Polski kompleks, czyli ”Polak szemrany”

W latach siedemdziesiątych Wojciech Młynarski napisał piosenkę Hotel Europa, w której umieścił pijanego Szweda, jako stereotyp turysty zza Bałtyku: „Z zachodu gość, pijany Szwed, Europy król, wieczoru król. Pijany, ale Szwed…”. Nie pamiętam protestów szwedzkich z tego powodu.

W tym miejscu historia sprzed lat, o której było dużo hałasu o nic. Otóż w 2007 roku pan Magnus Uggla zgłosił na konkurs Eurowizji piosenkę nie najwyższych lotów, która padła w eliminacjach. Nim to się stało, piosenkę oprotestowali zamieszkali w Szwecji Polacy, ba, nawet zgłosili ją na policje (polisanmälan). Interweniowała też Polska Ambasada.

Zdziwiło to trochę szwedzkie media. W piosence o prześmiewczym tytule ”Za Króla i Ojczyznę” sfrustowany autor szuka lekarstwa na swoją nudę. M.in. zastanawia się, czy nie wezwać szemranego Polaka (skum polack). Skum można tłumaczyć jako niewyraźny, mętny, nieprzeźroczysty, ale najlepiej slangowo na szemrany.

Pierwszy program Szwedzkiego Radia (P1) 4 marca 2007 roku dwukrotnie nadał felieton znawcy tematyki polskiej Kjella Albina Abrahamssona, który na wstępie zauważył, że istnieją szemrani Polacy, tak jak i szemrani Szwedzi czy Francuzi. I naturalnie nie wszyscy Polacy są szemrani, tak jak i nie wszyscy Polacy są hydraulikami – tu nawiązał do znanego plakatu. Potem powołał się na Ryszarda Kapuścińskiego, który uważał się za tłumacza kultur. Abrahamsson, wzorem Kapuścińskiego, wziął na siebie rolę tłumacza. Starał się tłumaczyć polską nadwrażliwość zdezorientowanym Szwedom. Dodał, że sami Polacy nazywają to ”polskim kompleksem”.

Polacy mieli kiedyś wielkie terytorium, bitnych króli, a potem popadli w niewolę: „Przez 123 lata nie było Polski na mapie” – mówił Abrahamsson. A potem druga wojna światowa, „naziści nazywali Polaków podludźmi”. Po wojnie „komuniści nazywali ich towarzyszami, ale traktowali jako niewolników… Polsk Riksdag przestał już straszyć… Polski hydraulik jest także symbolem – symbolem kompetencji i solidnej pracy… Co innego blamaż z polskimi obozami zagłady. Nie było polskich obozów koncentracyjnych. Były tylko niemieckie, nazistowskie obozy na terytorium okupowanej Polski…”.

Potem Abrahamsson omawia aktualną sytuację w Polsce i mówi m.in.:

”To co czyni protesty polskiej ambasady nieco śmiesznymi, jest czas… Polską rządzą bracia Kaczyńscy… Obserwuję polską politykę przez parę dziesiątków lat. Więc mam materiał do porównań… Bracia Kaczyńscy w krótkim czasie zmienili Polskę… I nie jest tylko winną Kaczyńskich, że 4 z 5 Polaków odwróciło się plecami do polityki i że zaufanie do polityków jest w Polsce niższe niż w jakimkolwiek inny kraju Unii Europejskiej i że ponad 2 miliony Polaków wyjechało z Polski… Twierdzę jednak stanowczo, że w Polsce panuje nieprzyjemna, zatruta, konspiracyjna i konfrontacyjna atmosfera. Że dziś wszystko jest tam upolitycznione. Jak w czasach stanu wojennego; podział na My (nasi) i Oni (nie nasi)… Kto nie z nami ten przeciwko nam. Że polowanie na domniemanych komunistów zużywa całą polityczną energię. Obrzuca się błotem legendarnego przewódcę Solidarności Lecha Wałęsę i zwiera się szeregi wokół Radia Maryja, czyli tej części kościoła katolickiego, która jest najbardziej reakcyjną, antysemicką i homofobijną. Stosunek do Unii jest chłodny, a do Niemiec wrogi. Mimo tego, że Angela Merkel jest od czasów Willy Brandta najbardziej przyjaznym Europie Wschodniej politykiem… Ryszard Kapuściński nie chciał zabierać głosu na temat bieżącej polityki polskiej. Jednak parę tygodni przed śmiercią przerwał swoje milczenie i powiedział: „Bracia Kaczyńscy kompromitują się raz po razie. Co oznacza, że ten rząd nie przeżyje następnego roku. I dobrze. Polska stała się krajem nienawiści i nietolerancji – stała się Ciemnogrodem. Sytuacja jest bardzo smutna, ale może już niedługo to się zmieni. Ja też mam nadzieję, jak Kapuściński, że kiedyś to się skończy. A polska dyplomacja będzie mogła zająć się czymś pożyteczniejszym, niż teksty marnych szlagierów” – zakończył Abrahamsson.

W latach siedemdziesiątych Wojciech Młynarski napisał piosenkę Hotel Europa, w której umieścił pijanego Szweda jako stereotyp turysty zza Bałtyku: „Z Zachodu gość, pijany Szwed. Europy król, wieczoru król. Pijany, ale Szwed…”. Nie pamiętam protestów szwedzkich z tego powodu. Gdy tłumaczyliśmy zaprzyjaźnionym Szwedom dosłownie tekst tej piosenki, tylko się śmieli.

A przy okazji: Kjell Albin Abrahamsson był wypróbowanym i wyrozumiałym przyjacielem Polski i Polaków. Docenił to kiedyś Kongres Polaków w Szwecji dofinansowując wydanie polskiego przekładu książki Abrahamssona. Doceniła to także Nowa Gazeta Polska przyznając mu Nagrodę Przyjaciół.

LGG

Lämna ett svar