Solidarnie… osobno

Uroczystości trzydziestolecia zwycięstwa ”Solidarności”, jak to dziś bywa, były świętowane przez byłych uczestników tego zwycięstwa osobno, a czasem złośliwie przeciw sobie.

Główne uroczystości odbyły się w Gdańsku, tak jak to zaplanował zamordowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. W wigilię rocznicy – 3 czerwca – doszło do incydentu. W Europejskim Centrum Solidarności (ECS) odbywało się seminarium na temat tej rocznicy. W oddalonym o kilkadziesiąt metrów budynku należącym do związku zawodowego „Solidarność” w tym samym czasie odbyło się seminarium na temat czterdzieściolecia pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. To, że Papież wtedy nie przybył do Gdańska, a jego pielgrzymka trwała od  2 do 10 czerwca nie miało znaczenia. Chodziło o imprezę konkurencyjną.

Tak się zdarzyło, że drogi pani Prezydent Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz i premiera Mateusza Morawieckiego się przecięły. Pani Prezydent powitała premiera i chciała go zaprosić na seminarium do ECS,  ale to się nie udało. Pan Premier udał, że pani Prezydent nie widzi, a ochraniający go goryle odepchnęli panią Prezydent. Jeden z działaczy dawnej „Solidarności” skomentował to tak:

„Ja jestem prostym robotnikiem, wychowanym na Woli, ale moi rodzice nauczyli mnie szacunku dla ludzi. Szczególnie kobiet. Nie chciałem tego mówić, ale muszę – Panie Premierze jest Pan Burak i Cham”.

Samo spotkanie w Centrum było bardzo udane. Prowadząca spotkanie pani prezydent Dulkiewicz oddała głos Lechowi Wałęsie, który wygłosił bardzo rozsądną mowę. Dostał wielkie brawa. Potem pani Zofia Romaszewska odczytała list od prezydenta Andrzeja Dudy. List ten nie wzbudził entuzjazmu, z wyjątkiem grupki młodych ludzi, którzy zaczęli skandować „Andrzej Duda, Andrzej Duda”. Potem głos zabrał prezydent Aleksander Kwaśniewski, który nawiązał do tego listu mówiąc tak:

Jako były prezydent wiem, jak takie listy pisane w imieniu prezydenta powstają, dobrze by było gdyby prezydent swój list przeczytał, a potem się stosował do zawartych tam pięknych słów o pojednaniu i współpracy”.

Kwaśniewski dostał olbrzymie brawa. Podobnie jak występujący po nim prezydent Bronisław Komorowski.

Oprócz byłych prezydentów głos zabierali jeszcze zasłużeni działacze opozycji i tamtej prawdziwej „Solidarności”. Zbigniew Janas, państwo Wujec (Henryk i Ludwika), Bogdan Lis (którego mile wspominam, bo to on, zaraz po ponownej legalizacji „Solidarności”, zlikwidował niezbyt udane sztokholmskie biuro „Solidarności”, które posłusznie – na żądanie Szwedów – wykluczyło, ze swojego składu założyciela tego biura, Jakuba Świecickiego) oraz jedyna kobieta zasiadająca przy okrągłym stole pani Grażyna Staniszewska, pani Małgorzata Niezabitowska (pierwszą rzecznik rządu po odzyskaniu niepodległości) i wreszcie Władysław Frasyniuk, ten ostatni powiedział, że dla niego nic się nie zmieniło:

W 1980-tym wychodziłem na ulicę i krzyczałem – Wolność, Równość, Demokracja. Dziś też wychodzę na ulice i wołam: Wolność, Równość, Demokracja i dodaje Konstytucja”.

Wszyscy mówcy nawiązywali do roli jaką odegrał w tych wydarzeniach Lech Wałęsa.

Tego samego dnia w Warszawie Senat święcił też trzydziestolecie, w tym wypadku swojego powrotu do życia. W sali, w której to się odbywało ustawiono metalowy słup z dwoma datami: 1918 i 1989. Uroczystość tę uświetnili: Jarosław Kaczyński, prezydent Duda i premier Morawiecki, który zdążył wrócić do Warszawy. Natomiast w Gdańsku, w tym czasie, na Długim Targu, odbyły się dalsze uroczystości z udziałem prezydentów głównych miast w Polsce oraz Donalda Tuska i Krystyny Jandy, która odczytała „Deklarację Wolności i Solidarności”. Potem na apel Władysława Frasyniuka obecni skandowali: „My wolni ludzie”. Na żądanie Frasyniuka, Aleksander Kwaśniewski wzniósł ten sam okrzyk po angielsku: „We free People”. (Frasyniuk zwrócił się do Kwaśniewskiego – „Jak ja siedziałem w więzieniu, to ty uczyłeś się angielskiego, więc teraz powiedz to po angielsku”).

Na zakończenie Donald Tusk mówił, żeby nie przejmować się porażką, czy przegranym meczem… bo będzie rewanż. Oby!

LGG 

Lämna ett svar