Szwedzi nie odpuszczają

W 2012 roku Julian Assange, założyciela portalu Wikileaks, uniknął ekstradycji do Szwecji, gdzie oskarżony był o dokonanie gwałtu, chroniąc się na wiele lat w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Sprawa sięga 2010 roku, gdy podczas wizyty w Sztokholmie Assange odbył wówczas stosunki seksualne z dwoma kobietami; obie zgłosiły się na policję ze skargą: jedną miał molestować, drugą zgwałcić.

Prokuratura początkowo nie dała im wiary, potem jednak wszczęła postępowania. Australijczyk – od lat przebywający na Wyspach Brytyjskich – zarzekał się, że jest niewinny i tak naprawdę chodziło o to, by wydać go Szwedom, którzy następnie przekażą go USA.

W 2017 roku sprawę w Szwecji zawieszono, uznając, że nie ma szans na ekstradycję oskarżonego do Sztokholmu. Ale wszystko zmieniło się niedawno, gdy Assange zmuszony został do opuszczenia ambasady. W zeszłym miesiącu został przez Brytyjczyków aresztowany, kiedy władze w Quito podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej.

Na początku maja Assange został skazany w Wielkiej Brytanii na 50 tygodni więzienia za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie w 2012 roku i próbę uniknięcia sprawiedliwości przez skorzystanie z azylu politycznego w ambasadzie.

Dzisiaj prokurator Eva-Marie Persson powiedziała podczas konferencji prasowej w Sztokholmie, że władze chcą kontynuować i zakończyć postępowanie, które zostało zawieszone w 2017 roku bez postawienia Assange’owi zarzutów. Nadal nie ma jednak pewności, czy Assange stanie przed szwedzkim wymiarem sprawiedliwości.

Strefa.se

Lämna ett svar