Fascynująca emerytka: Pippi

W sztokholmskim Cirkus trwają przygotowania do premiery musicalu napisanego przez Björna Ulväusa, byłego członka zespołu ABBA. Bohaterką przedstawienia będzie… Pippi.

Skąd pomysł na Pippi? Pytam o to Björna, którego spotkałam podczas przygotowań do spektaklu.

– Chyba dlatego, że ona zawsze była sobą. Nigdy nie dramatyzowała i nie użalała się nad sobą. I to pomimo, iż była dziewczynką mieszkającą samotnie w dużym domu bez rodziców. Ale za to świetnie sobie z tym faktem radziła. Potrafiła stworzyć swój własny fatastyczny, wspaniały świat. Czasami, w niektórych sytuacjach, myślę i zastanawiam się: co Pippi zrobiłaby w mojej sytuacji? Dlatego, w trakce tworzenia naszego musicalu, staraliśmy się przekazać przesłanie w jej duchu: “Zawsze rób to, co chcesz robić”.

Dalej Björn mówi:

– Kiedy robiliśmy casting do programu oczekiwaliśmy, że kiedy ta właściwa do tej roli osoba wejdzie na salę, to od razu będziemy wiedzieć: Tak, to jest właśnie ona, to jest Pippi! To miała być osoba – niezbyt dokładnie wiedzieliśmy czy bardziej aktorka, czy bardziej akrobatka – ale to musiała być osoba, która jest całkowicie sobą, nie analizuje, nie tworzy melodramatów… To po prostu musi być druga Pippi!

Ulväus wspomina, że jego pierwsze spotkanie z Pippi nastąpiło, gdy miał 9 lat. Były ferie zimowe, za oknem śnieg, a na ekranie telewizora pierwszy odcinek Pippi. Później już było codzienne oczekiwanie na kolejny odcinek. – Uwielbiam twórczość Astrid Lindgren – mówi Björn.

Sama również podzielam jego fascynację. Pippi była dla mnie zawsze wzorem: samodzielna, niezależna, robiła zawsze to, co chciała. Nigdy się nie skarżyła, nie użalała nad sobą, była silna. I też fascynowały mnie inne książki Astrid Lindgren. Gdy czytałam “Dzieci z Bullerbyn” to nie mogłam się z nimi rozstać. Miałam wtedy 10 lat, a dzieci z Bullerbyn chowałam pod poduszkę. Jedną z moich ulubionych rzeczy stało się czytanie książek. Kiedyś mój tata chciał sprawdzić, co mam w teczce szkolnej. Gdy zajrzał, okazało się, że są tam tylko książki pożyczone z biblioteki! Nie było tych “zbędnych” – do matematyki, przyrody, chemii… To zamiłowanie do czytania to po części zasługa Astrid Lindgren i Pippi. W niej odkrywałam jakąś część siebie.

Tu, w Sztokholmie, okazało się, że moja idolka, Astrid Lindgren, mieszkała niedaleko mnie. Spotykałam ją na ulicy, mieszkała niedaleko na Dalagatan. Byłyśmy więc sąsiadkami! Po latach w jej domu otworzono muzeum. Miałam ten zaszczyt być na jego otwarciu. Chodziła po pokojach, w których Lindgren tworzyła swoje książki. Na wąskim łóżku scenografowała opowieści. Nie lubiła wcześnie nigdzie wychodzić – pisała od rana do południa, dlatego mówiła wszystkim: spotykamy się po lunchu. Przed lunchem była niedostępna. Później szła do pracy, do wydawnictwa Widegrens, gdzie spędzała popołudnia. W 2018 roku odbyła się premiera filmu “Astrid”. Wzruszająca historia jej życia, zwłaszcza z jej wczesnych lat.

Nie dziwi mnie więc fascynacja Björna Ulväusa dla Pippi i Astrid. W rozmowie ze mną wspomina, jak mając 21 lat – jako niedoszła jeszcze gwiazda – wziął udział w konkursie ogłoszonym przez gazetę “Allers”, gdzie główną nagrodą było spotkanie i wspólny lunch z wybraną, znana osobą. Björn wygrał konkurs i postanowił spotkać się właśnie z Astrid Lindgren.

– Była fantastyczna! – wspomina. – Zjedliśmy lunch na sztokholmskiej Starówce, później klęknąłem i wręczyłem jej różę. Pippi jest taka sama, jaka była Astrid – bezkompromisowa i odważna.

W tym momencie przypomniała mi się historia usłyszana od prawnuka Astrid Lindgren, który to oprowadzał mnie po jej mieszkaniu. “Było to niedługo przed jej śmiercią. Żyła długim, ciekawym, wspaniałym życiem. Była zaproszona do Grand Hotelu na spotkanie z królem. Ponieważ była nieco zmęczona, przysnęło jej się. Kiedy osoba towarzysząca królowi próbowała ją obudzić, po raptownym przebudzeniu po prostu na nie pamiętała z kim się była umówiona. – Z królem? Jakim królem? Dopiero po chwili przypomniało jej się o spotkaniu.

Björn Ulväus:

– Taka właśnie była Astrid Lidngren. I taka jest moja Pippi w musicalu. To właśnie jest jego główne przesłanie: kobiety powinny być niezależne, powinny umieć stworzyć swój własny świat, niezależnie od nikogo.

Premiera w czerwcu tego roku. Dokładnie w 75 rocznicę “urodzin” książkowej Pippi.

Ewa Korolczuk

Lämna ett svar