Brak empatii szokuje, głupota ludzi – drażni

Exodus emigrantów, którzy stanęli parę lat temu u granic Europy  odsłonił gigantyczny problem, na jaki świat zachodni zupełnie nie był przygotowany. Ani materialnie, ani mentalnie. Odsłonił także wszystko najgorsze co jest w ludziach: egoizm, brak współczucia i najbardziej prymitywne instynkty.

Do dzisiaj przez portale internetowe, Facebooka, zalewani jesteśmy ponurymi wizjami, nienawiścią do obcych – wszystko w imię ratowania “naszego harmonijnego, chrześcijańskiego świata”. Gdy widzę, jak jakiś imbecyl rozpowszechnia na Facebooku linki z artykułami i wywiadami z ludźmi, którzy bez skrępowania mówią, że zamiast ratować tonących na morzu imigrantów, powinniśmy zatapiać ich wraz z łodziami, to zastanawiam się, czy ta osoba, odwołująca się do swojej wiary katolickiej, przypadkiem nie chodzi na wagary zamiast do kościoła. Może by warto napisać donos do księdza???

By nie stracić resztki sacunku dla wielu ludzi, blokuję informacje od sporej części ”moich znajomych” na Facebooku. Z innymi, o których wiem, że głoszą kontrowersyjne dla mnie poglądy o polityce i ludziach, nie wdaję się w żadne głębsze rozmowy, co oczywiście powoduje, że stosunki mamy chłodne i bylejakie. Irytuje mnie brak głębszej refleksji, brak wiedzy, brak empatii, brak solidarności, prostacki język, zadufany nacjonalizm, dzielenie ludzi na lepszych i gorszych. Dzisiaj mamy tego wszystkiego kulminację, a wszystko – w tym polskim świecie podziałów – zaczęło się od ”smoleńskiego zamachu”. Wyznawcy tej ”religii” (ponoć lepszej) od wielu lat dzielą Polskę na Patriotów i Zdrajców – dzisiaj też to oni w większości oni stoją za ksenofobicznym nawoływaniem by ratować Europę przed najazdem ”niewiernych” uchodźców.

Brak empatii szokuje. Naprzeciwko siebie stanęły dwa światy (i nie chodzi mi o ten ”chrześcijański” vs ”muzułmański”) – a o świat ludzi dobrych (z sercem po właściwej stronie) vs świat ludzi bezdusznych, bezmyślnych, posługujących się językiem nienawiści. Warto w tym miejscu przytoczyć słowa dzienniakrza Tomasza Lisa (tak bardzo znienawidzonego przez ”Patriotów”, bo nie znoszą, gdy ktoś tak dosadnie wytyka im hipokrycję):

My, Polacy jesteśmy fajni. I zawsze jesteśmy w potrzebie. Przyjąć nas do Nato, dobrze, to historyczna sprawiedliwość. Przyjąć nas do UE, dobrze – to historyczna sprawiedliwość. Zainstalować u nas bazy NATO, to dobrze, jesteśmy w niebezpieczeństwie. Forsa z Unii, dawać, należy nam się. Liczni politycy od lat powtarzają, że nam się należy, więcej i więcej, dopłaty, lepsze kwoty mleczne, wszystko nam się należy. Kali chcieć banana, dawać Kalemu banana. A co się innym należy od Kalego? Nic się nie należy. Kali mieć banana, Kali nie widzieć innych. Kali ma własne problemy. Taka nasza solidarność, taka empatia, taka miłość bliźniego. Kalemu się należy. Od Kalego nic.

Gdy czytam te słowa, to zastanawiam się, jak wiele się zmieniło, również tutaj na emigracji. Jak bardzo się zmieniliśmy, jak – niczym gangrena – zjada nas znieczulica. Jak kiedyś potrafiliśmy się angażować, jak byliśmy uczuleni na niesprawiedliwości, na słowo ”wolność”, które dla każdego (bez względu na kolor skóry, czy wyznawaną religię) znaczyło to samo. W pierwszym numerze Nowej Gazety Polskiej w październiku 1998 roku publikowaliśmy artykuł zatytułowany ”Dobroczynność Polaków w Szwecji jest większa niż ich dochody”, który poświęciliśmy akcjom pomocy charytatywnej orgranizowanej przez tutejszą Polonię. Było się czym pochwalić, chociaż w tamtych czasach wielu Polaków było bez pracy, borykając się z bezrobociem. Potrafiliśmy jednak organizować pomoc dla potrzebujących w Polsce, gromadziliśmy się licznie na manifestacjach przeciwko totalitarnej polityce Sowietów, wyrażaliśmy swoją solidarność z Estończykami, Łotyszami, Litwinami, Bałkanami…. Do dzisiaj jestem w stanie wymienić nazwiska tych, których zapamiętałem z tego (i nieco późniejszego) okresu: Aniela i Jarosław Pieniężni, Zofia Stadfors, Marek Trokenheim, Eleonora Grinndal, Joanna Sokołowska, Wojciech Sas-Korczyński, Michał Bieniasz, Roman Koba, Danuta i Wiesław Kapergrenowie, Ingrid i Mieczysław Nycz, Jolanta i Adolf Szutkiewiczowie, Magdalena Pramfelt, Zygmunt Kraczkowski, Maria i Tadeusz Jesionkowie, Ewa i Stefan Trzcińscy, Zygmunt Stankiewicz, Leszek Kukulski, Ewa i Janek Potrykusowie, Anna Małecka, Janina i Bohumir Smejkalowie…. (Z góry przepraszam innych, których nie wymieniłem).

Mądry i znaczący komentarz zamieścił jakiś czas temu na łamach ”Dagens Nyheter” Peter Wołodarski, redaktor naczelny gazety:

Klimat społeczny jest kruchy. Nienawiść i groźby mogą wywrócić wagon. Demokratyczne forum muszą wypełnić też inne głosy. Wołodarski pisze o roli jaką pełni dziennikarstwo, o tym, że to nie tylko pościg za informacjami, to także poszukiwanie prawdy, to powołanie. Dziennikarstwo jest również trudne, przynosi odpowiedzialność. Słowa mogą być nadużywane i mogą boleć. Słowa mogą też zniszczyć. Publikowane artykuł nie będą lepsze niż ludzie, którzy je piszą. Wszyscy stoimy przed wyborem: jak pisać o ludziach, jak opowiedzieć to, co się wokół nas dzieje. /…/ Dziennikarstwo ma przedstawiać rzeczywistość, ale także ostrzegać, gdy jest to konieczne. Gazeta jest częścią demokratycznego krwiobiegu, nie działa w próżni. Informuje i kształtuje opinię.

Dzisiaj nienawiść, zastraszanie i brutalność wstrząsają naszym życiem.  Warto też zacytować fragment komentarza Wojciecha Sadurskiego (NaTemat):

Przy okazji napływu uchodźców, uciekających – warto to zawsze podkreślać – przed śmiercią, z domów, których już nie ma i z krajów, które istnieją tylko na mapie, a nie jako instytucje, chroniące swych obywateli – w Polsce ujawniło się to co najgorsze, ale i to co najlepsze w naszej kolektywnej psyche. To tak, jakby sytuacja kryzysowa nieuchronnie wyzwalała z nas i podłość i cnotę – byśmy mogli przyjrzeć się sobie w lustrze, jaki stawia przed nami dziejąca się właśnie Historia.

Święta Wielkiej Nocy to okazja, by zastanowić się nad tym jak wygląda nasz dzisiejszy świat. Jak bardzo wszyscy zależni jesteśmy od siebie.

Życzę Państwu, Czytelnikom, zarówno Nowej Gazety Polskiej jak i naszego portalu STREFA:SE – wesołych i pogodnych świąt.

Tadeusz Nowakowski

Lämna ett svar