Oświecenie 2.0?

Potrzebujemy Oświecenia 2.0 – mówi w wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej” profesor Radosław Markowski, komentując bulwersujące wydarzenia w Białymstoku w ostatni weekend w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf.

A te wydarzenia z Białegostoku są w stanie zmobilizować na przykład młodych?

– Muszę powiedzieć, że ja nie jestem dobrym rozmówcą na temat młodzieży, bo jestem bardzo nią rozczarowany. Politycznie, uważam, że coś się złego stało. To znaczy ja mam popiół na głowie za to, bo też kształcę i wyraźnie coś mi się nie udaje. Ale ci młodzi ludzie po pierwsze są kompletnie
niezainteresowani sprawami publicznymi, i tu znowu możemy oczywiście przyprowadzić, pokazać takich, którzy są, ale en masse to pokolenie, zwłaszcza 18-24, ta grupa wiekowa jest poza polityką i nie interesuje się polityką. Oczywiście zainteresowałaby się polityką, gdyby im smartfony odebrać.

Tak że ta neurotyczna koncentracja na młodych jako na kimś, kto tu coś zmieni – wszystkie partie wychodzą, coś o młodych mówią. A tymczasem jakby pani spojrzała na to, co się działo przez te ostatnie cztery lata w Polsce, to na tych demonstracjach była grupa wiekowa taka, w której ja czasami się czułem dosyć młodo.

O ile za komuny wrzało na uniwersytetach, o tyle teraz na uniwersytetach cisza.

– Więc, wracając do pani pytania, czy młodzi powinni zareagować – myślę, że każdy przyzwoity człowiek powinien zareagować. Każdy zatroskany o to, żeby  tak jak klasyk ładnie mówił:  ”ja się kompletni nie zgadzam, ale będę do upadłego walczył o to, żeby pan miał prawo wyrażania tych poglądów”. Dokładnie o to chodzi – że każdy może sobie żyć tak, jak chce. Ci ludzie się domagają tylko tego, żeby mieć takie same prawa jak każdy inny obywatel Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy ta sprawa może stać się osią kampanii wyborczej?

– W szerszym tym kontekście – nie jako to, że mamy problem z chuliganami, którzy rzucają jajkami, tylko jako problem państwa i głównej instytucji socjalizującej w tym społeczeństwie –  to oczywiście powinna się stać. Tylko po stronie opozycji też jest tak, że jak patrzę czasami w te oczęta tych różnych polityków, to tam jest wielki strach przed Kościołem katolickim. A chodzi o cywilizowane relacje. Ja przeżyłem część komunizmu i pamiętam tę butę, arogancję, to wręcz chamstwo nieodpowiadania na zarzuty czy pytania. Przecież proszę popatrzyć na tych aparatczyków Kościoła katolickiego – w większości przypadków oni  nawet nie raczą odpowiadać na pytania. Czy to w sprawie przekrętów gospodarczych, których jest multum, czy to w sprawie pedofilii, czy to w sprawie najważniejszej.

Również na portalach społecznościowych nie brakuje rekacji na wydarzenia w Białymstoku – od ostrych w wymowie rysunków, po komentarze pełne oburzenia i rozgoryczenia:

Obudziłem się dzisiaj w Polsce:
– Polsce, która nie chce LGBT, bo to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce in vitro, bo to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce związków partnerskich, bo to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce świeckiego państwa, bo to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce uchodźców, bo to choroby i nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce Ukraińców, bo nie wiadomo co, więc pewnie to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce edukacji seksualnej w szkołach, bo to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce tolerancji i równości, bo nie wiadomo co, więc pewnie to nie po bożemu;
– Polsce, która nie chce Unii Europejskiej, bo to nie po bożemu.
Obudziłem się: :
– w Polsce, w której bije się ludzi na ulicach, którzy manifestują swoje poglądy, ponieważ ktoś uznal, że to nie po bożemu takie poglądy demonstrować, że wstyd i poruta, a rząd ma na to wyjebane, bo jest gremialnie głęboko wierzący i bardziej katolicki niż sam papież ”i to jest dobre, to jest po bożemu”;
– w Polsce, w której chodzi się do kościoła i daje na tacę, przyjmuje księdza po kolędzie, chociaż wiadomo i są na to dowody, że Kościół umoczony jest w zorganizowaną przestępczość seksualną (pedofilia, przemoc) ”i to jest dobre, to jest po bożemu”;
– w Polsce, w której gardzi się bezdomnym, Ukraińcem, Romem, uchodźcą, bo jest obcy, inny, ubogi lub brudny, ”i to jest dobre, to jest po bożemu”;
– w Polsce, w której kładzie się łapę na milionach euro płynących z Brukseli, jednocześnie pluje się na lewackich euroentuzjastów i urządza karykaturalną dyktaturę łamiąc wspólnotowe standardy, ”i to jest dobre, to jest po bożemu”;
– w Polsce, w której od Konstytucji i instytucji chroniących prawa jej obywateli, dla przeciętnego wyborcy, ważniejsza jest powszechna dostępność rozpałki do grilla, kiełby w promocji i zimnego browaru w dobrej cenie, ”i to jest dobre, to jest po bożemu”;
– w Polsce, w której wciąż ważniejsze jest zdanie proboszcza niż profesora uniwersytetu, ważniejsze jest to co powiedział Wojtyła, niż to co napisano w ustawie, ważniejsze jest ”Dziesięć Przykazań”, niż Kodeks karny, ponieważ na jedno i na drugie Polak ma tak samo wywalone, i to jest, zdaje się, również ”dobre, to jest po bożemu”
Więc, kiedy tak siedzę i gapię się na Beskidy podczas pierwszego dnia urlopu, zastanawiam się dlaczego nie obudziłem się z krzykiem …” (Marcin Zegadło)

W prasie szwedzkiej i na portalach internetowych komentatorzy nie kryją oburzenia:

”Unia Europejska musi zareagować na homofobię w Polsce!”

– pisze Evelyn Schreiber w Nerikes Allehanda.

Tymczasem na stronie Facebooka ksenofobicznego i ultraprawicowego Semper Fidelis – Stowarzyszenia Patriotów Polskich w Szwecji nawoływania do mobilizacji ”przeciwników LGBT+ w Białymstoku”. A pod polskim kościołem w Sztokholmie przedstawiciele tego środowiska pod hasłem ”Ratuj dzieci przed deprawacją!” kwesowali na wspomożenie Fundacji Pro-Prawo do życia, która zainicjowała ustawę STOP PEDOFILII.

”Stowarzyszenie SPP Semper Fidelis apeluje o zaangażowanie i pomoc w tej walce, gdzie stawką jest obrona naszych katolickich wartości i polskich tysiącletnich tradycji kulturowych, wobec zmasowanych ataków środowisk wrogich Kościołowi”.

Po zbiórce w komentarzach pisano:

”Organizatorzy zbiórki podpisów z zeszłej niedzieli, SPP Semper Fidelis, serdecznie dziękują za poparcie i dobry wynik – kilkaset zebranych głosów dostarczono na czas do Warszawy, czym przyczyniliśmy się do znaczącego sukcesu”.

(ngp)

Lämna ett svar