Zaremba o polskości, o Szwecji i o tym, jak odnajduje swoje żydowskie korzenie

W świątecznym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się wywiad z Maciejem Zarembą Bielawskim, dziennikarzem, publicystą, pisarzem, jednym z pięciu kandydatów do tegorocznej Nagrody Kapuścińskiego, za autobiograficzną książkę ”Dom z dwiema wieżami”.

Wywiad zatytułowany ”Nigdy nie przestałem być Polakiem. Mam taką teorię, że jesteś tym, za co się wstydzisz” przeprowadziła Anna Bikont. W wywiadzie Zaremba mówi m.in.:

– Ja się w 1968 r. do Polski nie zraziłem. Zraziłem się do niej dopiero wtedy, gdy pisałem książkę. Kiedy wyjechaliśmy, stałem się Szwedem, ale nigdy nie przestałem być Polakiem. Mam taką teorię, że jesteś tym, za co się wstydzisz. Jeżeli duński rząd zrobi jakieś świństwo, to ja się nie wstydzę, jak czeski, też nie, ale jak polski – tak. Ja się wstydzę za polski rząd, za szwedzki i od czasu do czasu za izraelski też. To są moje trzy przynależności. Za ludzkość się nie potrafię wstydzić, nie ogarniam

Tak się porobiło, że moja polskość się zachwiała, pokiereszowała, może stała się bardziej normalna. Jan Józef Lipski pisał w eseju „Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy”, że patriota to jest ktoś, kto ma odwagę przyjąć historię swojego narodu taką, jaką ona jest. Pomysł, że trzeba kochać wszystko, co polskie, jest zaawansowanym idiotyzmem, bo wszystko, co polskie, szwedzkie czy amerykańskie, to przecież przemieszanie podłości z wielkością.

Wywiad dostępny dla prenumeratorów Gazety Wyborczej.

Lämna ett svar