ANDRZEJ SZMILICHOWSKI: Trudne sprawy

W czasie wakacji przeczytałem (dla siebie, ale także dla Czytelników NGP) opasły – 516 stron, tom Frederica Martela „SODOMA. Hipokryzja i władza w Watykanie” (Wydawnictwo AGORA, 2019). W ciągu czterech lat i w trzydziestu krajach Martel zbierał materiały, skoncentrowany na jednym temacie – homoseksualizm w Kościele. Książka wciąga jak magnez, jednocześnie budząc (niestety) niewesołe refleksje.

Martel przeprowadził wywiady z kilkudziesięcioma kardynałami, oraz setkami biskupów i księży, wśród których znaleźli się zdeklarowani homoseksualiści, Odsłonił świat wielkiej „szafy”, tajemnice Watykanu i Kościoła na świecie, w tym również w Polsce.

Homoseksualizm w Kościele – zdaniem Martela, to żaden margines. Raczej system obejmujący wszystkie struktury, od seminariów począwszy, na najbliższym otoczeniu papieży kończąc. Homoseksualizm kleru jest kluczem, bez którego nie można zrozumieć pontyfikatów Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Aktualnie jest to gigantyczny problem, z którym mierzy się papież Franciszek. Martel twierdzi, iż w kościele znajduje się największa homoseksualna społeczność na świecie.

„SODOMA” to opowieść o ukrywaniu własnej orientacji, o podwójnym, jakże często rozwiązłym życiu najwyższych hierarchów Kościoła. O – co przewija się jak refren, homofobii biskupów, kardynałów, papieskich namiestników i rezydentów, która ma ukryć prawdę o ich homoseksualiźmie. O hipokryzji i ukrywaniu seksualnych przestępców, z powodu lęku przed ujawnieniem prawdy o własnych preferencjach, których realizacji nie przeszkadza celibat ani rygoryzm głoszonych zasad.

Stefan Obirek, profesor nauk humanistycznych, teologi i były jezuita, pisze o książce Martela tak:

Ta książka jest rezultatem zdziwienia, że tak archaiczna i zakłamana instytucja zachowuje tak silne wpływy. Być może był to ostatni moment, by uchwycić mechanizmy funkcjonowania watykańskich struktur. Do tej pory nikt tak o Watykanie nie pisał. Być może dlatego, że tylko francuski socjolog potrafił stawiać takie pytania, które rozwiązują języki.

Wydaje się, że kościół katolicki, ze swoim woluntarystycznym systemem sprawowania władzy z centrum w Watykanie, doszedł do ściany i wymaga zdecydowanych i gruntownych, być może gwałtownych, zmian. Chcąc niechcąc przychodzi na myśl niemiecki mnich Marcin Luter, jego lista reform, drzwi katedry i zerwanie jedności z papieżem, schizma. Katolicyzm wymaga niezwłocznych i gruntownych rozliczeń, reform i zmian.

Andrzej Szmilichowski

Lämna ett svar