Życie zabiera tyle czasu ile potrzebuje

Twoje, moje, życie w ogóle, zaczyna się od pustki. Potem zbieramy informacje zupełnie ich początkowo nie rozumiejąc. Stopniowo poszerzamy zdolność pojmowania, a wszystko po to, aby poczuć się w rzeczywistości jak w domu – ciepło, przytulnie – i w jakimś zakresie definiujemu sens życia. Następnie, co nieomal nieuniknione, przenosimy się w kolejne, częstokroć bardzo różne środowiska i dużo zapominamy, ale więcej dodajemy. Tak to idzie w zróżnicowanych rytmach, czasem raz za razem, a czasem zwolna życie się toczy.

Stare i nie do odczytania notatki, zżółkły program spektaklu teatralnego, foldery krajów w których nigdy nie byłem, gdzie byłem kilkakrotnie, gdzie nigdy w życiu bym nie pojechał czy poleciał.

Obcuję z pisarzami, polskimi i innymi, którzy już nie żyją. Przybył mi nowy towarzys -, Marek Rymuszko, przyjaciel, twórca i redaktor naczelny pisma „Nieznany Świat”. Zatelefonował tydzień przed śmiercią i rozmawialiśmy długo. Właściwie on mówił bez przerwy, o zadaniach, o chorobie, o życiu, o mnie. Definitywnie się ze mną żegnał, a ja ślepy głuchy, niezorientowany w powadze sytuacji, traktowałem rozmowę, jak jedną z wielu, których odbyliśmy przecież przez te wszystkie lata dziesiątki, jeśli nie setki, i pożegnałem się z nim słowami, które dziś brzmią trochę  absurdalnie: „Do zobaczenia Marku!”. Może wcale nie absurdalnie, może jednak do zobaczenia w wypolerowanej bezczasowej ciszy?

Ojciec mawiał do mnie nastolatka: jeżeli chcesz, żeby ci się w życiu powiodło, wstawaj wcześnie rano! Sam kładł się późno i wstawał późno. Ludzie, którzy nie czytają książek, w każdym razie moich, pytają, jakbym się już zapadł w sobie: Ciągle jeszcze piszesz? Tak, ciągle piszę – odpowiadam kłamiąc. W każdym razie częściowo. Nie mam pracy, nie mam urlopu, nie mam żadnego hobby, ale jestem wolny i na tyle zadowolony z życia, że szczęśliwy. Wierzę w szczęśliwe zakończenie i spotkanie z Markiem, tym razem już przy białym winie.

Życie zabiera tyle czasu ile potrzebuje, ani nie za dużo ani nie za mało.

Andrzej Szmilichowski

9 sierpnia 2019
Foto: screen ze strony internetowej Nieznanego Świata z wierszem Andrzeja Szmilichowskiego

Lämna ett svar