”Jestem młody i głupi”

Tak przed policją w Ystad tłumaczył się polski kierowca ciężarówki, w której policja szwedzka znalazła skradzione wcześniej silniki do motorówek i skuter wodny. Łączną wartość skradzionych rzeczy wyceniono na 250 tysięcy koron.

W końcu maja poszkodowani właściciele zawiadomili policję, że skradziono im silniki i skuter wodny. Odnalezienie utraconych rzeczy okazało się wyjątkowe łatwe – w jednym z silników zainstalowany był nadajnik GPS. Policja szybko namierzyła ciężarówkę, w której znajdowały się skradzione rzeczy: samochód ciężarowy na polskiej rejestracji stał na parkingu Bjäresjö koło Ystad.

Kierowca, młody Polak, twierdził, że nie wiedział, iż rzeczy które ma w ciężarówce, pochodzą z kradzieży. Tłumaczył się, że o przewiezienie ich prosiło go dwóch innych Polaków, których spotkał przypadkowo na parkingu, za co miał dostać 1500 złotych. Pokazali mu papiery z których miało wynikać, że rzeczy należą do nich. On sam nie zna języka szwedzkiego, ale im uwierzył.

Policja pozwoliła Polakowi pojechać dalej, ale na przystani promowej ponownie go zatrzymano. Stanie przed sądem pod zarzutem paserstwa. Polak nie przynaje się winy.

STREFA.SE

Lämna ett svar