RAPORT. Projekt Madagaskar w Sztokholmie

Wspominany przez mnie wcześniej na łamach NGP (nr 2/2020) raport Komisji Studiów (w sprawie Madagaskaru) liczył sobie 297 stron plus mapka i indeks. Wydrukowany był w 1938 roku w nakładzie 2260 ponumerowanych egzemplarzy, z których egzemplarz nr 1492 trafił do Poselstwa Polskiego w Szwecji. Co może znaczyć, że ta placówka nie należała do pierwszych na liście.

Raport zaczyna się od zdjęcia ówczesnego francuskiego Generalnego Gubernatora Madagaskaru pana Leona Cayla i wstępu w języku francuskim: COMMISSION D’ETUDES SUR MADAGASCR. Na następnych stronach ów wstęp jest po polsku. Możemy się z niego dowiedzieć, że

Minister Józef Beck po uprzednich rozmowach i wskutek propozycji ministra kolonii Mariusa Moutet zdecydował wysłać na wyspę Madagaskar specjalną komisję do zbadania warunków jej przydatności do kolonizacji elementem ludzkim z Polski.

Dalej przewodniczący komisji major Mieczysław Lepecki, podpisany pod raportem, pisze tak:

W charakterze przewodniczącego tej komisji odbyłem podróż na Madagaskar, trwającą około pięciu miesięcy. (…) Chciałbym nasamprzód zapoznać w krótkich słowach z pracą samej Komisji Studiów, która składała się z trzech osób: Leona Altera, dyrektora Żydowskiego Towarzystwa Emigracyjnego w Warszawie, inżyniera-agronoma Salomona Dyka z Tel – Alvivu i ze mnie. W wyborze żydowskich członków Komisji kierowały się odpowiednie czynniki ich fachowością, doświadczeniem w sprawach emigracyjno-osadniczych oraz nieposzlakowaną opinią. Minister Beck nakreślił wytyczne, które wspólnie z dyrektorem W.T. Drymmerem i naczelnikiem dr A. Zarychtą rozpracowaliśmy, ustalając plan prac Komisji. (…)W pierwszych dniach maja 1937 Komisja udała się do Paryża. Dnia 4 maja minister kolonii M. Moutet przyjął na długiej audiencji ambasadora R.P. Juliusza Łukasiewicza wraz z Komisją Studiów. Pan minister Moutet zapewnił nas o swoim życzliwym stosunku do sprawy osadnictwa polskiego w koloniach francuskich, oraz obiecał wydać niezwłocznie odpowiednie dyrektywy Generalnemu Gubernatorowi Madagaskaru, aby udzielił nam wszelkiej pomocy i ułatwień. Nie sposób nie podkreślić w tym miejscu sympatii i życzliwości, okazywanych przez p. Ministra Polsce i Jej sprawom.

Aby uspokoić społeczeństwo żydowskie, zaniepokojone wysłaniem Komisji Studiów na Madagaskar, rząd wydał dnia 21 maja 1937 r. Komunikat, w którym wyjaśnił, że kwestia ewentualnej emigracji żydowskiej na Madagaskar wcale nie może wpłynąć ujemnie na życzliwy stosunek rządu do rozwoju Palestyny, jako siedziby narodowej żydowskiej. Późniejsze wystąpienie ministra Becka w Genewie potwierdziło to stanowisko w całej rozciągłości.

No i starczy.

Zajmę się teraz dziejami tego egzemplarza nr 1492, który trafił do Sztokholmu. Trafił tam razem z ogólną instrukcją ministra Józefa Becka, że placówki polskie powinny nawiązać kontakt z Gospodarzami w sprawie ewentualnego poparcia „Projektu Madagaskar”. Czy odbiorca przesyłki, ówczesny Poseł RP w Szwecji Gustaw hr. Potworowski, prowadził w tej sprawie jakieś rozmowy ze Szwedami? Nie wiem. Ale sadzę, że nie. Nie wspomniał o tym słowa profesor Andrzej Nils Uggla, który przebadał wnikliwie stosunki i rozmowy pomiędzy Poselstwem Polskim a UD (Utrikes Departement, odpowiednik polskiego MSZ).  Myślę, że poseł Potworowski w myśl instrukcji spotkał się z jakimś niższej rangi urzędnikiem UD i dowiedział się, że Szwecję ten projekt nie interesuje. Co nie znaczy, że w Szwecji w latach trzydziestych ub. wieku nie było niechęci do Żydów, ale to nie był duży problem ze względu na ówcześnie niewielki procent Żydów w Królestwie. I pewnie misja naszego Posła na tym się skończyła.

Wspomniany egzemplarz został skierowany do „Biblioteki Polskiego Poselstwa w Stockholmie”, o czym świadczy pieczątka tej treści na stronie tytułowej egzemplarza. Otrzymał on numer 1106. Po likwidacji agend Poselstwa po 1945 roku, nim przekazano budynek nowym „lubelskim” władzom, książki z biblioteki poselstwa przekazano bibliotece Polskiego Komitetu Pomocy. Tam egzemplarz dostał nową pieczątkę i numer 1184.

Gdy w grudniu 1976 Rada Uchodźstwa Polskiego przejęła bezprawnie bibliotekę polską utworzoną, ze zbiorów Polskiego Komitetu Pomocy i Związku byłych Więźniów Politycznych, to jakiś barbarzyńca, na polecenie ówczesnego prezesa RUP, zamalowywał na książkach pieczątki PKP i PZbWP. Taki los spotkał i raport, o którym piszemy. Całe szczęście, że nie zamalowano pieczątki Poselstwa. Ówczesne władze RUP, od czasu do czasu, robiły weryfikację zbiorów biblioteki i „bezwartościowe” usuwano. Tak ten egzemplarz znalazł się u mnie.

Ludomir Garczyński-Gąssowski

Foto: By Jodocus Hondius Starszy – North West University Library, 16th-20th Century Maps of Africa, #4262495, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8246975

 

Lämna ett svar