Bykownia zwana Czwartym Katyniem

Do lasu Lasu Bykowiańskiego pod Kijowem dojechać można czerwoną nadziemną linią metra (nr 1) jadąc do końcowej stacji Lisova, stąd na cmentarz jest zaledwie 3 km (idąc na wschód Browarskim Prospektem). Można też, kilka przystanków, podjechać każdym autobusem lub marszrutką i wysiąść przy cmentarzu widocznym z daleka.

Bykownia jest największym na terenie Ukrainy miejscem pochówku ofiar stalinowskich represji. Według historyków ogólna ilość pochowanych tam ludzi wynosi od 20 tys. do 100 tys. osób. Pochowano tam tysiące artystów, księży, urzędników wszystkich poziomów, wieśniaków, robotników i wreszcie przedstawicieli wielu mniejszości narodowych – w tym i Polaków. Nazywana jest Czwartym Katyniem. W latach 1937-1941 w bezimiennych dołach grzebano tam nocą, bez świadków, ciała więźniów rozstrzeliwanych przez NKWD w kijowskich więzieniach.

Będąc tam we wrześniu tego roku zdałem sobie sprawę, że wielu z tam pogrzebanych, nikt z ich najbliższych, nie zdążył się pożegnać. Zdarzało się nierzadko, że bliscy do końca nie znając miejsca wiecznego spoczynku rodziców czy krewnych, sami odchodzili na zawsze. Aktualnie w bykowiańskim lesie, na terenie dawnej specjalnej działki NKWD USRR,  znajduje się Narodowy Historyczny Rezerwat Memoriał nazwany „Bykowiańskie mogiły”.

Rozkaz NKWD ZSRR nr 00447 „O represjach dawnych kułaków, złoczyńców i antyradzieckich elementów” z dn. 30 lipca 1937 roku, zatwierdzony został przez Biuro Polityczne WKP dzień później. Doszło do masowej likwidacji cywilnej ludności. Zatwierdzenie tego dokumentu uważać można za oficjalny początek „wielkiego terroru”, czy okresu znęcania się nad ludźmi oraz tortur, które kończyły się wyrokiem śmierci lub zesłaniem na Syberię na podstawie sfałszowanych dowodów. I tak Ukraina, w latach l937-1941, przeistoczyła się w „fabrykę śmierci”.

Mordowanych ludzi, obok Bykowni, grzebano nocą m.in. w Rutyczkowym Polu (Donieck), Winnicy, uroczysku Demianów Łaz (Iwano-Frankowsk), uroczysku Salina (obwód lwowski), więzieniu na Łąckiego (Lwów), Piatichatce (Charków), Umaniu, Kamieńcu Podolskim, Czrkasach, Czernihówie, Odessie czy Dniepropietrowsku. Podczas „wielkiego terroru” podobne działki były budowane praktycznie na terenie całego ZSRR.

Tysiące, albo dziesiątki tysięcy ofiar „wielkiego terroru”, znalazły w lesie w Bykowni swój ostatni spoczynek. Nie znamy ciągle jeszcze ich wszystkich nazwisk. Część bowiem archiwalno-kryminalnych aktów i dokumentów procesowych została zniszczona. Pozostałe, przez długi czas były dokładnie zabezpieczona pod hasłem „Tajne”. Sowieci dokonywali nadzwyczajnych starań, aby prawda o zbrodniach totalitarnych nigdy nie została ujawniona przyszłym pokoleniom. Tę „prawdę” o Bykowni ukrywano do końca osiemdziesiątych lat XX wieku.

Logicznym krokiem w kierunku dotarcia do prawdy o bykowiańskiej tragedii stała się decyzja rządów Polski i Ukrainy dotycząca stworzenia wspólnej ukraińsko-polskiej archeologicznej ekspedycji. Podczas swej wizyty na Ukrainie papież Jan Paweł II, w czerwcu 2001 roku, specjalnie zmienił oficjalny plan pobytu i odwiedził bykowiańskie groby, przy których pomodlił się i oddał hołd wszystkim spoczywającym tam ofiarom, wśród których jest dużo Polaków. A w roku 2012, w obecności prezydentów obu krajów, uroczyście odsłonięto tam międzynarodowy pomnik poświęcony ofiarom totalitaryzmu 1937-1941.

Z części miejsca pochówku utworzono też Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni, na którym pochowano 3435 polskich więźniów aresztowanych i zamordowanych przez NKWD w roku 1940 na Ukrainie. Jest to czwarta nekropolia upamiętniająca polskie ofiary NKWD, po cmentarzach w Lesie Katyńskim, Charkowie i Miednoje.

Centralnym elementem nekropolii w Bykowni jest ołtarz z nazwiskami ofiar, Dzwon Pamięci oraz symbole religijne podkreślające wielowyznaniowy charakter II Rzeczypospolitej. W alejce okalającej cmentarz rozmieszczono indywidualne tabliczki – epitafia ofiar, zawierające stopień wojskowy, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód, funkcję państwową lub społeczną. Cmentarz otwarty został 22 września 2012 roku.

Dokładna liczba ofiar zbrodni NKWD znana jest dzięki ujawnieniu tzw. ukraińskiej listy katyńskiej. Lista zawiera dane o 3435 aresztowanych polskich obywatelach; wysłano je w listopadzie 1940 r. z Ukrainy do centrali NKWD w Moskwie. Kopia dokumentu została przekazana polskim prokuratorom przez stronę ukraińską w 1994 roku, co umożliwiło rozpoczęcie poszukiwań szczątków ofiar.

Podczas ekshumacji w latach 2001-2012 polscy badacze wydobyli szczątki 1992 polskich obywateli zamordowanych przez NKWD w 1940 roku. Wśród 210 mogił na terenie Bykowni 70 z nich to wyłącznie polskie jamy grobowe – powiedział PAP archeolog prof. Andrzej Kola, który kierował pracami badawczymi w bykowniańskim lesie i na tamtejszym cmentarzysku NKWD.

Tekst i zdjęcia: Leszek Wątróbski

Lämna ett svar