Jeszcze jeden portret pokolenia

Wiele lat temu recenzowałem na łamach NGP (nr 5/2009, ”Podwójny portret pokolenia”) dwie obszerne książki na ten sam temat. Teresa Torańska (”Jesteśmy”) i Joanna Wiszniewicz (”Życie przecięte”) zdokumentowały, poprzez ponad 70 portretów/wywiadów, pokolenie Marca ’68, to jest Polaków żydowskiego pochodzenia emigrujących wówczas z Polski z jednostronnym (bez prawa powrotu) dokumentem podróży.

Wśród wielu postaci trafiały się mniej lub bardziej znane, ale sukces zawodowy na emigracji nie był chyba kryterium wyboru. Chodziło raczej o przekazanie szczególnego klimatu, w jakim ci ludzie dojrzewali w Polsce przed rokiem 1967, jak przeżywali antysemicką nagonkę 1967-69 i wreszcie, jak potoczyły się ich losy w krajach, gdzie później osiedli. Można też zauważyć, że imigranci w Szwecji zajmują w obu książkach miejsce podrzędne, niemal znikome.

Dziennikarce Gazety Wyborczej Krystynie Naszkowskiej zapewne nie przyświecał cel uzupełnienia braków, czy luk w tamtych książkach. Po prostu wybrała 10 sylwetek ludzi, którzy w różny sposób w Szwecji się spełnili, zdobyli bądź uzupełnili wykształcenie, z reguły wyższe (choć są od tej reguły wyjątki), są znani i cenieni nie tylko w ramach mniejszościowej grupy imigrantów, lecz w skali ogólnoszwedzkiej i bez taryfy ulgowej. Można by się zastanowić nad wyborem tych 10 nazwisk, ujawnić wątpliwości co do niektórych, wdać się w wątpliwą zabawę w ranking czy ocenianie stopnia sukcesu, sławy czy kariery. Nawet jeśli takie myśli miewałem, nie zdradzę czytelnikom szczegółów. Ograniczę się tylko do stwierdzenia, że pierwszym i jedynym rzucającym się w oczy brakiem jest postać Jackie Jakubowskiego, autora szeregu książek, wieloletniego redaktora Judisk Krönika, publikującego także w Dagens Nyheter. Nie znam oczywiście procesu przygotowania książki, być może obfitującego w odmowy niektórych planowanych dla niej postaci. Mogę sobie także wyobrazić jedną czy parę osób, które bardzo chciałyby się w niej znaleźć, gdyby np. porównać dobór nazwisk z występującymi w filmie Ewy Szprynger –  ”Rachela na Dworcu Gdanskim” (2006).

Ale napewno cenna jest dokumentacja przeżyć, wspomnień i ocen obu ”ojczyzn”, Polski i Szwecji, wyrażonych przez wydawcę noblistow Dorot(e)ę Bromberg, reportera i publicystę Macieja Zarembę Bielawskiego, kryminologa Jerzego Sarneckiego, architekta Aleksandra Wołodarskiego czy fotografa i filmowca Joannę Helander, która (jedyna w tym zestawie o osiągnięciach zgoła renesansowych) w dodatku wzbogaciła książkę portretami wszystkich postaci, poza własnym!

Bohaterowie pracy Naszkowskiej reprezentują pokolenie rozpięte latami urodzenia w dekadzie 1944-1954. Większość przybyła do Szwecji blisko momentu uzyskania świadectwa dojrzałości, niektórzy przed maturą, inni po, jeszcze inni z rozpoczętymi w Polsce studiami. Które w Szwecji kontynuowali, albo musieli je rozpoczynać od początku czy powtarzać. Nie wszyscy doszli do dyplomu, czy – w innych przypadkach – doktoratu. Rozumiem te peregrynacje i znam je z własnego doświadczenia, choc należę do nieco starszego pokolenia, przybyłem do Szwecji wcześniej i mam do zanotowania tylko jedno poślizgnięcie się na skórce banana, co mi dało 35-letnią ciągłość pracy w jednej, wybranej zgodnie z zainteresowaniami instytucji.

Natomiast przypadkowej zbieżności nazwisk chciałbym przypisać fakt, że w zamykającym książkę 6-stronicowym ”Kalendarium wydarzeń marcowych”, podana jest na s. 306 informacja, że 12 czerwca 1967, w imieniu polskiego rzadu, wiceminister spraw zagranicznych, Marian Naszkowski ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych Polski z Izraelem. Choć, gdybym się mylił, bunt pokoleniowy autorki byłby dla niej może i bardziej nobilitujący.

Aleksander Kwiatkowski

Krystyna Naszkowska: Wygnani do raju. Szwedzki azyl. Warszawa 2017 Agora s. 310.

 

 

 

Lämna ett svar