Gang kontra gang?

Cała Polska żyje Banasiem. Poda się do dymisji, czy nie poda? Zatopi PiS, czy znowu ujdzie im to na sucho? Co ten Banaś ma na PiS, że mu Kaczyński nie straszny?

Prawi i Sprawiedliwi utrzymywali do tej pory, że Banaś jest kryształowy, jak oni sami… Ale, gdy słupki poparcia zaczęły lecieć w dół, banasiowa afera zaczęła partii ciążyć. A tu problem… Wyniesiony na funkcję szefa Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś – do tej pory oczko w w głowie PiS-u – nie może być usunięty, gdyż chroni go prawo. Chyba, że… udowodnią mu działania niezgodne z prawem.

Nie takie sztuczki już Prawo i Sprawiedliwość czyniło z prawem, by przed Banasiem padać na kolana. Zresztą… nie po to wstawano z kolan, by przed jakimś Banasiem na nie padać. A co tam prawo… Ostatni dowód na łamanie prawa był wybór Piotrowicza i Pawłowicz na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, mimo iż to właśnie PiS sam kiedyś spowodował ograniczenie dla powoływanych sędziów w wieku powyżej 65 lat.

Prawi i Sprawiedliwi oburzają się, gdy mówi się, że ich rządy przypominają działaniu gangu. Teraz trafiła kosa na kamień, bo Banaś czuje się w tej atmosferze jak nowy Al Capone, a przecież… Al Capone może być tylko jeden….

Zatem: w co gra Banaś? Przecież prędzej czy później będzie musiał zrezygnować. Jego los już dawno temu został przesądzony. Czy przed odejściem spreparuje jakąś bombę, która wysadzi polskie życie polityczne w powietrze? Czy może czeka, aż Mariusz Kamiński wezwie go na pojedynek?

A cierpliwa publika to łyka…

STREFA.SE

 

Lämna ett svar