Pani Katarzyna

Czy Czesław Miłosz dostałby literackiego Nobla, gdyby nie pani Katarzyna Gruber? Pewnie by dostał, ale roli Pani Katarzyny trudno nie docenić. W Sztokholmie zmarła nestorka polskiej emigracji, która w sposób trwały zapisała się w historii tutejszej diaspory.

Poznałem panią Katarzynę, gdy pracowała jeszcze w Bibliotece Noblowskiej, w dziale literatury słowiańskiej, dla której dostarczałem książki w języku polskim, prowadząc wówczas księgarnię polską w Sztokholmie. Doskonale orientowała się w polskiej literaturze, zarówno tej krajowej jak i emigracyjnej. Zresztą z książkami związana była od początku swojej kariery zawodowej. Jeszcze w Polsce pracowała w wydawnictwie Książka i Wiedza. Po emigracji do Szwecji w 1969 roku dość szybko znalazła pracę w bibliotece noblowskiej. Znalazła tam swoje powołanie, a ukoronowaniem jej pracy była nominacja Czesława Miłosza do Nagroda Nobla. To mięódzy innymi dzięki niej w zbiorach biblioteki był komplet dzieł Miłosza, to dzięki jej cichej pracy lobbystycznej członkowie Akademii nie mogli nie słyszeć o przyszłym polskim laureacie. Sama zresztą wespół u Knutem Ahlundem była tłumaczką wierszy Miłosza na język szwedzki.

W historycznych podziemiach Akademii Noblowskiej organizowała spotkania z polskimi pisarzami, którzy odwiedzali Szwecję. I miejsce i zapraszane tam grono, czyniły z tych spotkań wyjątkowe wydarzenie.

Przy tych wszystkich zasługach dla promowania polskiej kultury w Szwecji była pani Katarzyna Gruber osobą skromną. Zapamiętałem jej spokój, zaangażowanie, mądrość i wiedzę. Świetna kombinacja dla osoby, która mogła być dla wielu autorytetem.

Czasami przesyłała do Nowej Gazety Polskiej swoje artykuły odnoszące się sprawom literackim. Ostatnio – już wiele lat temu – także przesłała swoje wspomnienia. Pisała we wstępie:

Wspomnienia te piszę dla moich dzieci i wnuków, a może i moje prawnuki zechcą kiedyś zapoznać się z dziejami ich rodziny. Moje pokolenie żyło w bardzo trudnym okresie historii i o tym głównie okresie, chcę dzieciom opowiedzieć. Tak się złożyło, że przez te wszystkie lata, o przeszłości z dziećmi w zasadzie rozmawialiśmy niewiele. Czasem nie było czasu, może najczęściej, a czasem i ochoty wracać do już przeżytego. Dlatego wspomnienia moje na pewno nie będą zbyt dokładne, być może pominę jakieś ważne wydarzenia, ale to wina mojej pamięci, a nie chęć pominięcia jakichś faktów. Oprócz moich wspomnień są w tym zbiorze również wspomnienia waszego Taty, mojej Mamy, a waszej babci Nadziei, mojego brata Witolda i jego żony Lili, są też listy drugiego mojego brata Tadeusza z drogi na front i z frontu, ostatni pisany na trzy dni przed bitwą pod Lenino, w której poległ w 1943 roku. Niestety, nie ma tu wspomnień członków rodziny waszego Taty. Cała Jego rodzina, żona z maleńką córeczką, jego bracia i siostry z rodzinami, została zamordowana przez nazistów niemieckich w czasie okupacji w 1942 roku. Uratował się tylko w czasie wojny w Związku Radzieckim siostrzeniec Karol Rubinstein, po wojnie mieszkał w Izraelu, ale i on już od dawna nie żyje.

Publikujemy je (od jutra) w odcinkach na naszej stronie www.strefa.se – wcześniej ukazały się w Nowej Gazecie Polskiej. Warto je przeczytać, bo to opis losów typowy dla wielu rodzin polskich, których dzieje historyczne potraktowały często bardzo surowo.

Pani Katarzyna Gruber na zawsze pozostanie w naszej pamięci, tak jak na trwałe zapisała się w dzieje polskiej emigracji w Szwecji. Zmarła 5 czerwca 2019 roku w Sztokholmie.

Tadeusz Nowakowski

Lämna ett svar