Inteligencja tryska z pyska

Oportunista nienawidzi odważnego, bo jego odwaga jest wyrzutem sumienia oportunisty. Tchórz omija jednoznaczność, bo jego życiem jest krętactwo. Obaj nie lubią prawdy, bo żyją z półprawd.

Angielskie określenie artificial intelligence znaczy sztuczna inteligencja, i używane było dotychczas, gdy była mowa o inteligencji pozaziemskiej. Dziś, ze względu na niebywały rozwój elektroniki i możliwości sztucznego mózgu, poczęto go nazywać sztuczną inteligencją. Istnieje powiększające się z roku na rok ryzyko, że niebawem może owa sztuczna inteligencja zagrozić ludzkiej inteligencji, która niestety efektywnością i szybkością skojarzeń, nie umywa do sztucznej.

A propos „nie umywa”. Nie wymienię nazwisk, choć oboje już nie żyją. Chodzi o pisarza i aktorkę, których apogeum sławy przypadło na połowę ubiegłego wieku w Warszawie. Otóż mówiło się głośno „w kołach” o romansie pisarza P. z aktorką S. dodając, że się do siebie „nie umywają”. Podobno, jak twierdzili złośliwcy, było w tym sporo prawdy.

Wróćmy do inteligencji. Mam na myśli Dolinę Krzemową znajdującej się przy ulicy Nowogrodzkiej, i jej jądro w osobie głównego informatyka. Nie będę, jako technicznie upośledzony, brnął w fachowe dywagacje dotyczące sztucznej inteligencji.

Główny informatyk w godzinach porannych, ale niezbyt rano, bo lubi pospać, wrzuca swoje genialne kody w głowy swoich niemniej genialnych serwerów – posłów, senatorów, dyspozycyjnych żurnalistów, co dyktuje całodzienną lub dłużej strategię rządu.  Proszę zwrócić uwagę, że oni wszyscy mówią to samo, nieomal w tym samym szyku słownym. Nie ma co się dziwić, artificial intelligence.

Z różnych stacji telewizyjnych i programów, audycji studyjnych i reportaży, przemawiają do polskiego ludu cyborgi uzbrojone w przekaz dnia. A z własnej już inicjatywy dołączają kody zakłamania, nienawiści, buty, pychy, lub zwykłego chamstwa, wszystko pod dobrotliwym parasolem prezesa. Tego się już nie da słuchać na trzeźwo!

Cynizm i strach mrożą normalne życie, (co nie dotyczy wymuskanego senatora Prawa i Sprawiedliwości Jana Marii Jaśkiewicza, wygłaszającego do telewizyjnych kamer składne zdania bez treści). To muszą być cyborgi, bo nie uwierzę, żeby normalny uczciwy człowiek, posługujący się ludzkimi uczuciami i odruchami, mógł patrząc bezpośrednio w oczy, tak bezczelnie kłamać.

A ja, jakby tego było za mało i na moje nieszczęście, nie mam gdzie uciekać. Już jestem emigrantem!

Andrzej Szmilichowski

 

 

Lämna ett svar