Pani Prezes

Podobno w Piekło wierzy 31 procent Polaków. Ostatnie sondaże pokazują, że w Pana Prezesa Wszystkich Polaków wierzy około 37 procent obywateli Polski. Czy jest jakaś zasadnicza różnica między piekłem w Panem Prezesem? Może tylko procentowa…. W te procenty (całkiem na trzeźwo) wierzy Pani Prezes Jolanta Halkiewicz, szefująca (jeszcze ciągle) Radzie Uchodźstwa Polskiego w Szwecji, jednocześnie będąca wiceprezesem Kongresu Polaków w Szwecji.

Gogol kiedyś napisał, że boimy się często powiedzieć coś głośno, by nie okazało się, że jesteśmy głupsi od innych. Pani Prezes się nie boi. 13 stycznia 2016 roku Pani Prezes wystąpiła w programie publicystycznym Radia Szwedzkiego, który był poświęcony sytuacji w Polsce. Dowiedzieliśmy się z jej ust, że ”dobra zmiana” w Polsce cieszy jej serce, choć Polska jest kompletnym bankrutem gospodarczym, a miliony ludzi zmuszonych było wyjechać w poszukiwaniu pracy. Pani Prezes przekonywała także, że nie ma mowy o jakimkolwiek zamachu na niezależność polskich mediów, po prostu do tej pory wolność słowa była nadużywana, a teraz będzie tak jak trzeba. Zresztą podczas dyktatorskich rządów Platformy Obywataleskiej w tajemniczych okolicznościach zginęło niemal 20 osób, które ten reżim krytykowały. Liberalna polityka Prezesa Kaczyńskiego wszystkie te mankamenty systemu naprawi.

Tak z grubsza brzmiało przesłanie Pani Prezes. Szwedzcy dziennikarze prowadzący program słuchali tego z niedowierzeniem, dopytując się, czy Pani Prezes liberalizm nie pomylił się z konserwatyzmem. Nie – nie pomylił. Ona to wszystko słyszała w Polsce i ”tak jest”.

Czasami odnoszę wrażenie, że zaczadzenie PiSem jest gorsze niż zaczadzenia gazem. Gaz może być rozweselający – po tym pisowski można popaść w depresję. Pani Prezes zapewne jeżdżąc do Polski, dla oszczędności, zabiera plecaczek i śpiwór, i zamiast noc spędzić w hotelu, nocowała w tym patriotycznym namiociku, co go Prawdziwi Polacy wystawili przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, gdy jeszcze czekali na Pomnik Smoleński. A tam takie rzeczy można było usłyszeć, a dodatkowo raz w miesiącu Prezes wygłaszał odpowiednie kazanie. I zjawiał się ksiądz, co to egzorcyzmy odprawiał, by ustrzec nas przed Piekłem.

Coraz częściej się zastanawiam, czy przypadek Pani Prezes ma charakter polityczny, czy medyczny? Może niezbyt bym się przejmował wygłaszanymi przez nią teoriami – w końcu każdy ma prawo wierzyć w to co chce i mieć takie lub inne poglądy polityczne – gdyby nie fakt, że Pani Prezes wystąpiła w Szwedzkim Radio jako przedstawicielka i prezes Rady Uchodźstwa Polskiego w Szwecji. Organizacji, do której pośrednio należałem poprzez Towarzystwo Przyjaciół Biblioteki Polskiej w Sztokholmie. Święcie wierzę, że zdecydowana większość członków RUP, ma zupełnie inne poglądy niż Pani Prezes, więc wygłaszane przez nią androny powinna zapisać tylko na swój rachunek.

Problem z Panią Prezes jest taki sam, jak z Prezesem Prezesów. On też już wiele razy mówił, że przejdzie na emeryturę i zostawi politykę, ale nigdy słowa nie dotrzymał. Pani Prezes też już to zapowiadała, ale zmiany w RUP nie doczekaliśmy się. Zresztą… gdy była o tym mowa, ktoś sobie uświadomił, że proponowano w jej miejsce inną Pani Prezes… Wybór był między biegunką, a porażeniem mózgowym…

Złotousta Pani Prezes już parokrotnie wcześniej dawała wyraz swoim poglądom politycznym. Gośćmi Ośrodka Polskich Organizacji Niepodległościowych przez ostatnie lata bywali wyłącznie zwolennicy teorii spiskowych, padały propozycje, by ośrodek był miejsce tylko dla ”Prawdziwych Polaków”. Pani Prezes znana jest także z tego, że każdy dzień w ośrodku zaczyna od sprawdzenia, czy przypadkiem lokalu nie zaśmieca Nowa Gazeta Polska – to pewnie zgodnie z wyrażoną w Radio Szwedzkim tezą, że wolność słowa powinna być reglamentowana. Teraz Pani Prezes z jeszcze większą energią poświęci się węszeniu, czy przypadkiem wroga propaganda w postaci NGP, nie psuje jej dobrego samopoczucia.

Byli w historii tej organizacji (RUP) już różni prezesi – lepsi i gorsi. Ludzie się kłócili, w drzwiach wejściowych wymieniano zamki by ”nieodpowiedni” element odizolować, nawet jeden prezes zabarykadował się w środku, by nie dopuścić do zapowiadanego spotkania z konsulem RP. Zawsze cierpiała na tym reputacja organizacji, która ma swoje piękne niepodległościowe tradycje. Żyjemy jednak w czasach polaryzacji, więc trudno dzisiaj wymagać roztropności, współodpowiedzialności i rozsądku. Komentarze na naszej stronie Facebookowej, pod informacją o audycji radiowej z udziałem Pani Prezes były jednoznaczne. Wstyd mieszał się z zażenowaniem.

Kiedyś byśmy się cieszyli, gdyby w szwedzkich mediach tyle pisano i mówiono o Polsce, jak dzisiaj. Tyle, że teraz, budzi to zakłopotanie. Już sporo czasu temu, w dzienniku telewizyjnym w SVT ”Aktuellt”, jeden z czołowych publicystów szwedzkich Maciej Zaremba powiedział trafnie, że spora część Polaków czuje się jak na statku porwanym przez piratów. W tym samym programie, pytano o to także ówczesnego ambasadora RP w Szwecji, Wiesława Tarkę. Jeśli ktoś liczył na to, że ambasador potwierdzi tezę o piratach, ten oczywiście nie rozumie na czym polega dyplomacja.

Pani Prezes dyplomatą nie jest, więc może mówić co jej przyjdzie w danej chwili do głowy. Nie oczekujmy więc wiele… Zresztą już Beniamin Franklin mówił, że zdrowy rozsądek to rzecz, której każdy potrzebuje, mało kto posiada, a nikt nie wie, że mu brakuje.

Tadeusz Nowakowski

Tekst był publikowany w Nowej Gazecie Polskiej w 2016 roku. Przypominamy go, gdyż właśnie podjęto działania, by zlikwidować jedną z najstarszych organizacji polskich w Szwecji, Radę Uchodźstwa Polskiego. O tym będziemy pisać niedługo.

Lämna ett svar