POLKA W SZWECJI: Weekend za miastem, klęska urodzaju i pochwała radości z rzeczy zwykłych

Tak chciałam mieć jeszcze trochę lata. Chciałam i dostałam. Choć już ranki i wieczory chłodne, ostatnie dni były ciepłe i słoneczne. Mieliśmy długi weekend w domku za miastem i korzystaliśmy z dobrodziejstw, jakie temu zwykle towarzyszą oraz z tego, że w tym roku jest ogromny wysyp grzybów. Lasy są pełne darów – borowików, maślaków i rydzów, nie nadążaliśmy zbierać. Po prostu klęska urodzaju! W sztokholmskich lasach znaleźliśmy sporo, a tutaj 100 km od Sztokholmu jest istne grzybowe Eldorado!

IMG_8051

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Borowików tutaj chyba nikt nie zbiera a rydze można było dosłownie kosić. Trochę spaceru po lesie, potem trochę pracy i cały dom pachnie suszonymi borowikami a na kolację pałaszujemy aromatyczne, pyszne rydze.

 

 

IMG_8057

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Uwielbiam te dni, kiedy tu jesteśmy. To taka odskocznia od naszego mieszkania, odmiana od miasta. Tu czas płynie milej i wolniej… I do tego, w ten weekend udało się nam uniknąć nieprzyjemnych rzeczy jakie działy się w Sztokholmie.

IMG_8035

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A wieczory… Kiedy w dali gra telewizor a na kolanach drzemie kot, przypominają mi się te cudowne chwile u babci, na wsi, kiedy byłam małym dzieckiem. Chwile, kiedy z rodziną siedzieliśmy w jednym dużym pokoju, kaflowy piec dawał nam przyjemne ciepło, telewizor buczał, dziadek dorzucał drwa do ognia, babcia robiła na drutach, mama i tata szeptali sobie jakieś tajemnice, brat dokazywał a ja zagłaskiwałam kota…

IMG_8016

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnie dni lata, ciepłe i pełne słońca, spacer nad wodę, snucie planów na przyszłość, wspólne milczenie, żart, uśmiech, mruczenie kota, smaczne grzyby to rzeczy zwykłe i proste i w swej zwykłości i prostocie takie cenne! I pomyślałam, jak niewiele mi do szczęścia trzeba. Cieszę się z drobiazgów, z tego co mam, z tego co jest dostępne każdemu, za darmo.

IMG_8142

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cieszę się ze słońca nad głową, z obecności drugiego człowieka, z marzeń… I przez to jestem człowiekiem szczęśliwym.

Na koniec wiele mówiący cytat z książki Wiesława Myśliwskiego „Kamień na kamieniu”

„O szczęściu mówiłem. Że szczęścia trzeba szukać w sobie, a nie naokoło. Że nikt go człowiekowi nie da, jak sam sobie go nie da. Że szczęście jest nieraz bliziutko, może w tej ubogiej izbie, gdzie się całe życie żyje, a ludzie bóg wie gdzie go szukają. Że niektórzy w sławie i bogactwie go szukają, ale na sławę i bogactwo nie każdego stać, a szczęście jest jak woda i każdemu chce się pić. Że nieraz jest go więcej w jednym dobrym słowie niż w całym długim życiu.”

Monika Henriksson

O mnie, o blogu. Nazywam się Monika Henriksson. Jestem Polką żyjącą w Szwecji a swoje życie imigrantki ubieram w słowa i fotografie. Cieszę się życiem, a swoją radością oraz pasją odkrywania nowej ojczyzny chcę się z Wami podzielić w tym oto blogu. https://polkawszwecji.wordpress.com/

Lämna ett svar