PODRÓŻE PO POLSCE: Ostrowiec Świętokrzyski

Ostrowiec Świętokrzyski, to miasto położone w województwie świętokrzyskim, nad rzeką Kamienną. Jego północna część znajduje się na Przedgórzu Iłżeckim, południowa na skraju Wyżyny Opatowskiej. Kilkanaście kilometrów na południowy zachód od Ostrowca, rozpościera się Pasmo Gór Jeleniowskich i Gór Świętokrzyskich.

Nieopodal Ostrowca znajduje się rezerwat archeologiczny w Krzemionkach Opatowskich, z neolityczną kopalnią krzemienia pasiastego. Są tutaj także liczne zabytki związane z historią Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Łatwo tu dotrzeć z każdego miejsca, gdyż przez miasto prowadzą ważne szlaki komunikacyjne: droga krajowa nr 9 Ostrowiec-Barwinek, linia kolejowa nr 25 Łódź Ostrowiec-Dębica, droga wojewódzka 751 Suchedniów-Ostrowiec, droga wojewódzka 754 Solec nad Wisłą Ostrowiec oraz droga wojewódzka 755 Ostrowiec-Ożarów -Kosin.

Tereny dzisiejszego Ostrowca Świę-tokrzyskiego zamieszkałe były już od epoki neolitu. Od średniowiecza istniała tutaj wieś o nazwie Ostrów, o której pierwsza wzmianka pochodzi z 1369 roku. W niej to, wymieniony został Krystyn z Ostrowa herbu Rawa – czytamy w zapiskach kronikarskich Jerzego Bińka z Iłży. Do niego, prawdopodobnie, należała osada Ostrów i od niego pochodziła linia rodowa Rawitów. Po 1519 roku, Ostrowem zarządzali Szydłowieccy, Zborowscy, Tarnowscy i Gawrońscy.

— Pan Ostrowa, Jakub Gawroński, rozpoczął tu zakładanie miasta na mocy przywileju Zygmunta III Wazy. W 1614 roku, powstał tu kościół parafialny, do którego na modły zjeżdżali patrioci polscy dziękując Bogu za zwycięstwo Stanisława Żółkiewskiego pod Kłuszynem – dodaje przewodnik po Ostrowcu, Jan Kędzierski — Po trzecim rozbiorze Polski, miasto zyskało nazwę Ostrowiec, który wszedł w skład monarchii habsburskiej. Po wojnie z Austrią, został on przyłączony do Księstwa Warszawskiego. Następnie po upadku Księstwa znajdował się w obrębie Królestwa Polskiego. W tych czasach dobra ostrowieckie należały do Czartoryskich, Lubomirskich, Dobrzańskich, Cohenów, Łubieńskich, Wielopolskich. Podobno, rezydujący tutaj Andrzej Wielopolski, kazała zamurować swoją córkę Eleonorę w jej komnacie, gdy przyłapał ją na czytaniu ksiąg wróżbiarskich. Podobno jej duch spaceruje po pieleszach starego domu, jako pani w różowej sukience.

Początek XIX wieku przyniósł przemianę małego rolniczego miasteczka w ważny ośrodek przemysłowy w Zagłębiu Staropolskim. Dzięki odkryciu pokładów węgla brunatnego działała już huta żelaza, w pobliskiej Kuźni. Od 1830 roku wymieniane są w dobrach także kopalnie rudy żelaza. W 1837 roku rozpoczęto budowę nowej huty żelaza należącej do inż. Antoniego Klimkiewicza. Odtąd w sąsiedztwie Ostrowca, koncentrowały się liczne zakłady przemysłowe. W 1826 roku, uruchomiono pierwszą w Królestwie Polskim cukrownię, a pięćdziesiąt lat później do miasta dotarła kolej żelazna z Radomia – opowiada Anna Dębek, historyk.

Najpiękniejszym elementem miasta jest znajdujący się tutaj Pałacyk rodu Tarnowskich. Ma on w Ostrowcu Świętokrzyskim piękną historię. Pochodzi z początków XIX wieku. Naj-prawdopodobniej pobudowany on został około 1820 roku. Najpierw Jerzy Dobrzański, pierwszy właściciel ostrowieckich włości, wybudował tu niewielki dworek, który początkowo był siedzibą zarządu pracujących w pobliżu kuźniarek. Jako główną ozdobę wiodącego do komnaty portalu, umieścił na odrzwiach wizerunek celtyckiej kobiety, która miała przynosić regularny dochód i wszechobecne szczęście. Pod koniec XIX wieku Wielopolscy odkupili od niego tę nieruchomość.

— Tutaj mieszkała hrabina Wielo-polska, a wielkich patriotów polskich, którzy pracowali dla ratowania naszej Ojczyzny, ukrywała w pobliskim pałacu myśliwskim. Uwielbiała otaczać się motywami z legend irlandzkich. Dlatego też jej komnaty i pokoje pałacyku myśliwskiego, wymalowane były w kolorowe freski z narodzin świętej Brygidy irlandzkiej – mówi Beata Burska, kulturoznawca. — Tereny znajdujące się dookoła pałacyku, były zasobne we wszelkiego rodzaju zwierzynę. Dlatego myśliwi urządzili tutaj sobie punkt zbiorczy, wyruszali stąd na polowania i wyprawy łowieckie. Tutaj także zachowała się wpisana do rejestru zabytków kapliczka opiekuna myśliwych, świętego Huberta. Wnętrze pałacu opływało w lustrzane portyki, które miały przynosić pewnego rodzaju harmonię życia jego mieszkańcom. Według wierzeń celtyckich, lustra stanowiły rodzaj broni przeciwko złym mocom. A także dawni Druidzi potrafili dzięki nim sprowadzić na mieszkańców szczęście, zdrowie i dobrobyt – relacjonuje pani Beata.

Powojenna historia Pałacu Tarnowskich była dość burzliwa. Znajdował się tu szpital dla osób chorych na płuca, potem nieruchomość ta znalazła się w rękach Kuratorium Oświaty. Tu były powoływane do istnienia różnego rodzaju szkoły: szkoła specjalna, szkoła wychowawczyń przedszkoli, a także Liceum Ogólnokształcące imienia Cypriana Kamila Norwida. Po kapitalnym remoncie obiekt odzyskał dawny wygląd. Wtedy postanowili go kupić państwo Tarnowscy, potomkowie pierwszych właścicieli obiektu.

Dzisiaj obiekt ten służy na organizowanie w nim wesel, konferencji czy też różnorakich spotkań towarzyskich. Serwowane jest tutaj najprzedniejsze jadło, nawet dla pojedynczych gości tego regionu. Zauważyć tutaj można również wiele ozdób historycznych, w których wiodą prym elementy z historii Polski i dawnej Irlandii. Mnóstwo motywów roślinnych, wykorzystywanych do złocistych stiuków posiada elementy, jakimi zdobione były staroceltyckie harfy.

Ewa Michałowska Walkiewicz

Lämna ett svar