Ważny głos ze Szwecji

To, co się dzieje w Polsce, w przerażający sposób pokazuje, jak szybko można odebrać demokratyczne prawa, które uznaliśmy za coś oczywistego. Dlatego nie możemy przestać się oburzać. Jeśli demokracja w Polsce upadnie, upadnie też wielka idea zjednoczonej Europy.

Tak pisze w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej Peter Wołodarski, redaktor naczelny największego szwedzkiego dziennika Dagens Nyheter.

Kiedy polski rząd pod koniec 2015 r. zmienił publiczne telewizję i radio w swoją machinę propagandową, wiele osób w Szwecji było w szoku. Jak demokratyczne państwo, nasz sąsiad, mogło dokonać antydemokratycznego zwrotu?

Z niszczonych przez PiS mediów publicznych zwolniono lub zmuszono do odejścia ok. 300 dziennikarzy, prezenterów i innych pracowników. Niezależne dziennikarstwo zastąpiono biuletynami reżimu. Poszukiwania prawdy w praktyce zakazano.

Media prywatne, które wciąż odmawiają tańczenia w takt wybijany przez nacjonalistyczną prawicę, są regularnie oskarżane o zdradę lub służenie obcym interesom. Firmy państwowe i władze wycofały reklamy, a na prywatne firmy wywiera się nacisk, by nie wspierały publikacji krytykujących reżim. Stałym celem ataków jest główny niezależny dziennik – „Gazeta Wyborcza”.

Cel jest jasny: stłumić krytykę oraz – na węgierską modłę – wytoczyć baterię prorządowych megafonów. Ewentualność zwycięstwa PiS w jesiennych wyborach każe postawić pytanie o następny krok władzy. Czy prawicowi nacjonaliści spróbują przejąć prywatne media? Plany już są w obiegu. Reżim, który opanował Trybunał Konstytucyjny, próbował zakazać pod karą badań dotyczących ciemnych kart historii Polski, nie ma zahamowań w dążeniu do kontroli nad niezależnymi instytucjami.

Każdy, komu zależy na dobru Polski, winien się zaangażować, aby ten scenariusz powstrzymać.

Kogo obchodzi Polska? – pyta dalej Wołodarski.

Antyliberalne fale przetaczają się przez wiele państw na świecie. W Hongkongu demonstranci żądający demokracji ryzykują życiem, bo chińskie supermocarstwo domaga się posłuszeństwa. W Moskwie protestujący, chcący, by świat usłyszał ich głos, są bici na ulicach. Prezydent USA – akt bez precedensu – prosi Izrael, by zakazał wjazdu dwóm demokratycznym kongresmenkom.

My, mieszkańcy drugiej strony Bałtyku, musimy się o Polskę troszczyć. Jeśli upadnie demokracja w Polsce, upadnie też wielka idea zjednoczonej Europy z 1989 r. Jak uczy historia – to, co się w Polsce zaczyna, w Polsce się nie kończy.

Mądry i pełen troski o dalsze losy Polski tekst Petera Wołodarskiego spotkał się zarówno z pochlebnymi, jak i karkołomnymi w swojej logice komentarzami:

Azzo19.08.2019, 07:15: Szwecja ma prawo do własnych opinii, a Polska do własnych. Zaprawdę, żadne sukcesy polityczne, ani gospodarcze Szwecji nie predestygnowały jej do odgrywania roli sumienia świata. Ot, lokalny folklor, niczym Arabia Saudyjska w innej części świata. Pamiętajmy, że owszem, Szwecja jest bogatym krajem, ale to po części dzięki temu, że blisko kolaborowała z nazistami w czasie II wojny światowej. A i niektóre elementy ówczesnej, aż do l. 70-tych, inżynierii społecznej były wprost inspirowane ideologią nazistowską.

Nie zabrakło też głosu prostackich trolli:

Trombozooh19.08.2019, 08:42 Stalinowskie dziecko broni demokracji xd

fatsdomino19.08.2019, 08:48 Nazwisko Peter Wołodarski budzi w Szwecji zdecydowanie negatywne skojarzenia. Odnosi się to również do DN szczególnie od momentu gdy red. naczelnym został Wołodarski.

Bo trollowanie to wywoływanie emocji. Ośmieszanie i obrażanie na wszystkie sposoby. To publikowanie napastliwych, kontrowersyjnych i skandalizujących treści. Troll wie, że używając informacji nieprawdziwych, przeinaczonych czy absurdalnych, odwróci uwagę od głównego przesłania, które mogło być zawarte w tekście. Pytanie: na ilu to podziała?

STREFA.SE

 

 

 

Lämna ett svar