SZWECJA – POLSKA: Polityczno-klimatyczna hipokryzja

Jak długo jeszcze szwedzki ruch ochrony środowiska i politycy priorytetować będzą sprzeciw wobec energii atomowej kosztem zmian klimatycznych? Takie pytanie zadaje dzisiaj w artykule w liberalnym dzienniku ”Norran” (ukazującym się w Skellefteå) felietonista Joakim Broman.

Artykuł odnosi się do otwartego listu, jaki do do szwedzkich aktywistów wysłała polska organizacja Fota4Climate – to inicjatywa społeczna zrzeszająca w Polsce ludzi nauki, kultury, mediów, aktywistów, działaczy społecznych, przyrodników oraz ludzi biznesu. ”Razem szukamy efektywnych rozwiązań dwóch problemów: globalnego ocieplenia oraz degradacji ziemskiej biosfery” – piszą w swoim manifeście programowym.

We wspomnianym liście zwracają się do szwedzkich polityków, by przemyśleli konsekwencje zapowiadanego zamknięcia reaktorów atomowych Ringhals 1 i Ringhals 2, odwołując się do panelu klimatycznego ONZ, IPCC, który przestrzega nie tylko przed poważnymi konsekwencjami globalnego ocieplenia, ale także zwraca uwagę na fakt, że energia nuklearna będzie potrzebna, aby paliwa kopalne mogły zostać wycofane.

Zamknięcie Ringhals 1 i 2 było w Szwecji szeroko dyskutowane na wiosnę tego roku, po tym, jak moderaci w Riksdagu próbowali zmusić rząd do zmiany stanowiska Vattenfall (który zarządza elektrownią Ringhals) i zapewnienia ponownego uruchomienia reaktorów. Czy jest to realistyczne, czy nie, wydaje się dzisiaj bardziej kwestią techniczną niż polityczną.

O co chodzi polskim ekologom? Przede wszystkim o to, że ewentulane niedobory energii będę uzupełniane importem m.in. z Polski, gdzie w przeważającej mierze produkcja prądu bazuje na węglu.

”Istnieje zatem ryzyko, że szwedzki popyt pomoże utrzymać polskie elektrownie węglowe przy życiu”

– piszą autorzy listu, mimo iż powszechnie wiadomo, że ocieplenie klimatyczne jest m.in. spowodowane właśnie produkcją energii opartej na węglu.

STREFA.SE

Lämna ett svar