Svensk tiger

Oni mogli zacząć strzelać! Gdy parę lat temu, po urlopie spędzonym wśród pięknych norweskich fiordów, wracałem do domu, zatrzymałem się, już po szwedzkiej stronie, zjeść obiad. Przy stoliku obok siedziało paru Szwedów, każdy z kuflem piwa w ręku. Pewnie bym nie poświęcił im więcej uwagi, gdybym nie usłyszał że rozprawiają o wojnie. O Drugiej Światowej Wojnie. Nie byłbym Polakiem, gdybym nie nastawił uszu.

Jeden z nich opowiadał, że w czasie wojny walczył, czy coś w tym sensie. Ktoś zapytał o szczegóły i starszy pan się rozgadał. Otóż w 1943 roku był zmobilizowany i służba przypadła mu na granicy szwedzko-norweskiej. W odległości parędziesięciu metrów od jego posterunku stała niemiecka warta. Widział doskonale niemieckich żołnierzy, a oni jego. Obserwując uważnie ich poruszenia ryzykował naturalnie wiele, wszak oni mogli zacząć do niego strzelać! Powaga na twarzach przysłuchujących się kolegów mówiła, że zdają sobie sprawę na jakie niebezpieczeństwa się nara-żał. Pomyślałem wtedy: Boże! Jakże wam zazdroszczę! Czy może być coś cudowniejszego, jak mieć takie wspomnienia z najokrutniejszej wojny jaka przetoczyła się przez Europę w całej jej historii?

To nie była ich wojna. Szwecja w chwili wybuchu Drugiej Wojny Światowej znajdowała się w „pełnym biegu” realizacji wielkiego planu przebudowy państwa. Chciano wprowadzić prawa socjalne chroniące ludzi pracy, powszechną bezpłatną służbę zdrowia i wiele, wiele więcej. Rząd obserwował z niechęcią eskalację teatru wojny. Szwecja nie miała w tej wojnie żadnych interesów – tak terytorialnych roszczeń, jak i politycznych potrzeb.

O wiele ważniejsze było to wszystko co działo się przed wojną i po niej. Najważniejszy był wielki projekt modernizacji państwa. Nic więcej. Szwecja budowała pełną parą zręby na wskroś nowoczesnego państwa, gdy w Europie wybuchła staroświecka i tradycyjna wielka wojna. To nie była ich wojna!

Celem Hitlera było stworzenie Wielkiej Tysiącletniej Rzeszy Niemieckiej; Churchilla uratowanie Imperium Brytyjskiego z jego uprzywilejowanymi klasami, potężną flotą i dominiami; Stalina celów nikt dobrze nie znał, ale w początkowej fazie wojny Rosja walczyła jedynie o przetrwanie. W rezultacie Hitler przegrał wojnę, Churchill przegrał świat który próbował ochronić, a Stalina – jak wielu satrapów przed nim – zlikwidowali niewiele lat po wojny najbliżsi przyjaciele (o ile kiedykolwiek miał takowych).

Spokój za wszelką cenę. Szwecja szczęśliwym zrządzeniem losu, bez żadnych własnych w tym względzie zasług, została w śmiertelnych zmaganiach narodów Europy z Niemcami, oszczędzona. Może dlatego, że Hitler uważał rasę nordycką za ideał „rasy panów”, a izolowany na półwyspie skandynawskim naród, wykształcił właśnie ten typ urody? A może  potrzebny mu był, oprócz Szwajcarii, jeszcze jeden obszar pokoju? Może uznał, że lepiej będą dla niego pracowali jako ludzie wolni niż pod okupacją, a bardzo potrzebował ich stali i łożysk? A może zostawił ich w spokoju w ogóle nic specjalnego nie myśląc, byli dla niego równie niebezpieczni jak ratlerek dla bernardyna!

W świadomości starszego pokolenia Szwedów, szczególnie intelektualistów, tkwi do dziś kompleks Drugiej Wojny Światowej. Szwedzi wiedzą, że byli zbyt pasywni, że nawet w ramach gry ustępstw mogli pokazać więcej charakteru. Zamiast tego zezwalali Niemcom na transport sprzętu wojennego i ludzi przez swoje  terytorium do Finlandii i nikt nigdy nie położył na torach choćby źdźbła słomy! Samobójstwem jest dla ratlerka atakować bernardyna, ale wychodzi z konfliktu z pyskiem, gdy choć go obszczeka.

Przemilczanie wszystkiego co niewygodne, zmuszające do zadeklarowania się, zajęcie stanowiska, jest cierpieniem tego narodu i jego przykrą właściwością. Po Drugiej Wojnie Światowej popularny był w Szwecji dowcip rysunkowy przedstawiający tygrysa, a przed nim słowo Svensk. Szło o grę słów – tiga znaczy po szwedzku – milczeć, przemilczeć, w formie osobowej – tiger, zaś tiger znaczy również – tygrys. A więc:  Svensk tiger – Szwed przemilcza.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar