieckiego. Piwo otrzymało oryginalną, owalną etykietę z parą tancerzy w strojach krakowskich. Tańcząca para nawiązywała do przedwojennych tradycji umieszczania elementów folkloru na polskich znakach towarowych oraz w reklamach Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu. Para tancerzy w na żywieckim piwie pojawiła się po raz pierwszy około 1954 roku, na owalnej etykiecie piwa Beskidzki Zdrój.

 Okres II wojny światowej

Podczas II wojny światowej żywiecki browar objęty został niemieckim zarządem komisarycznym. Otrzymał on wówczas nazwę „Beskidenbrauerei Saybusch”. Niemcy nie zmienili polskich receptur piwnych, uznawszy je za bardzo dobre. Chcieli się natomiast odciąć od tradycji wizualnej browaru, wprowadzając swój znak firmowy, czyli Tyrolczyka.

Zabawy piwne w Żywcu

Jak poinformowało nas Muzeum Browarnictwa Żywieckiego, ludność tych okolic uwielbiała wprost uczestniczyć w zabawach piwnych, na których często zawierano bliższe znajomości prowadzące do zaręczyn a następnie ślubu. Zabawy te koniecznie organizowane były przy ognisku, a wiedzieć należy, że miały one miejsce kilka razy do roku. Cieszono się na zabawach piwnych z zebranych plonów, z udanego zasiewu, jak też witano narodziny Króla Królów.

Ewa Michałowska-Walkiewicz

Foto: Wikipedia

Lämna ett svar