Adwokat z polską duszą

Monika Żytomierska Nisell prowadzi w Sztokholmie własną kancelarię adwokacką, Advokatfirman Z. Specjalizuje się w prowadzeniu spraw karnych i rodzinnych.

Masz wielu polskich klientów. Z jakimi problemami najczęściej się zgłaszają?

Dużo jest spraw karnych i dotyczących prawa rodzinnego. W tym sprawy rozwodowe lub sprawy dotyczące opieki nad dziećmi. Zwłaszcza spraw dotyczących dzieci jest bardzo dużo. Występuję jako pełnomocnik osób poszkodowanych, a także jako obrońca z urzędu. Wśród spraw karnych przewijają się różne sprawy, ostatnio prowadziłam sprawę o gwałt, ale najczęściej to sprawy o pobicia, kradzieże, narkotyki i jazdy po pijanemu.

Wcześniejsze statystki wskazywały, że Polacy wchodzący w konflikt z prawem w Szwecji, najczęściej oskarżani są o przestępstwa z użyciem przemocy…

Ja bym powiedziała, że to co charakteryzuje wiele tych spraw karnych, to działanie pod wpływem alkoholu. I widać to zarówno w sprawach rodzinnych, jak i karnych. Często mam wrażenie, że te osoby podczas procesów sądowych nie mogą zrozumieć, że picie alkoholu codziennie nie jest naturalnym zwyczajem. A wielu Polaków uważa, że wypicie dwóch-trzech piw po pracy to nic nadzwyczajnego, ba, nawet wypicie rano po przebudzeniu alkoholu, to też mieści się w normie. Alkohol jest przyczyną wielu konfliktów w rodzinach.  Często gdy sprawy trafiają do sądów, to są one powiązane z  nadużywaniem alkoholu.

Które sprawy są najtrudniejsze dla adwokata?

Chyba te związane z ciężkimi przestępstwami. Wymagają dużego zaangażowania, a gdy w jakiś sposób dotyczą także dzieci, to dodatkowo się komplikują.

Głośny były przypadki odbierania polskim rodzicom dzieci. Czy takie sprawy też trafiają do Ciebie?

To są sprawy o charakterze sądowym. W takich przypadkach najczęściej kontaktuje się ze mną sąd i prosi o pomoc. Wtedy występuję w roli pełnomocnika publicznego czy też radcy prawnego. To są bardzo trudne sprawy. Nie dotyczą tylko Polaków, ale również Szwedów i innych narodowości, które nie rozumieją, że w Szwecji obowiązują inne zasady. Gdy dziecko w domu dostanie klapsa, lub któryś z rodziców pociągnie je za ucho, a dziecko w szkole opisze to, że rodzice je biją, wówczas wkraczają władze socjalne. Takie sprawy kończą się często traumatycznie, zwłaszcza, że ich wyjaśnianie trwa dość długo. To bardzo trudne być w takich sprawach zarówno adwokatem rodziców i dziecka.

Czy brane są pod uwagę w takich przypadkach różnice kulturowe?

Prawo jest prawem. W Szwecji nie wolno bić dzieci i nie ma na to wytłumaczenia.

Słyszałem opinię, że ”polscy” adwokaci pracujący w Szwecji, nie narzekają na brak pracy. Otwarcie granic we wspólnej Europie spowodowało, że spraw o charakterze międzynarodowym jest znacznie więcej.

To fakt. Spraw związanych z wymianą prawną między Szwecją a Polską jest coraz więcej. Ja również dostaję z Polski zapytania o pomoc w różnych sprawach, między innymi właśnie w ramach prawa rodzinnego. Może być to sytuacja, że jedna osoba z rodziny mieszka w Szwecji, druga została w Polsce…

Jak wtedy wygląda sprawa pomocy w uzyskaniu zwolnień z kosztów sądowych?

Polski obywatel może starać się o pomoc prawną ze strony Szwecji. Na przykład, gdy zostanie wezwany na rozprawę z Polski, może dostać zwrot kosztów podróży. Zresztą generalna jest zasada, że w poważniejszych sprawach karnych przysługuje pomoc prawna – każdy ma prawo do obrońcy  z urzędu. Decyzje o tym podejmuje sąd. Gdy uzna niewinność takiej osoby, to koszta sądowe płaci państwo. Z kolei, gdy sąd uzna kogoś winnym, to patrzy się na dochód takiej osoby. Gdy ma się wysokie dochody, to część kosztów obrońcy trzeba zapłacić samemu. Również w sprawach rodzinnych można często dostać pomoc ekonomiczną, gdy ma się tak zwany hemförsäkring. W tym ubezpieczeniu jest część zwana po szwedzku rättsskydd. Podobnie, gdy zarabia się mniej niż 260 tysięcy koron na rok, można w szczególnych sprawach prawa rodzinnego prosić o adwokata z urzędu. Możliwości jest więc kilka.

Wynika z tego, że warto postarać się zawsze o to ubezpieczenie domowe. Zwłaszcza, że to najczęściej koszt około 100-150 koron miesięcznie… Wielu Polaków mieszkających w Szwecji wciąż takiego ubezpieczenia nie ma.

Warto! Bo gdy znajdzie się ktoś  w sytuacji, nazwijmy to ”przymusowej”, można dostać zwrot około 80% kosztów sądowych.

Od około dwóch lat pracujesz we własnej kancelarii prawnej…

Studiowałam prawo na Uniwersytecie Sztokholmskim. Ostatni rok studiów spędziłam w Peru, w Limie, gdzie robiłam specjalizację na tamtejszym uniwersytecie. Byłam tam przez rok, uczyłam się i pracowałam jako wolontariuszka. Trafiłam do Peru dość przypadkowo, bo miałam w zasadzie jechać na wymianę studencką do Polski. Ale interesował mnie też wyjazd do Ameryki Południowej i przypadkowo było wolne miejsce akurat do Limy. Dostałam także stypendium na studia od SIDA. To był dobry wybór, nauczyłam się hiszpańskiego, pisałam pracę na temat obrony praw człowieka. Później byłam przez rok w Madrycie, gdzie robiłam specjalizację w prawie europejskim.  Przez pewien czas pracowałam także jako przewodniczka wycieczek. Po powrocie do Szwecji wiele lat pracowałam w różnych biurach adwokackich, gdzie w zasadzie zajmowałam się wyłącznie sprawami rodzinnymi i karnymi.

Jak wyglądają Twoje związki z Polską?

Urodziłam się w Szwecji, moi rodzice pochodzą z Polski. W domu rozmawialiśmy po polsku. Cała rodzina mojej mamy jest w Polsce, mieszka w Warszawie. Rodzina taty emigrowała do Szwecji. W dzieciństwie dużo czasu spędzałam w Polsce u babci.

Stąd Twoja dobra znajomość języka polskiego…

Jest tu w Sztokholmie kilku adwokatów i prawników znających język polski. Z punktu widzenia naszych Klientów to bardzo ważne, że mogą z nami porozumieć się w swoim języku. Tym bardziej, że język prawny może być trudny dla przeciętnego człowieka. Szczególnie jest to ważne w odniesieniu do Polaków, którzy mieszkają w Szwecji krótko i nie znają dobrze języka. Bo można oczywiście skorzystać z pomocy szwedzkiego adwokata, ale porozumiewanie się z nim wymaga pośrednictwa tłumacza, a to bardzo utrudnia kontakt. Gdy przebywa się na przykład w areszcie, jedyny kontakt ma się z adwokatem – gdy zna on polski, to zrozumienie spraw jest dużo prostsze. Później oczywiście, podczas przesłuchań czy w sądzie, jest zawsze obecny tłumacz.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tadeusz Nowakowski

Lämna ett svar