Pozwólmy romantycznej mistyce zachować swoje miejsce

Minęło pięćdziesiąt lat od pierwszego w historii (nie zapominajac, z patriotycznych pobudek, że przedpierwszym był nasz rodak Imć Pan Twardowski) lądowania na Srebrnym Globie, Księżycu, ekspedycji ziemskich astronautów. Byli to Amerykanie, którzy w typowym dla nich stylu po pierwsze umieścili na księżycowym globie, o godzi nie 04.56 ziemskiego czasu, swoją flagę. Zatrzymali się tam 21 godzin pozostawiając za sobą ślady stóp, które z uwagi na warunki na Księżycu panujące, przetrwają w nienaruszym stanie tysiące lat.

Księżyć zbliżył się nagle do Ziemi, a fakt wylądowania człowieka odebrał mu część jego mistycyzmu, przydając jednocześnie znaczenia ziemskim osiągnięciom technologicznym, co – moim zdaniem niesłusznie – nazywane jest postępem i rozwojem.

Księżyc pokusą jest wymowną, zjawą przybierającą różne formy i kształty. W odróżnieniu od Słońca jest przebiegły i skoncentrowany głównie na sobie i żerując na energii gwiazdy, oraz popisując się jej blaskiem jak swoim. Jednocześnie od pradziejów cieszy się względami i faworytem jest poetów oraz artystów, towarzysząc im w bezsenne noce, lub służąc subtelną poświatą czynnościom, które trudno byłoby spełnić w jasności dnia.

Podobno grecka bogini księżyca Selene, zakochała się w wielbicielu księżycowych wzdychań Endymonie i uwiodła go swą subtelną poświatą, stając się klasycznym wzorem dla romantycznie westchnień panien i młodzieńców.

Gdy spojrzymy na naszego kosmicznego sąsiada z perspektywy poetów i zakochanych, wyczyn amerykańskich kosmonautów wydaje się jakby mniej ważny. Wyczyn technologiczny, zgoda, ale w jakim celu, jeśli następne piećdziesiąt lat bez kontynuacji?

Mam na ten temat swoje zdanie: raptowne przerwanie, również ze strony Rosji a współcześnie i Chin, projektów eksploracji księżyca, mogło zostać spowodowane… Być może nie jesteśmy w kosmosie jedyną formą myślacego życia, być może poproszona nas o zatrzymanie tego projektu.

Podobno ostrożność poczynań dobrze wpływa na cerę i karierę. Czego dowodem los Anaxagorosa, którego „poproszono” o opuszczenie kraju tuż potem, gdy miał czelność twierdzić, że księżyc to wielki kamień.

Posmotrim uwidim, jak informował niemy ślepego, może embargo kosmiczne zostanie zdjęte, a wtedy nic nie stoi na przeszkodzie byśmy sobie robili na księżycu urlopowe selfi.

Andrzej Szmilichowski   

 

Lämna ett svar